Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 13:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

NIC TAK NIE JEDNOCZY, JAK WSPÓLNY STÓŁ

(Lelów) – Droga do serca prowadzi przez żołądek, i nic tak nie jednoczy jak wspólny stół. Dlatego 11 lat temu doszliśmy do wniosku, że łatwiej będzie nam się dogadać, kiedy przy nim usiądziemy, kiedy Żydzi postawią na nim swój czulent, a my nasz ciulim, a to wszystko doprawimy śliwowicą lelowską – w ten żartobliwy sposób były wójt Lelowa Jerzy Szydłowski wspomina początki święta ”Ciulimu i Czulentu”, które dziś, na dwa sierpniowe dni ściąga do Lelowa tysiące ludzi. Jego kolejna edycja miała miejsce 17 i 18 sierpnia.  
Podziel się
Oceń

 

(Lelów) – Droga do serca prowadzi przez żołądek, i nic tak nie jednoczy jak wspólny stół. Dlatego 11 lat temu doszliśmy do wniosku, że łatwiej będzie nam się dogadać, kiedy przy nim usiądziemy, kiedy Żydzi postawią na nim swój czulent, a my nasz ciulim, a to wszystko doprawimy śliwowicą lelowską – w ten żartobliwy sposób były wójt Lelowa Jerzy Szydłowski wspomina początki święta ”Ciulimu i Czulentu”, które dziś, na dwa sierpniowe dni ściąga do Lelowa tysiące ludzi. Jego kolejna edycja miała miejsce 17 i 18 sierpnia.

 

Być może to też i zasługa wspomnianego „wspólnego stołu”, faktem jest, że współpraca pomiędzy dwoma narodami w Lelowie świetnie się rozwija, czego dowodem są nie tylko kolejne edycje imprezy, ale również coraz większa liczba żydowskich pielgrzymów, która przybywa co roku do Lelowa na grób cadyka Dawida Biedermana. To właśnie formalności związane z odzyskaniem terenu, na którym spoczywa wspomniany cadyk, święty mąż chasydyzmu, miał na myśli Jerzy Szydłowski, kiedy mówił o „wspólnym dogadaniu się”. Efekty rozmów są widoczne i zadowalające obie strony. Budynek Gminnej Spółdzielni pod którym znajdował się grób cadyka  przekazano Żydom, ogrodzony został były cmentarz żydowski, nad grobem cadyka Biedermana powstał nowy ohel. Mieszkańcy Lelowa dla całego świata stali się przykładem, że dialog kulturowy jest jak najbardziej możliwy. Bo Żydzi są związani z Lelowem już od 500 lat. żydowscy mieszkańcy Lelowa zostali prawie wszyscy wymordowani przez Niemców podczas II wojny światowej. Od jedenastu lat gmina Lelów i Fundacja Chasydów próbują jednak ponownie związać te zerwane niegdyś więzy. Udaje się właśnie dzięki … stołowi, na którym wspólne miejsce znalazły potrawy żydowskie i ich polskie odmiany.

 

COŚ DLA DUCHA…

 

Święto, prócz niewątpliwych walorów kulinarnych, ma promować kulturę narodu żydowskiego i naszego regionu. Dlatego jego obchody dzielone są na dwa dni. Sobota 17 sierpnia poświęcona była kulturze polskiej, zaś niedziela 18 sierpnia żydowskiej. W umownie nazwanym dniu „polskim” na scenie zaprezentowały się m.in. Zespół Folklorystyczny Ziemi Lelowskiej, zespoły z lelowskiego GOK –u, Zespół Pieśni i Tańca „Lasowiacy” oraz owacyjnie przyjęta przez około dziesięciotysięczną widownię grupa „Brathanki”. Drugiego dnia publiczność mogła oklaskiwać m.in. lelowskie „Ogniki”, „Płomyki” i najmłodsze „Iskierki”, którymi na co dzień opiekuje się Natalia Gadżuk –Ozga, posłuchać zespołu klezmerskiego „NeoKlez” oraz Magdy Brudzińskiej, której towarzyszył zespół „Kolory Krakowskiego Kazimierza”. Nie zabrakło też warsztatów tańca żydowskiego. Najpierw jednak, zgodnie z tradycją zapalono menorę. „Światło Pokoju” jako pierwszy zapalił przedstawiciel chasydów lelowskich, rabin Menashe Lifschitz. Prócz niego świece na siedmioramiennym żydowskim świeczniku zapalała poseł i jednocześnie wiceminister w Ministerstwie Finansów Izabela Leszczyna, Dyrektor Śląskiego Oddziału Regionalnego ARiMR Stanisław Gmitruk, dyrektor Filharmonii Częstochowskiej Ireneusz Kozera, Weronika Litwin z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, Ewa Molenda z Lelowskiego GOK-u i były wójt Lelowa Jerzy Szydłowski, oraz reprezentujący aktualne władze gminy wójt Jacek Lupa. - To dla nas bardo ważne wydarzenie, bo przypomina te dobrosąsiedzkie stosunki, które panowały tu kiedyś między Żydami a Polakami. Od 25 lat, od kiedy znów podróżujemy do Lelowa czujemy, że lokalna społeczność szanuje nas (…) Chcielibyśmy by tak dobre stosunki jakie panują między Polakami a Żydami były także w innych miastach i miejscowościach Polski – mówił rabin Menashe Lifschitz. - Jest kilka powodów, które stanowią o tym, że jest to święto wyjątkowe, bardzo ważne i piękne (…) Najważniejszy jest taki, że każdego roku organizatorzy tego święta - gmina Lelów – przypomina nam wszystkim to, co w tradycji polskiej i jej przeszłości jest najpiękniejsze i najcenniejsze. Czyli umiejętność dobrosąsiedzkich relacji, pokojowego współistnienia z tymi wszystkimi, którzy wierzą w innego Boga, mają inną wiarę, inne obyczaje i inne poglądy. Na pewno dzisiaj, w świecie bardzo zróżnicowanym i bardzo skomplikowanym, te wartości są cenne i dziękuję, że każdego roku o nich nam przypominacie – dodawała Izabela Leszczyna. Wiceminister do Lelowa przyjechała tym chętniej, że mogła przywieźć jej mieszkańcom zapewnienie o udzieleniu pomocy finansowej po lipcowej powodzi, jaka dotknęła gminę.

 

I DLA CIAŁA

 

Nazwa święta sugeruje, że to właśnie przez żołądek najłatwiej mogą zbliżyć się do siebie naród żydowski i polski. Czulent i ciulim to potrawy, które od lat przyrządzane były w lelowskich domach. - Żydzi musieli w szabat wstrzymać się od różnych prac, także tych związanych z rozpalaniem ognia. Brak sobotniego posiłku mógłby być jednak znakiem umartwiania się, a tym samym umniejszania radości z tego święta. Rygorystyczne zakazy religijne sprawiły więc, że prace związane z przygotowaniem posiłku musiały być wykonane dzień wcześniej. Potrawa składająca się z mięsa wołowego, fasoli i kaszy była wkładana do pieca w piątek. Zapiekany przez kilkanaście godzin czulent doskonale nadawał się do spożycia w sobotę. Lelowianie przyglądali się temu zwyczajowi kulinarnemu Żydów i z czasem zaczęli przygotowywać podobną potrawę, z tym, że składała się ona z innych składników. Mięso wołowe zastąpiły żeberka, a kaszę i fasolę ziemniaki. Lelowski ciulim, bo taką nazwę zyskała potrawa, był zapiekany przez całą noc w piecach chlebowych. Ponieważ był bardzo czasochłonny podawano go zazwyczaj tylko w okresie świąt religijnych lub z okazji ważnych uroczystości rodzinnych. Tradycja przygotowywania ciulimu przetrwała w Lelowie do dziś, a danie zostało nawet wpisane na listę potraw regionalnych województwa śląskiego – wyjaśniają Zbigniew Bryła i Mirosław Skrzypczyk z Lelowskiego Towarzystwa Historyczno – Kulturalnego. Chętnych do spróbowania tych specjałów nie brakowało. Sporym powodzeniem cieszyły się także inne specjały żydowskiej kuchni, m.in. gęsie szyjki. - To danie koszerne. Po prostu gęsia szyja jest faszerowana kaszą gryczaną, do tego jest smalec z gęsi i gęsia wątróbka. Na swoim stoisku mamy też żydowski Kugel, rodzaj zapiekanki z ziemniaków. Do tego oczywiście nasze zdrowe, regionalne specjały: „marchwiak”, na który mamy certyfikat, swojski chlebek, słonina, ogórki. Wszystko cieszy się powodzeniem – tłumaczy Marek Wróbel, właściciel restauracji „Em” w Koziegłowach, która również ustawiła swoje stoisko w Lelowie. Uczestnicy święta chętnie sięgali także po smakowicie wyglądające raki oraz, mimo upału, po lelowską śliwowicę. Smakowana z umiarem ponoć zupełnie nie szkodzi.

 

Robert Bączyński

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama