Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 13 maja 2026 15:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Wieszczenie

Przewidywanie, wieszczenie, wróżenie przyszłości dobrze się miało od zarania ludzkości. Byli i są specjaliści tej działalności przewidujący w wymiarach indywidualnych lub społecznych. Różnie ich nazywano. Wróżbici, jasnowidze, wizjonerzy, Komisje Planowania …. Wielu(e) z nich przeszło do historii popularnej, żeby nie powiedzieć powszechnej: Sybilla, królowa Saby, Pytia. Te dwie to starożytność. Nostradamus – Odrodzenie. Nowsza historia to przedwojenny polski inżynier Ossowiecki, ks. Klimuszko. Współcześni, często posiadający tytuły naukowe to np. mój kolega prof. Wojtek Pomykało i jego publikacja Człowiek przyszłości , „modna” nie tak dawno książka pod redakcją czeskiego naukowca Radovana Richty Cywilizacja na rozdrożu, czy też opracowanie japońsko-amerykańskiego naukowca F. Fukuyamy wieszczącego Koniec historii lub nieco mniej pesymistyczny pogląd prof. J. Muszyńskiego publikującego książkę zatytułowaną Agonia demokracji.
Podziel się
Oceń

Można się zastanawiać gdzie umieścić tę formę i treści działalności ludzkiej? W obszarze nauki, czy w obszarach metafizycznych, transcendentalnych? Czy jest to głoszony wyraz troski i niepokoju o naszą ziemską przyszłość, czy też normalna robota , która daje pieniądze niezbędne dla utrzymania się . One zawsze były potrzebne. Odpowiedzi mogą być przeróżne . I trudno jednoznacznie i z pewnością przesądzić, które będą prawdziwe. Nauka, a ściśle mówiąc filozofia (por. np. Mała encyklopedia logiki, Ossolineum, 1970) uwzględniając taki wariant rzeczywistości stworzyła pojęcie „antynomia” , które, w skrócie rzecz podając, oznacza dwie różne odpowiedzi (lub dwa różne zdania) i obydwie prawdziwe. Dziwne, prawda? Zwłaszcza w logice, która na pewno była i chyba dalej jest, wedle niektórych, częścią filozofii.  Ale jakże praktyczne rozwiązanie! Zwłaszcza w gorących dyskusjach. Polecam uwzględnienie. 
Myśl zasadnicza felietonu, wieszczenie,  ma z antynomią tę wspólną cechę, że namnorzyło się ostatnio, zwłaszcza w dziedzinie polityki, mnóstwo „przepowiadaczy” , z których każdy widzi przyszłość inaczej; po swojemu. Mimo, że przedmiot sprawy jest ten sam. Powiedzmy: kwestia zakończenia wojny rosyjsko – ukraińskiej. Skąd to wynika? Powodów zróżnicowanych poglądów na ten sam temat jest kilka. Często nakładają się one na siebie , z czego nie zadajemy sobie sprawy i wtedy mają większą moc. Naukowiec powiedziałby, że występuje duży kwantyfikator.   Znaczna część poglądów sprzyjających Ukraińcom nie wynika z historycznej sympatii do  nich, lecz z uprzedzenia i niechęci do Rosjan. Te, ostatnimi czasy,  są przez władzę wręcz pielęgnowane.

Aby móc wieszczyć w miarę obiektywnie, nie tak jak sobie to wymarzyli aktualnie i poprzednio rządzący, należy zawsze zbadać przyczyny konfliktu i warunki jego ewentualnego rozwiązania. Nie tylko te oficjalnie nagłaśniane. Przypominam, że w przyrodzie tak jak i w życiu społecznym nie istnieje nic jednostronnego. Począwszy od nierozłącznego dobra i zła a skończywszy na papierze toaletowym. Są nie uświadomione psychologiczne i socjologiczne powody wizji: sprawy wychowania, presji otoczenia, oportunizmu, dezynwoltury, sympatii – antypatii, dominowania, itd. Jest niebagatelny, może nawet zasadniczy wpływ środków masowego przekazu lub massmediów. Jak kto woli. O ich wadze i znaczeniu innym razem i osobno. 
Najważniejszym wszakże czynnikiem prawie masowego przewidywania -wieszczenia  (w tym literatury nie zawsze  pięknej czyli beletrystyki) jest brak konsekwencji za błędne rozumowanie – przewidywanie. Każdy zawód, profesja i działanie poza proroctwami związane jest z odpowiedzialnością za efekty. Poza proroctwami; także unaukowionymi! Kto widział lub słyszał żeby polityka lub naukowca pociągnięto do odpowiedzialności za niezrealizowane obietnice – przewidywania podawane do publicznej wiadomości?! Najbardziej, poza wymienionymi, „używają sobie” dziennikarze. Ci znają się na wszystkim, wszystko wiedzą, słusznie przewidują  i w ogóle są najmądrzejsi. No, może poza J. Kaczyńskim , który obwieścił kiedyś w TV (osobiście słyszałem i widziałem!), że należy do najmądrzejszych ludzi na świecie,  chociaż ostatnio znów zaczyna być głośno  o jego kłopotach z maturą.
Zakładam, wieszczę, że nie stanie jednak powtórnie do egzaminu dojrzałości aby uciąć niecne i nieprawdziwe, być może, pomówienia.

Obiektywizm każe mi wspomnieć iż w nauce ( w socjologii i psychologii) istnieje teoria o tzw. samospełniających się proroctwach / przepowiedniach. Zjawisko określane też jest czasem jako efekt Pigmaliona. Rzecz polega na tym, że będąc przekonanym, mówiąc ciągle o jakimś mającym nastąpić wydarzeniu podświadomie dążymy do jego urzeczywistnienia. Podświadomie to znaczy, że nie zdajemy sobie z tych działań sprawy; są one jak gdyby poza naszą świadomością.  Jeśli więc np.  mówimy o zagrożeniu wojennym, to podświadomie dążymy do wywołania tej wojny poprzez określone działania. Świadomie niestety również. Tu zupełnie świadomie kończę, bo w tym miejscu zaczyna się polityka.
 

O autorze:
Waldemar Stelmach urodził się w 1939r  w Myszkowie, od wielu lat mieszka i pracuje w Warszawie. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim (nauki społeczne) i Wyższej Szkole Nauk Społecznych (socjologia). Doktorat w Moskwie broniony w 1974r. Adiunkt w Akademii Nauk Społecznych, od 1980r związany z wydawnictwami, m. in. INFOR. Pracownik naukowy, profesor nadzwyczajny, doktor habilitowany.
Na pierwszym (historycznym ) Zjeździe „Solidarności” uczestniczy po stronie rządowej, jako doradca ministra Stanisława Cioska w hali Oliwii w Gdyni przez całe 19 dni i wieczorów. Tyle bowiem trwał I Zjazd.
Autor 7  książek naukowych, jedna uzyskała nagrodę ówczesnego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Druga jej część poświęcona jest właśnie I Zjazdowi „solidarności”. Autor dwóch powieści. Są w nich pewne nawiązania do Myszkowa; np. fragmenty o Ryśku Wachowskim z którym się mocno przyjaźniłem.  

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama