Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 12:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

CHASYDZI W LELOWIE U GROBU CADYKA

(Lelów) Raz do roku Lelów staje się celem pielgrzymek ortodoksyjnych Żydów, którzy przemierzają nieraz tysiące kilometrów, by wspólnie modlić się przy grobie cadyka Dawida Bidermana zwanego Lelowerem lub Dawidem z Lelowa. Dla nich to jeden z najważniejszych świętych chasydyzmu. Żydzi wierzą, że właśnie w rocznicę śmierci dusza cadyka schodzi na ziemię i wysłuchawszy próśb modlących się, przekazuje je Bogu. W tym roku, w 201. rocznicę śmierci cadyka przy jego grobie modliło się kilkuset chasydów z całego świata.  
Podziel się
Oceń

(Lelów) Raz do roku Lelów staje się celem pielgrzymek ortodoksyjnych Żydów, którzy przemierzają nieraz tysiące kilometrów, by wspólnie modlić się przy grobie cadyka Dawida Bidermana zwanego Lelowerem lub Dawidem z Lelowa. Dla nich to jeden z najważniejszych świętych chasydyzmu. Żydzi wierzą, że właśnie w rocznicę śmierci dusza cadyka schodzi na ziemię i wysłuchawszy próśb modlących się, przekazuje je Bogu. W tym roku, w 201. rocznicę śmierci cadyka przy jego grobie modliło się kilkuset chasydów z całego świata.

 

Do Lelowa chasydzi przyjeżdżają w „jorcait”, czyli w rocznicę śmierci ich mistrza. W tym roku ten dzień przypadał na wtorek 27 stycznia (jorcajt jest świętem „ruchomym” ze względu na kalendarz żydowski, który również jest „ruchomy”. Według niego mamy w tej chwili rok 5575). Władze Lelowa spodziewały się przyjazdu nawet 400 - 500 Żydów. Przybyli ze wszystkich stron świata. Chasydzi modlili się przy grobie cadyka, zapalali świeczki i pozostawiali karteczki z wypisanymi prośbami. Po modlitwach zasiedli przy wspólnym stole, tańczyli i śpiewali, gdyż uważają, że w ten sposób także można chwalić Boga. Wierzą, że w rocznicę śmierci duch zmarłego zstępuje w miejscu jego pochówku między żywych i zanosi Bogu ich modlitwy.

 

Dawid Biderman urodził się w Lelowie w 1746 roku. Był rabinem, pierwszym cadykiem chasydzkiej dynastii Lelow. Z początku żarliwy kabalista. Jednak pod wpływem Elimelecha z Leżajska zainteresował się chasydyzmem, żydowskim ruchem religijnym o charakterze mistycznym, powstałym w łonie judaizmu. Początkowo studiował u Mojżesza Lejba z Sasowa, a następnie u Jakuba Icchaka Horowica, gdzie uważany był za najwybitniejszego ucznia. Był jednym z najbardziej znanych ówczesnych cadyków na ziemiach polskich. Myśli Bidermana cytowane są do dziś przez chasydów na całym świecie. Martin Buber w „Opowieściach chasydów” tak opisuje lelowskiego cadyka: - Mądry, a zarazem dziecinny, szczery wobec wszystkich, a zarazem chroniący w sercu jakąś tajemnicę, obcy wszelkiemu grzechowi. (...) Przez długi czas nie chciał, by uważano go za cadyka, choć miał wielu wielbiących go zwolenników, którzy tego prostego człowieka (...) porównywali nawet z królem Dawidem. Długo stał za ladą w swoim sklepiku, z którego w dodatku nieraz odsyłał klientów do innych, biedniejszych kupców. Chętnie rozjeżdżał po okolicy, odwiedzał obcych Żydów po wsiach i w braterskiej z nimi rozmowie dodawał im otuchy, w miasteczku zbierał wokół siebie dzieci, prowadzał je na przechadzki, bawił się z nimi i muzykował, karmił i poił samopas pozostawione na jarmarkach zwierzęta. (...) Za swoje najważniejsze zadanie uważał godzenie ludzi. Daniel Lifschitz w książce „Z mądrości chasydów” dodaje: - Rabbi Dawid z Lelowa tak powiedział kilku swoim uczniom, którzy nazywali go cadykiem: „Nie jestem jeszcze godzien tego, by nazywać mnie sprawiedliwym, ponieważ wciąż jeszcze kocham swoich synów bardziej niż innych ludzi. Cadyk Biderman zmarł 28 stycznia 1814 roku. Do miejsca jego spoczynku od razu zaczęli pielgrzymować chasydzi z całej Polski. Tak było do czasu wybuchu II wojny światowej. Podczas wojny ohel, który wybudowano na jego mogile oraz cały cmentarz (kirkut) zostały doszczętnie zniszczone przez hitlerowców. W czasach PRL-u, zwłaszcza wczesnego, pielgrzymki Żydów nie były możliwe z racji napiętych stosunków polsko-izraelskich. Ta sytuacja diametralnie zmieniła się pod koniec lat 80-tych.

 

W 1988 r. z inicjatywy Rabina Szimona Anshina z Izraela przeprowadzono poszukiwania miejsca pochówku cadyka Biedermanna. Nad pracami czuwała Fundacja Rodziny Nissenbaumów. Ustalono, że szczątki słynnego cadyka spoczywają pod jednym ze sklepów Gminnej Spółdzielni. Wykopano czaszkę, piszczele oraz kości rąk, które przekazano na badania do Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Kiedy okazało się, że szczątki należą do Dawida Bidermana, na zapleczu budynku w lutym 1989 r. wybudowano ohel cadyka. W grudniu 2008 roku nastąpiło formalne przekazanie tego gruntu przez GS do Skarbu Państwa, który przekazał go następnie Gminie Żydowskiej w Katowicach. Ta przekazała kirkut Fundacji Chasydów. Latem 2011 r. Fundacja Rodziny Nissenbaumów ogrodziła teren cmentarza. We wrześniu 2012 r. rozpoczęły się prace zwieńczone wybudowaniem nowego ohelu.

 

- Już dziś chcemy zaprosić wszystkich na kolejne wydarzenie, które ma przybliżyć żydowską kulturę – Festiwal Kultury Polskiej i Żydowskiej „XIII Święto Ciulimu – Czulentu” - Lelowskie Spotkania Kultur. Zapraszamy od 21 do 23 sierpnia bieżącego roku – zachęcają władze Lelowa.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama