Było mroźno, wiał wiatr, potęgując odczucie zimna. Aby można było morsować trzeba było wyrąbać przerębel. A to nie było łatwe bo lód jest kilkucentymetrowy, ale zdecydowanie odradzamy wchodzenie na zamarznięty staw, bo jest to bardzo niebezpieczne.
Morsy morsują pod nadzorem, wchodzą do przerębla w towarzystwie koleżanek i kolegów. W tę niedzielę była jedna debiutantka. "Weterani" nawet zanurzali się w wodzie aż po czubek głowy. Byli też atleci, morsujący ze sztangą ciężarowców.
A na brzegu było ognisko, kiełbaski, gorąca herbata. Można było się ogrzać po wyjściu z wody.





































































Napisz komentarz
Komentarze