Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 23 marca 2026 12:47
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama

NOC, KTÓRA ZMIENIŁA ŻYCIE W KOSZMAR

(Myszków) W czwartek 7 marca przy ulicy 1 Maja wybuchł groźnie wyglądający pożar. Około 1.00 w nocy w płomieniach stanął drewniany budynek. Dom udało się co prawda ocalić, nie nadaje się on już jednak do zamieszkania. Mieszkający w nim mężczyzna i jego bliscy zdołali uratować przed żywiołem zaledwie pralkę i trochę ubrań, które zmieściły się do kilku reklamówek. Resztę zniszczył ogień i woda. – Obudziłam się w już innym świecie. W ciągu tej jednej nocy w gruzach legło całe moje życie - mówi mieszkająca w sąsiedztwie zniszczonego budynku pani Maria.      
Podziel się
Oceń

(Myszków) W czwartek 7 marca przy ulicy 1 Maja wybuchł groźnie wyglądający pożar. Około 1.00 w nocy w płomieniach stanął drewniany budynek. Dom udało się co prawda ocalić, nie nadaje się on już jednak do zamieszkania. Mieszkający w nim mężczyzna i jego bliscy zdołali uratować przed żywiołem zaledwie pralkę i trochę ubrań, które zmieściły się do kilku reklamówek. Resztę zniszczył ogień i woda. – Obudziłam się w już innym świecie. W ciągu tej jednej nocy w gruzach legło całe moje życie - mówi mieszkająca w sąsiedztwie zniszczonego budynku pani Maria.

 

- To był dom po moich rodzicach. Mieszkał w nim mój 34-letni, chory bratanek. I pewnie mieszkałby w nim do mojej śmierci, a potem przeniósł do mojego, stojącego obok. A teraz … - pani Maria załamuje ręce i ociera łzy.

 

Pożar w drewnianym budynku wywołał 70-letni Marian A. To wujek 34-letniego mężczyzny i jednocześnie kuzyn pani Marii. – Można powiedzieć, że całe swoje życie przepił, a teraz na dodatek zniszczył moje, mojego męża i naszego bratanka Roberta. Mieszkał czasami w przylegającej do domu komórce, ale nie było w niej prądu, więc jak zaczęła się zima to trząsł się z zimna. Pomagałam mu jak mogłam, częstowałam go herbatą, gorącą zupą. Kiedyś chciał, żeby użyczyć mu prądu, to przeciągnęłam z mieszkania kabel, ale z racji tego miałam rachunek o 350 złotych większy. A ja mam naprawdę niską rentę, zaledwie 540 złotych i muszę do niej dorabiać. Zadzwoniłam więc do MOPS-u i oni skierowali go do ośrodka dla bezdomnych. I tam był całą zimę. Tyle, że tam nie wolno pić. A jemu widocznie bardzo już tego brakowało. No i przyszedł wypity do tej komórki. Sąsiadce mówił, że na jedną noc. I przez tą jedną noc tyle zrobił, zrujnował mi życie. Zostawił zapaloną świeczkę i zasnął i od tego powstał pożar. Obudził mnie o 1.00, jak już mu się pościel paliła. Zadzwoniłam po straż pożarną, pobiegłam budzić Roberta, próbowaliśmy coś ratować – relacjonuje dramatyczne chwile pani Maria. Na miejscu szybko pojawiły się trzy zastępy strażaków, ale nie mogli od razu wkroczyć do akcji. Najpierw ekipa pogotowia energetycznego musiała wyłączyć prąd w mieszkaniu zajmowanym przez 34-letniego bratanka pani Marii. Ogień objął wspólny trzcinowo–drewniany strop, i ten szybko zapadł się częściowo w pokoju, gdzie jeszcze chwilę wcześniej spał młody mężczyzna. Zniszczone w pożarze mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania. Ocalała część sufitu w każdej chwili grozi zawaleniem, w sieni przez dziury w dachu można spoglądać w niebo. Przygnębiający widok w pokoju uzupełniają zalane ściany i zniszczone sprzęty.

 

- Będziemy musieli teraz ten budynek rozebrać, a to koszt najmniej 2 tysięcy złotych. Robert na razie mieszka z nami, ale nasz dom też nie jest duży. Wchodzimy sobie na głowę. Do tego mój mąż bardzo ciężko choruje… - pani Maria przerywa na chwilę, bo łamie się jej głos a oczy na powrót zachodzą łzami. – Chcielibyśmy w podwórku dobudować Robertowi takie małe mieszkanko, ale boję się, że bez pomocy sobie nie poradzimy. Będę chciała wziąć jakąś pożyczkę i ile będę miała siły to zrobię, ale nie wszystko mogę. Wstydzę się, bo nigdy do nikogo nie wyciągałam ręki po pomoc – dodaje cicho.

 

W imieniu pani Marii to my zatem apelujemy do naszych czytelników o pomoc dla niej i jej bliskich. Do wybudowania małego, skromnego mieszkania potrzebny jest materiał: pustaki, cement, drewno, płyty OSB, płyty gipsowe itp. Może ktoś mógłby też ofiarować jej dwa okna i drzwi. Zainteresowanym podajemy numer telefonu, pod który można dzwonić oferując pomoc: 883-919-878. Z góry dziękujemy.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik ubawionyTreść komentarza: Biedne krówki. Ale to zupełnie jak ci z bandy Epsteina. Oni też bili nieletnie kobiety, a nawet gotowali i jedli je żywcem. Jenak USA to państwo prawa i dlatego wszyscy są i ostatecznie będą całkowicie bezkarni: https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc . Za to w naszym kraju prawo już całkowicie zezwierzęcało i za takie wyczyny na krowach idzie się do pierdla. Powtórzmy - Za krowy nie ludzi. W dodatku lewacka pani profesor Magdalena Środa już publicznie postuluje prawa obywatelskie dla zwierząt domowych. A w takiej Hiszpanii niecały rok temu upadł (tylko 3 głosami) pomysł by zalegalizować małżeństwa ludzi i zwierząt. Ale i tego należy się u nas ostatecznie spodziewać , bo prac nad tym projektem w UE nie zaprzestano.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 15:18Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORE BYŁY WCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: No to może pogadajmy o lewackich osiągnięciach: Lista Epsteina" To FIKCJA. Dlaczego NIKT Się Jej Nie Boi. - https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc. A wiec lewackie Demokratyczne amerykańskie prokuratory i sady już dawno załatwili tym bandytom i ludożercom dzieci absolutną wolność oraz nietykalność. A wszytko zgodnie z literą prawa. PS. A co z aferą podkarpacką zorganizowaną w Polsce przez banderowską mafię w jej burdelach...???? Tylko grzecznie pytam szanowną Redakcje. Co ? Cisza?, ani jednego tekstu u was nie dostrzegłem. Ciekawe dlaczego...????Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:00Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelnaAutor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama