Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 16:08
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„FeelHarmonia dla każdego”. To już drugi koncert

„FeelHarmonia dla każdego” to koncert wyjątkowy. Z języka angielskiego “feel” oznacza uczucie, odczuwanie i właśnie o to chodziło niedzielnym (12 listopada) koncercie w Kroczycach - o odczuwanie ładu i harmonii z muzyką polską.
Podziel się
Oceń

Filharmonia kojarzy nam się ze sztuką wysoką. Nie tyle niedostępną, co taką, z której korzystają nieliczni. I wiele w tym prawdy.  A tutaj: “FeelHarmonia dla każdego”, co na pierwszy rzut oka może nas zaskoczyć. Koncert miał przekonać przybyłych na wydarzenie mieszkańców Kroczyc i całego powiatu zawierciańskiego, że muzyka klasyczna, muzyka poważna jest na wyciągnięcie ręki. Każdy z nas może rozkoszować się jej pięknym brzmieniem.
Nie bez powodu wydarzenie odbyło się 12 listopada - koncert był przedłużeniem obchodów święta niepodległości w gminie Kroczyce. Patriotyczne spotkanie z muzyką było również spotkaniem z największymi, polskimi kompozytorami. W repertuarze mogliśmy usłyszeć najpiękniejsze utwory Stanisława Moniuszki, Krzysztofa Pendereckiego, Mieczysława Karłowicza, Karola Kurpińskiego, Zygmunta Noskowskiego,Władysława Żeleńskiego oraz Henryka Wieniawskiego.
W ramach przypomnienia warto zaznaczyć, że pierwsza odsłona koncertu „FeelHarmonia dla każdego” odbyła się w maju tego roku. Wtedy to zaprezentowane były głównie utwory Fryderyka Chopina w wykonaniu Zbigniewa Raubo oraz Kwartetu Śląskiego. 
-Dziś natomiast w sali sportowej Szkoły Podstawowej w Kroczycach będziemy mieli do czynienia z polską muzyką symfoniczno-operową -mówił Bernard Stawarz, dyrygent oraz członek Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka. Mężczyzna podzielił się z nami również opisem sowich emocji, które towarzyszyły mu przed koncertem:
-Jest stres, którego dawno nie odczuwałem, ale stres bardzo pozytywny. Nie taki, że się denerwuję, że nie dam rady, ale taki, który  powoduje, że chce się dokonać rzeczy, która jest trudna.
Wydarzenie rozpoczęła Jurajska orkiestra symfoniczna pod batutą Leopolda Stawarza, uwerturą do opery Stanisława Moniuszki „Verbum Nobile”, odzwierciedlająca polską tradycję szlachecką:
-To opera jednoaktowa, krótka historia miłości, a przede wszystkim historia szlacheckiego słowa. Słowa, które tak ważne było w polskiej historii -mówiła Anita Maszczyk, śpiewaczka operowa (sopran) oraz prowadząca koncert „FeelHarmonia dla każdego”
Kolejno, pozostając na podeście dyrygenckim, Leopold Stawarz dyrygował Jurajską Orkiestrą Symfoniczną, która zagrała koncert klarnetowy, wykonując muzykę późno klasycznego kompozytora Karola Kurpińskiego. Jak zapowiadała Anita Maszczyk jest to muzyka brzmiąca bardzo włosko, gdyż właśnie tak niegdyś pisali polscy kompozytorzy. W tym utworze, na klarnecie, partię solową zagrał Ignacy Siarkowski.
Wysoka frekwencja
Koncert zaprezentowało łącznie ponad stu artystów, w tym muzycy operowi, dyrygencki, Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka, Chór Cecyliański oraz Jurajska Orkiestra Symfoniczna. Blisko osiemset osób przybyłych na wydarzenie z Kroczyc i całego powiatu Zawierciańskiego, a i nawet z dalszych zakamarków województwa świadczy, że pomysł na koncert był bardzo udany. Wśród przybyłych znaleźli się również m.in.: Mirosław Mazur - przewodniczący Sejmiku Województwa Śląskiego, Paweł Sokół - Wicestarosta Powiatu Zawierciańskiego oraz przewodniczący Rady Gminy Kroczyce Krzysztof Janikowski.
Polska przyroda zaklęta w nutach
Jurajska Orkiestra Symfoniczna w dalszej części koncertu przeniosła publiczność na południe kraju - do polskich Tatr, prezentując fragmenty dwóch dużych poematów symfonicznych: Zygmunta Noskowskiego „Morskie Oko” i Władysława Żeleńskiego „W Tatrach”. Przy dyrygenturze Bernarda Stawarza mogliśmy odczuć jak kompozytorzy ci opisywali polską przyrodę i góry.
Krzysztof Penderecki - współczesny kompozytor, który zdobył uznanie na całym świecie. Znany z muzyki poważnej, ale również filmowej - to właśnie on napisał muzykę do filmu Wojciecha Jerzego Hasa „Rękopis znaleziony w Saragossie”, którego sceny kręcone były również na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Nie bez powodu nawiązuję do wątku Jury, gdyż Pendereckiego inspirowała właśnie jurajska przyroda.
Jak podkreślała Anita Maszczyk, wielbicielem polskiej przyrody i polskich gór był również Mieczysław Karłowicz. Jego serenadę na smyczki oraz wykonaniem trzech utworów Krzysztofa Pendereckiego dyrygował Ignacy Siarkowski.

Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka na scenie
Jak zaznaczała Anita Maszczyk, nosimy w sobie potrzebę odczuwania polskości w różnych formach. Koloryt rodzimego kraju, podczas koncertu „FeelHamriona dla każdego” zaprezentowany był zarówno w muzyce jak i tańcu. Na scenie zorganizowanej w SP w Kroczycach wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka. W ich wykonaniu przy batucie Leopolda Stawarza aranżacji Bernarda Stawarza zaprezentowano polskiego mazura, „Jeszcze jeden mazur dzisiaj”,
Był mazur to i przyszła pora na poloneza. Poloneza koncertowego, wspaniałego kompozytora - Henryka Wieniawskiego wykonał młody skrzypek, który, jak zaznacza Anita Maszczyk swoją karierę muzyczną zaczynał tutaj, w Kroczycach. Był bowiem członkiem Kapeli Ludowej, przynależnej do Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka. Obecnie studiuje na Akademii Muzycznej w Gdańskim - Jakub Kluza. Mężczyzna, w udzielony później dla Kuriera Zawierciańskiego wywiadzie, wskazywał, że występ w Kroczycach, z których wyrastają jego korzenie jest przyjemnym doświadczeniem, odskocznią od codzienności i powrotem w przeszłość, tym bardziej teraz, gdy mieszka na drugim końcu Polski.
Jurajską Orkiestrą Symfoniczną zadyrygowała wielka postać świat muzycznego, znany z estrady, ale też z telewizji maestro Maciej Niesiołowski, który następnie przejął mikrofon prowadzącej Anity Maszczyk. Dyrygent także w roli prowadzącego oczarował publiczność. Opowiadał historię związaną z muzykami, występującymi podczas koncertu, a także żarty, które nie jednego z przybyłych doprowadziły do głośnego śmiechu.
Opera w Kroczycach
W dalszej części koncertu, artyści przenieśli całą publikę z filharmonii do opery. Opera niezwykła i nie byle jaka - ponieważ polska, Stanisława Moniuszki. Na scenie usłyszeliśmy kolejno: Tomasza Furmana (tenor), Karinę Skrzeszewską (sopran) Katarzynę Plewniak (mezzosopran), Leopolda Stawarza (baryton), Marcina Gęśle (bas), Anitę Maszczyk (sopran), a także chór operowy złożony z Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka oraz Chóru Cecyliańskiego.
Zaprezentowano m.in. arię z opery „Halka”, „Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki, a także Walc Des-dur op. 64 nr 1 , nazwany walcem minutowym, Fryderyka Chopina, którego zaprezentowała Anita Maszczyk. Utwór ten, jak wskazuje nazwa jest bardzo krótki, przez co wykonać trzeba go niezwykle szybko, ale i dokładnie. Anita Maszczyk fenomenalnie sprostała zadaniu, więc utwór zagrano jeszcze raz, ale szybciej, co również nie stanowiło problemu dla śpiewaczki.
Wspólne zakończenie
Ponad dwugodzinny koncert dobiegał końca, jednak z racji, że był on zorganizowany w ramach obchodów odzyskania przez Polskę niepodległości, zakończenie było oczywiście patriotyczne. Do odśpiewania refrenu przedostatniej pieśni „Marsz, marsz Polonia”, została zaproszona cała publiczność, natomiast do wieńczącego utwór  koncertu „FeelHarmonia dla każdego” - „Legiony” na scenie zostali bezpośrednio zaproszeni przybyli mężczyźni. Na scenie swój głos zaprezentował m.in. przewodniczący Ray Miejskiej w Kroczycach. Zwrotki refrenu „My Pierwsza Brygada” zwieńczyły całe, pełne pozytywnych emocji i niezwykłych wrażeń wydarzenie.

Nastroje po koncercie

Maciej Niesiołowski, kompozytor, w trakcie koncertu dyrygent, a prywatnie przyjaciel małżeństwa Stawarz-Maszczyk, wskazywał, że za sprawą przyjaciół z radością mógł pierwszy raz znaleźć się w Kroczycach i uczestniczyć w koncercie.
-To jest piękna sprawa, bo propagowanie muzyki to jest sprawa bardzo trudna, trzeba znaleźć ludzi, nuty, salę, oświetlenie, pieniądze -mówił.
Muzyk wypowiadał się również bardzo pozytywnie na temat publiczności w Kroczycach:
-Na publiczność trzeba zawsze liczyć i tutaj się nie zawiodłem. Początek koncertu to dość poważny repertuar i wyglądało na to, że coś tam słyszałem, jakieś wyjścia, ale to chyba do toalety, bo nie było opuszczenia sali i wszyscy zostali do końca i ile się nastali na końcu - bo warto było - bardzo to jest przesympatyczna sprawa -podsumował Maciej Niesiołowski.
Redakcja Kuriera Zawierciańskiego miała również przyjemność porozmawiania z dyrektorem Domu Kultury w Kroczycach, a zarazem śpiewakiem operowym i dyrygentem - Leopoldem Stawarzem.
-Same przygotowania trwały już od chwili kiedy dowiedzieliśmy się, że dostaliśmy dofinansowanie z ministerstwa - zaczęło się od ustalenia programu projektu i oczywiście ustalenie solistów, bo okazało się, że tych, których chciałem pierwotnie nie mogli. Wobec tego również poprosiłem o występ solistów, którzy coś znaczą. To nie są soliście, którzy nigdzie nie śpiewają, bo śpiewają dużo, są bardzo dobrzy i są bardzo dobrze postrzegani w Polsce.
Leopold Stawarz podkreślał, że nie można zapomnieć o pracownikach Domu Kultury, który włożyli wiele pracy i wysiłku w pomoc do przygotowania do koncertu. Dyrygent wskazywał również, że dla Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Kroczycka oraz dla Chóru Cecyliańskiego takie występy to była nowość, a wobec tego próby zaczęli znacznie wcześniej - od początku roku. Na co dzień bowiem nie wykonują utworów operowych i nie tańczą układów tanecznych zaprezentowanych w trakcie koncertu
-Chór Cecyliański wypadł znakomicie, jestem bardzo dumny z ich występu -mówił Leopold Stawarz.
W dalszej części rozmowy dowiedzieliśmy się, że próby trwały od momentu napisania projektu, ale największe napięcie wszystkim występującym przyniosły dni poprzedzające koncert. Wtedy to od rana do późnych godzin szlifowano detale, aby ostatecznie osiągnąć satysfakcjonujący efekt. Leopold Stawarz liczy na powtórkę koncertu w przyszłym roku, co również zapowiedział wójt Kroczyc Stefan Pantak.
Dofinansowanie koncertu „FeelHarmonia dla każdego” uzyskano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama