Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 13:45
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZABRALI ZE SOBĄ DOBRE WSPOMNIENIA

(Żarki) 150-osobowa grupa młodzieży, uczniów Rogozin High School w Kiriat Ata w północno – zachodniej części Izraela gościła w Zespole Szkół w Żarkach. Wizyta, która miała miejsce 8 października była częścią polsko-izraelskiego projektu edukacyjnego, którego celem jest nawiązywanie kontaktów między młodzieżą obydwu krajów, wspólne poznawanie swojej złożonej historii, a także kultury i obyczajów.      
Podziel się
Oceń

(Żarki) 150-osobowa grupa młodzieży, uczniów Rogozin High School w Kiriat Ata w północno – zachodniej części Izraela gościła w Zespole Szkół w Żarkach. Wizyta, która miała miejsce 8 października była częścią polsko-izraelskiego projektu edukacyjnego, którego celem jest nawiązywanie kontaktów między młodzieżą obydwu krajów, wspólne poznawanie swojej złożonej historii, a także kultury i obyczajów.

 

- W tym programie chodzi o to, by młodym Izraelczykom Polska nie kojarzyła się tylko i wyłącznie z miejscami, w których ginęli Żydzi. Przypominamy o pokojowym współistnieniu obu narodów przez wieki – mówi Mariola Piątek, dyrektor Zespołu Szkół w Żarkach.

 

Joanna Zielińska, nauczyciel języka niemieckiego i koordynator programu dodaje: - „Bliżej siebie – historia i kultura dwóch narodów” - jest to projekt, który został zainicjowany przez ministerstwa oświaty Polski i Izraela ładnych kilka lat do tyłu. W ten projekt zostały włączone szkoły. Wizyty uczniów z Izraela są jednodniowe, kilkugodzinne, mają służyć zbliżaniu młodego pokolenia. Głównym punktem tego spotkania w naszej szkole są warsztaty, które bazować będą na filmie nakręconym dzięki staraniom miasta i gminy Żarki: „Dzisiaj zaczęło się wczoraj”, To jest clou tego programu. Będą oczywiście zajęcia integracyjne, będzie taka próbka poznania, choćby w zakresie minimum, własnych kultur. Uczniowie z Izraela przygotowali piosenkę polską, mamy nadzieję, że w języku polskim, że udało im się pokonać tę barierę językową, my również mamy przygotowaną piosenkę w języku hebrajskim i z tym wyzwaniem się zmierzymy. Uczniowie z Izraela przyjeżdżają tutaj z taką wizytą, no może nie sentymentalną, bo to nie byłoby właściwe słowo, przyjeżdżają do kraju przodków, przyjeżdżają zmierzyć się z tą trudną historią, która była udziałem naszych obydwu narodów. Myślę tu o Holokauście, który dotknął naród żydowski, i który dotknął też naród polski. Oni odbywają taką turę po miejscach związanych z zagładą, a ten pobyt jest takim przerywnikiem, również próbą pokazania, że oprócz tej trudnej przeszłości, tej zagłady, tego nieszczęścia, zniszczenia, jest jeszcze coś, czego ta młodzież może nie do końca jest świadoma. Że tutaj do dziś żyją, mieszkają potomkowie rodzin, którzy ratowali ich przodków od zagłady, którzy byli dla nich sąsiadami, dobrymi sąsiadami. Ta wizyta powinna to uczniom uświadomić, jakoś tak unaocznić – mówi Joanna Zielińska.

 

Grupa z Izraela została przyjęta w szkole bardzo ciepło, gospodarze powitali swych gości tradycyjnym chlebem z Żarek – tatarczuchem. Z wielką ciekawością chłonęli wszystkie przekazywane im informacje, m.in. przez burmistrza Żarek Klemensa Podlejskiego. - Żarki do dzisiaj są określane słowem żydowskie. Przed wojną mieszkało tutaj więcej Żydów, niż Polaków. Dzisiaj nie ma już mieszkańców pochodzenia żydowskiego, ale jest dbałość o wspólną pamięć, zabytki i dobre wzajemne relacje – mówił gospodarz gminy. Przedstawił również historię przekazania przez żarecki samorząd dokumentów do Instytutu Yad Yashem w Jerozolimie: kopi aktów urodzenia i dzienników szkolnych, z czasów przed wojną, kiedy żydowskie dzieci chodziły do szkoły powszechnej w Żarkach. W realizację spotkania zostało zaangażowanych szereg uczniów, pracowników szkoły, a nawet nauczycieli z zaprzyjaźnionych szkół, do części warsztatowej. Sądząc po reakcjach gości z Izraela, do swego kraju zabiorą pamięć nie tylko o wojennych nieszczęściach jakie spotkały ich przodków, także wspomnienia o okazywanych im gestach przyjaźni. (rb)

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama