Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 13:43
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ULICA IMIENIA ASTRONOMA AMATORA

(Żarki Letnisko) Wacław Szymański to jedna z tych postaci, z których Żarki Letnisko mogą być naprawdę dumne. Sławą naukową astronom amator, konstruktor i budowniczy własnego obserwatorium astronomicznego, dorównał chyba innej żareckiej ikonie, Magdalenie Cieleckiej. Ostatnio imieniem zmarłego w 1991 roku Wacława Szymańskiego nazwano jedną z ulic w miejscowości, w której mieszkał i rozwijał swe naukowe pasje.      
Podziel się
Oceń

(Żarki Letnisko) Wacław Szymański to jedna z tych postaci, z których Żarki Letnisko mogą być naprawdę dumne. Sławą naukową astronom amator, konstruktor i budowniczy własnego obserwatorium astronomicznego, dorównał chyba innej żareckiej ikonie, Magdalenie Cieleckiej. Ostatnio imieniem zmarłego w 1991 roku Wacława Szymańskiego nazwano jedną z ulic w miejscowości, w której mieszkał i rozwijał swe naukowe pasje.

 

- Wacław Szymański – astronom – amator – mieszkaniec Żarek Letniska opublikował 40 prac z zakresu heliofizyki. W roku 1964 położył kamień węgielny pod obecne obserwatorium. Dlatego mając w pamięci tak zacnego obywatela Żarek Letniska, w hołdzie jego pamięci o rozsławianiu Żarek Letniska w badawczo naukowym świecie postanowiono nadać nazwę ulicy jego nazwiskiem – napisano w uzasadnieniu uchwały, którą radni gminy Poraj podjęli jednogłośnie, na jednej z ostatnich sesji. Imię astronoma od niedawna nosi ulica odchodząca od drogi wojewódzkiej, niedaleko od skrzyżowania z ulicą Nadrzeczną.

 

Nazwisko Wacława Szymańskiego jako astronoma kojarzy się nierozerwalnie z obserwacjami Słońca. Kiedy w 1951 roku w czasopiśmie „Urania” ukazał się artykuł prof. Jana Mergentalera z Uniwersytetu Wrocławskiego, w którym zaproponował czytelnikom śledzenie zjawisk na Słońcu, na apel odpowiedziało …7 osób. Jedną z nich był właśnie Wacław Szymański, wtedy mieszkaniec Dąbrowy Górniczej, który w późniejszym czasie związał się z Żarkami Letnisko. Wyniki jego obserwacji oraz jemu podobnych pasjonatów wędrowały do Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie były opracowywane przez prof. dr Mergentalera, a potem opublikowano je w „Uranii” oraz kwartalniku „Acta Geophysica Polonica”.

 

W 1962 roku Szymański założył i został pierwszym prezesem oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii w Dąbrowie Górniczej. Już w pierwszym roku działalności oddział zorganizował szereg obserwacji nieba i wykładów naukowych, które były urozmaicane przez Wacława Szymańskiego własnoręcznie konstruowanymi przyrządami, m.in. świetlną mapą nieba czy ruchomym modelem układu planetarnego. Dość powiedzieć, że w przeciągu dziewięciu lat oddział zorganizował ogółem 163 imprezy, w tym blisko 100 wykładów i ponad 50 pokazów nieba. Uczestniczyło w nich ponad 9 tysięcy ludzi.

 

W kwietniu 1974 r. powołane zostało Korespondencyjne Stowarzyszenie Obserwatorów Słońca, związane z Polskim Towarzystwem Miłośników Astronomii. W lipcu tego samego roku przemianowano je na Centralną Sekcję Obserwatorów Słońca. Koordynatorem Sekcji został Wacław Szymański.

 

Warto wspomnieć, że do prowadzenia badań i obserwacji, własnym sumptem, za własne pieniądze, na swojej posesji przy ulicy Kopernika w Żarkach Letnisku wybudował on obserwatorium słoneczne. Ma ono kształt rotundy o wysokości 6 metrów. I choć jego konstruktor już nie żyje, ono stoi nadal. Astronom z Żarek Letniska potomnym pozostawił po sobie także  - nazwaną zresztą jego nazwiskiem - autorską metodę prowadzenia i opracowywania wyników obserwacji Słońca. Dziś imię Wacława Szymańskiego nosi także założone przez niego w sierpniu 1981 roku Towarzystwo Obserwatorów Słońca, skupiające nie tylko krajowych naukowców (wśród nich i amatorów), ale również z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Działa ono do dziś, jego członkowie co roku odwiedzają Żarki Letnisko, proponując mieszkańcom wspólne oglądanie nocnego nieba i oczywiście Słońca.

 

Otwarcie na świat poprzez utworzenie własnej Witryny internetowej Towarzystwa przysporzyło nowych obserwatorów i współpracowników z Norwegii, Nowej Zelandii, Australii, Japonii a nawet z Boliwii. Podczas ostatniej, lipcowej wizyty członków TOS w Żarkach Letnisku miało miejsce nadanie imienia wspomnianej na wstępie ulicy. (rb)

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama