Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prokurator Tomasz Ozimek 21 letni Mateusz R. został wczoraj zatrzymany, choć nie w miejscu zamieszkania, zabezpieczono też jego sprzęt elektroniczny, jak telefon, laptop. W dniu dzisiejszym, 25 marca Mateusz B. został przesłuchany w charakterze podejrzanego, i usłyszał zarzuty z dużo poważniejszego artykułu Kodeksu Karnego, niż początkowo można było przewidywań. Prokuratura zdecydowała się na postawienie mu zarzutów karnych na postawie zmodyfikowanych, mocno zaostrzonych przepisów jakie uchwalono w 2025 roku, a weszły w życie od 29 stycznia 2026.
Prokurator Tomasz Ozimek: -Mateusz R. lat 21 usłyszał zarzuty z art. 197 pkt 4 Kodeksu Karnego czyli zarzut wykorzystania seksualnego 6 uczniów szkoły. Do czynu miało dość w lutym br na skutek podstępu, poprzez pozorowane wykonywanie badań profilaktycznych. Ponieważ wykorzystane dzieci są poniżej 15 roku życia, czyn jaki zarzuca się podejrzanemu, jest traktowany jak zbrodnia, zgodnie z nową definicją gwałtu, zagrożona karą od 5 do 20 lat pozbawienia wolności w szczególnych przypadkach nawet dożywociem.
Ze względu na zagrożenie wysoką karą i obawę matactwa z tym związaną, Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wystąpiła do Sądu Rejonowego w Częstochowie z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres 3 miesięcy -mówi prokurator Tomasz Ozimek.
Mateusz R. został zatrzymany wczoraj w godzinach rannych, więc posiedzenie aresztowe w sądzie musi się odbyć do czwartku rano, ale realnie możemy się spodziewać, że sąd rozpozna wniosek prokuratury dzisiaj po południu.
UCZELNIA NIE ZLECAŁA BADAŃ
Mateusz R. jak ujawniła prokuratura jest studentem II roku na kierunku Ratownictwo Medyczne na jednej z uczelni w Województwie Śląskim. Prokurator T. Ozimek ujawnił też fakt, że w toku śledztwa rektor tej uczelni już potwierdził, że uczelnia nie prowadzi takich praktyk, aby studenci wykonywali badania profilaktyczne np. w szkołach, i takich działań zatrzymanemu, a teraz już podejrzanemu studentowi Mateuszowi R. nie zlecała. To już ustalenia własne dziennikarzy, że Mateusz R. ratownictwo medyczne studiował na WSB w Dąbrowie Górniczej, był na II roku.
POSTĘPOWANIE SZKOŁY TEŻ BADANE: DOPUŚCILI PEDOFILA DO DZIECI?
Ostatni wątek tej sprawy jaki potwierdza prokuratura, zbadanie działania szkoły, czyli SP Winowno którą prowadzi Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. Chodzi o sprawdzenie, czy nie doszło do nieprawidłowości jeśli chodzi o realizację obowiązków szkoły w zakresie ochrony dzieci (tzw. „Ustawa Kamilka”). Szkoła już po fakcie, gdy na jaw wyszło podejrzenie, że student, organista w miejscowej parafii, mógł wykorzystać seksualnie dzieci, pod pozorem badań profilaktycznych, zareagowała prawidłowo, kierując zawiadomienie do prokuratury, ale wszystko wskazuje na to, że szkoła nie miała prawa dopuścić do takiej sytuacji. To już tylko nasze spekulacje, że przyczyną błędu było źle pojęte zaufanie do organisty. Chłopak z okolicy, organista, szkoła katolicka. Wszyscy się znamy i sobie ufamy? Jak widać, mogło to być zaufanie źle ulokowane.
W piątek w wydaniu papierowym i na eprasa.pl ujawnimy inne ustalenia naszej redakcji w tej sprawie, zwłaszcza tropy do jakich jeszcze dzieci ciągnęło podejrzanego organistę.
Przepis karny, po zmianach jakie weszły w życie pod koniec stycznia. To te zmiany, które zaostrzają odpowiedzialność karną wobec pedofilów, powodują, że Mateusz R. w przypadku skazania, może trafić do więzienia nawet na 20 lat:
Art. 197 Kodeksu Karnego - [Zgwałcenie i wymuszenie czynności seksualnej] Dziennik Ustaw Dz.U.2025.383 t.j. Akt obowiązujący w tej wersji od 29 stycznia 2026 r.
Art. 197. [Zgwałcenie i wymuszenie czynności seksualnej]
§ 1. Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego wykorzystując brak możliwości rozpoznania przez nią znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem.
§ 2. Jeżeli sprawca w sposób określony w § 1 lub 1a doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia:
1) wspólnie z inną osobą,
2) (uchylony),
3) wobec wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
4) posługując się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym albo działając w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu,
5) wobec kobiety ciężarnej,
6) utrwalając obraz lub dźwięk z przebiegu czynu, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20.
§ 4. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia wobec małoletniego poniżej lat 15 lub sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem lub następstwem tego czynu jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 5. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1-4 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
Prokuratura postawiła Mateuszowi R. zarzut z art. 197 par 4 KK.
Wcześniej pisaliśmy:
Aktualizacja: JAK SIĘ DOWIADUJEMY, POSIEDZENIE ARESZTOWE w Sądzie Rejonowy w Częstochowie odbędzie się dzisiaj 25 marca o godz. 13.00. Sąd zdecyduje, że przychylić się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Częstochowie i aresztowanie na 3 miesiące podejrzanego o czyny pedofilskie Mateusza R.
Aktualizacja: Sąd zdecydował o areszcie do 22 czerwca 2026
Jak potwierdza rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie, sędzia Dominik Bogacz, Sąd Rejonowy w Częstochowie zgodził się na aresztowanie podejrzanego na 3 miesiące, do 22 czerwca 2026. Areszt ten oczywiście może zostać przedłużony. Jak informuje rzecznik sądu, sąd uwzględnił argumenty prokuratury, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jest poważny, podejrzanemu grozi bardzo wysoka kara i zachodzi obawa matactwa, utrudniania śledztwa, gdyby Mateusz R. pozostał na wolności.











Napisz komentarz
Komentarze