Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 08:32
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

MA ZARZUTY O UDZIAŁ W MAFII NARKOTYKOWEJ. WYCHODZI Z ARESZTU, DZIEŃ PÓŹNIEJ UMIERA JEGO DZIEWCZYNA

Emilia G. miała tylko 21 lat, gdy jej partner Przemysław M. rzekomo znalazł ją nieprzytomną w łóżku. Był 2 października 2025 godzina 10:01 kiedy Przemysław M. dzwoni na numer alarmowy, powiadamia, że jego partnerka jest nieprzytomna, że prawdopodobnie zażyła duże dawki leków psychotropowych. Emilia miała zażyć śmiertelną jak się okazało mieszaninę kilku bardzo silnych leków poprzedniego dnia, a następnego dnia rano partner miał ją znaleźć nieprzytomną. Jak się okazało po przybyciu pogotowia, Emilia już nie żyła. Choć od śmierci dziewczyny minęło ponad 2,5 miesiąca, prokuratura w w Myszkowie nie zdecydowała się, czy powinna szczegółowo przeszukać mieszkanie oraz, co wydaje się jeszcze ważniejsze: czy należy zbadać media społecznościowe, aktywność internetową Przemysława M. w noc z 1 na 2 października, zabezpieczyć jego telefon czy komputer. Po skargach ojca zmarłej Emilii Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, choć nie stwierdziła nieprawidłowości w prowadzeniu śledztwa, objęła je swoim nadzorem.
Podziel się
Oceń

Tę tragiczną jeżeli nie kryminalną historię opisywaliśmy w artykule: 

„WYPIŁA „KOKTAJL ŚMIERCI”. 21 LATKA NIE ŻYCIE. NIEJASNA ROLA JEJ PARTNERA”


 

Streścimy najważniejsze fakty, jakie podawaliśmy w tym artykule: „Młoda kobieta wynajmowała mieszkanie w bloku przy ulicy Pułaskiego, obok Zespołu Szkół nr 2 na Będuszu. 2 października młoda kobieta została znaleziona martwa w mieszkaniu. Jej partner 22 letni Przemysław M. twierdzi, że obudził się przed godziną 10:00 obok niej. Już miała nie dawać oznak życia. Wezwał pogotowie, a dziewczynę przełożył na podłogę, próbując ją reanimować. Wszystko wskazuje na to, że 21-latka zmarła po zażyciu potężnej, śmiertelnej dawki mieszaniny leków psychotropowych, antydepresyjnych i przeciwbólowych, w tym bardzo silnych opioidów. Zażyła je sama, czy ktoś jej podał?” pisaliśmy.

Pogrzeb Emilii, po przeprowadzeniu sekcji zwłok odbył się 9.X.2025r. Ciągle czekamy na wyniki badań  toksykologicznych, które potwierdzą, jakie substancje czy leki zażyła Emila. 

Grzegorz G. ojciec Emilii mówił wtedy: „-Moja córka zmarła, po zażyciu końskiej dawki leków psychotropowych, przeciwbólowych i innych. W postanowieniu prokuratury o konieczności wykonania sekcji zwłok, opisano bardzo dokładnie, co miała zażyć. Wstępne ustalenia prokuratury są takie,  że 1 X 2025 około godziny 20:00 Hydroxyzinum, zażyła 2 tabletki Clonazepamu 1 mg, 3 tabletki Alprox 1 mg, 2 tabletki Oksykodonu 80 mg. Emilia nie miała takich leków przepisanych na siebie, a jej partner, o czym dowiedziałem się niestety już po śmierci córki, ma jakiś związek z nielegalnym handlem lekami, ma nawet ksywkę „Aptekarz”. Nie wiem, czy Emilia te leki wzięła świadomie, czy też ktoś jej podał.”

To właśnie Przemysław M. miał zeznać dokładnie co i w jakiej ilości mogła zażyć Emilia. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie prowadzi już 2,5 miesiąca śledztwo w kierunku nieumyślnego przyczynienia się do śmierci dziewczyny. To standardowa procedura, gdy podejrzenie może dotyczyć samobójstwa ale też przyczynienia się do śmierci człowieka przez osobę trzecią. A w tej sprawie wątpliwości o rolę Przemysława M. pojawia się coraz więcej. Już na początku śledztwa pojawiła się niepotwierdzona informacja, że Przemysław M. miał dosłownie dwa dni wcześniej opuścić areszt, że ciążą na nim zarzuty związane rozprowadzaniem narkotyków lub nielegalnego handlu lekami psychotropowymi. O tym mówił pan Grzegorz, ojciec Emilii. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie pismem z 21 listopada informuje go o objęciu nadzorem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Myszkowie. Ale jednocześnie zastrzega, że „przeprowadzona analiza i poczynione ustalenia wykazały, że przedmiotowe śledztwo prowadzone jest prawidłowo”. 
Grzegorz G. od 2 X gdy potwierdzono śmierć Emilii domaga się przeprowadzenia czynności, które jego zdaniem mogą zbliżyć nas do wyjaśnienia roli Przemysława M. w śmierci jego córki: -Prokuratura nie chciała zabezpieczyć monitoringu, z bloku, a jest tam kilka kamer. Zrobiłem to sam, przekazałem prokuraturze, i od  dwóch miesięcy słyszę, że prowadząca śledztwo prokurator nie miała czasu się z nagraniami zapoznać. Co prawda nie widać, aby ktoś podejrzany wchodził czy wychodził z bloku, ale widać nietypowe zachowanie Przemysława M. oraz jego ojca już po tym, jak Emilię zabiera pogotowie. Podjeżdża jego ojciec, też Przemysław M. (syn i ojciec noszą to samo imię). Ale nie podjeżdża na parking przed blokiem, tylko staje z boku, przechodzi przez dziurę w płocie. Później obaj wynoszą wiele rzeczy z mieszkania, podobno później wyjaśniali że „sprzątali”. Prokuraturę takie działanie nie zdziwiło. 
Sytuacja rzeczywiście wydaje się dziwna, a działanie prokuratury z Myszkowa niezrozumiałe. Ojciec dziewczyny domaga się zbadania zawartości telefonu Mariusza M., aktywności w internecie 1 i 2 X zbadania mieszkania pod kątem śladów zabronionych substancji. 
-Gdy rozmawiałem z prokurator prowadzącą śledztwo, to usłyszałem że „to kosztuje” -mówi Grzegorz G.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, jej rzecznik prasowy prokurator Tomasz Ozimek, potwierdził nam, że śledztwo zostało objęte ich nadzorem, ale to Prokuratura Rejonowa w Myszkowie ma podjąć decyzję czy celowe jest zbadanie urządzeń elektronicznych Przemysława M. (telefon, laptop). Wniosek o poszukiwanie śladów chemicznych w mieszkaniu prokuratura odrzuciła, a wniosek pokrzywdzonego, ojca zmarłej Emilii złożony ponownie, nie został jeszcze rozpoznany. Przypomnimy, od śmierci dziewczyny minęło już ponad 2,5 miesiąca. 
Prokurator Tomasz Ozimek: -Potwierdzam, że partner zmarłej ma postawione zarzuty karne w innej sprawie, prowadzonej przez prokuraturę z Krakowa i przebywał w areszcie śledczym. O szczegóły mówi pan jednak zwrócić się do rzecznika tamtej prokuratury.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie: zorganizowana grupa przestępcza. Narkotyki i inne substancje odurzające

„W odpowiedzi na Pana pytanie z dnia 15 grudnia 2025 roku uprzejmie informuję, że pod sygn. 3017-2.Ds.3.2025 Prokuratura Okręgowa w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu popełnianie przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, udziału w obrocie znaczną ilością środków odurzających i substancji psychotropowych, udzielania innym osobom środków odurzających i substancji psychotropowych i posiadania tych środków, tj. o czyn z art. 258 § 1 k.k., z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, z art. 59 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, art. 62 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii i inne. Aktualnie w przedmiotowej sprawie występuje 32 podejrzanych. Jednym z podejrzanych jest Przemysław M., któremu przedstawiono łącznie 3 zarzuty popełnienia przestępstw zakwalifikowanych z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, z art. 56 ust. 3 i art. 59 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz z art. 58 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. 
Wobec podejrzanego stosowany był środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, uchylony postanowieniem prokuratora z dnia 30 września 2025 r. Jednocześnie wobec w/w-ego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, oddania pod dozór Policji oraz zakazu opuszczania kraju”
-pisze Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie  prokurator Oliwia Bożek-Michalec.

Biurokratyczny język prokuratury może być nieco trudny w zwykłym odbiorze. Podsumujmy więc to prościej: myszkowianin Przemysław M. za zarzuty udziału w grupie przestępczej zajmującej się handlem narkotykami i innymi substancjami psychotropowymi. PO w Krakowie tego nie wyjaśnia szczegółowo, ale może też chodzić o leki o działaniu narkotycznym. Chodzi o duże ilości, Przemysław M. za łącznie aż 3 zarzuty, za które grozi mu, w przypadku skazania, nawet kilkanaście lat pozbawienia wolności. 
Trafia do aresztu, który jednak opuszcza za zgodą prokuratury 30 września. Wprowadza się do Emilii G. która wynajmuje mieszkanie w bloku przy ul. Pułaskiego w Myszkowie. Przesłuchany po jej śmierci 2 X precyzyjnie podaje rodzaj i ilości leków które Emilia miała zażyć dzień wcześniej 1 X 2025. Dosłownie jeden dzień po opuszczeniu aresztu przez Przemysława M. gdzie przebywał w  związku z zarzutami udziału w mafii narkotykowej. 
Skąd lub od kogo Emilia dostała śmiertelną dawkę leków? 
Zażyła je świadomie czy ktoś jej podał bez jej wiedzy? 
Ustalenie prawdy w tej sprawie, może być bardzo trudne, bo nawet wyjaśnienie, czy to Przemysław M. przywiózł do mieszkania leki psychotropowe, nie daje odpowiedzi na pytanie, czy Emilia G. zażyła je świadomie, czy jej ktoś je podał bez jej wiedzy? Gdyby tak było, trzeba by mówić o morderstwie. 
Nam udało się ustalić fakty, które budzą jeszcze więcej podejrzeń  o możliwą rolę Przemysława M. w sprawie śmierci Emilii:

Telefon na 999 o 10:01 Ale telefon Przemysława M. był już aktywny godzinę wcześniej!

Przemysław M. miał zeznać, że obudził się 2.10.2025 przed godziną dziesiątą i zobaczył na łóżku obok nieprzytomną Emilię. Przeniósł ją na podłogę, próbował reanimować, wezwał pogotowie. Jak udało nam się ustalić, na pogotowie dzwoni o 10:01. Rozmowa trwa ponad 10 minut. Jeszcze raz podkreślimy, że mężczyzna miał zeznać, że obudził się chwilę przed 10:00. Czy na pewno? Już o 8:31 i 8:33 na jego telefon smsy wysyła ojciec. Mógł ich nie słyszeć?  Kolejny raz ojciec Przemysława M. kontaktuje  się z nim o 9:03 (MMS) i 9:52 (sms). Ale najciekawsza jest aktywność w internecie inicjowana na telefonie Przemysława M. o 9:03. Jego telefon miał być aktywny w siedzi internetowej przez 62 sekundy. Ponad minutę! I to na godzinę przed tym, zanim Przemysław M. decyduje się wezwać pomoc!

Mnożą się pytania, na które powinna odpowiedzieć prokuratura. Ale jak na razie prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, choć od śmierci Emilii minęło 2,5 miesiąca, nie podjęła decyzji, czy celowe jest zbadania treści sms, mms przychodzących od ojca Przemysława M. na półtorej godziny przez wezwaniem ratowników do umierającej lub już martwej dziewczyny. I co najważniejsze: czy Przemysław M. nie kłamie, że obudził się chwilę przed 10:00, skoro jego telefon był aktywny w internecie ponad minutę godzinę wcześniej? 
Jeżeli to prawda, że korzystał z telefonu na godzinę przez wezwaniem pomocy, to na co czekał? Aż Emilia na pewno będzie martwa? A może był już pewien, że dziewczyna nie żyje i szykował plan postępowania?

autor: Jarosław Mazanek
 
 
W śledztwie,  które wobec grupy przestępczej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie na ten moment jest 32 podejrzanych, a wśród nich Przemysław M. Ma postawione 3 zarzuty karne, za które w przypadku skazania grozi mu nawet kilkanaście lat więzienia. Prokuratura zarzuca mu popełnienie przestępstw opisanych w artykułach:

Art. 56. 1. Kto, wbrew przepisom art. 33–35, art. 37, art. 40 i art. 40a, wprowadza do obrotu środki odurzające, substancje psychotropowe, słomę makową lub nowe substancje psychoaktywne albo uczestniczy w takim obrocie, podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
3. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających, substancji psychotropowych, nowych substancji psychoaktywnych lub słomy makowej, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12

Art. 59. 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, udziela innej osobie środka odurzającego, substancji psychotropowej lub nowej substancji psychoaktywnej, ułatwia użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10

Art. 58. 1. Kto, wbrew przepisom ustawy, udziela innej osobie środka odurzającego, substancji psychotropowej lub nowej substancji psychoaktywnej, ułatwia albo umożliwia ich użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
2. Jeżeli sprawca czynu, o którym mowa w ust. 1, udziela środka odurzającego, substancji psychotropowej lub nowej substancji psychoaktywnej małoletniemu lub nakłania go do użycia takiego środka lub substancji albo udziela ich w znacznych ilościach innej osobie, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama