Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 06:14
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„MONOPOL NA GROBY” ARTYKUŁ ZAINTERESOWAŁ MIESZKAŃCÓW… CZARNEGO DUNAJCA!

Żelisławice w gminie Siewierz, Brzeziny w łódzkim, Czarny Dunajec. Co łączy te miejscowości? We wszystkich trzech mieszkańcy zauważyli zawyżanie kosztów pochówków przez miejscowych proboszczów, lub faworyzowanie wybranej, preferowanej przez miejscowego proboszcza firmy pogrzebowej. Ogranicza to konkurencję, sprawami takimi interesuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdzie płyną skargi od rugowanych z rynku firm pogrzebowych i od mieszkańców, którzy płacą, często o kilka tysięcy więcej niż w innych miejscowościach za pochówek bliskich.
„MONOPOL NA GROBY” ARTYKUŁ ZAINTERESOWAŁ MIESZKAŃCÓW… CZARNEGO DUNAJCA!
Nasz artykuł "Monopol na groby" dotarł na Podhale. Tam religijni Górale jak widać, też potrafią toczyć spory z proboszczem
Podziel się
Oceń

Żelisławice. Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela. Proboszcz od dawna jest w konflikcie z Zakładem Pogrzebowym Piotr Kuraś, któremu utrudnia wykonywania pochówków na cmentarzu parafialnym. 

W numerze 1 /2022 w artykule „MONOPOL NA GROBY” opisaliśmy toczący się od roku spór młodego przedsiębiorcy pogrzebowego z Siewierza Piotra Kurasia, z parafią w Żelisławicach, gdzie proboszczem jest  ks. Zbigniew Słowikowski. Przedsiębiorca zarzuca parafii, że utrudnia lub wręcz uniemożliwia mu wykonywanie pochówków na cmentarzu w Żelisławicach, że parafia narzuca usługi innej firmy, wyraźnie droższej. Spór jest w UOKiK, a jak zapowiadaliśmy, 14 stycznia pełnomocnik przedsiębiorcy adw. Paweł Matyja miał spotkać się na rozmowy z proboszczem, też reprezentowanych przez prawnika. Do spotkania jak się dowiadujemy doszło, strony uzgodniły, że chcą ugody, że będą starały się ją zawrzeć do 31 stycznia 2022. Zobaczymy czy się uda, bo jak na razie, zanim przedsiębiorca Piotr Kuraś upublicznił sprawę i wynajął adwokata, parafia zwodziła go przez rok.

Czarny Dunajec kościół Najświętszej Trójcy

U mnie w Czarnym Dunajcu to samo!

-Mam w waszej okolicy znajomych, jak ukazał się ten artykuł  „Monopol na grobach” to mi dali znać. Zaraz poprosiłem, żeby mi waszą gazetę kupili i wysłali do Czarnego Dunajca. Bo ja z Czarnego Dunajca dzwonię -mówi Józef Czaja, przedsiębiorca pogrzebowy (jozefczaja.pl). -Mam zakład pogrzebowy od 2001 roku. Proboszcz Krzysztof Kocot nastał tu w 2013 roku. Teraz jest dziekanem, od 7 lat robi mi na złość. Do kurii pisałem. Bo jak przychodzi rodzina i mówi, że to ja obsługuję pogrzeb to proboszcz krzyczy, że do kaplicy nie wpuści, mszy nie chce odprawić, z łaski wikarego wyśle. Więc ludzie, żeby nie mieć kłopotów wybierają od razu firmę pogrzebową, którą podsuwa proboszcz. Opisały to nawet „Fakty i Mity” we wrześniu 2021 w artykule „Zemsta biznesmena w sutannie” . Osiem lat temu, jak nastał proboszcz, to na kolędzie pytał mnie ile mam pogrzebów, jakie ceny. Jak mu nie chciałem powiedzieć, to on na to, że „uwidzimy, kto na tym więcej  straci”. W 2021 roku w Czarnym Dunajcu było 56 pogrzebów, ja obsługiwałem 9, w tym 2 z innej parafii. Ludzie u nas widzą, co ksiądz wyprawia, mówią mi jak im mówi w kancelarii, że tylko jedna firma  może pogrzeb robić. Ale za świadka każdy się boi. Ja jestem na rencie, II grupa inwalidzka. W zakładzie pogrzebowym trochę dorabiam, ale ksiądz proboszcz niszczy mi zakład -opowiada Józef Czaja  z Czarnego Dunajca.

Cmentarz parafialny w Czarnym Dunajcu
Parafia w Czarnym Dunajcu. Tu też jak mówi góral, przedsiębiorca pogrzebowy Józef Czaja, jest problem z proboszczem, który utrudnia konkurencję, ma narzucać jeden "wybrany" zakład pogrzebowy.  


Cena usług pogrzebowych to jak się okazuje gorący temat wszędzie tam, gdzie mieszkańcy widzą, że płacą o wiele drożej. Za każdym razem spory wywołują ceny na cmentarzach parafialnych, katolickich. Głośna była w mediach ogólnopolskich sprawa Brzezin w woj. łódzkim, gdzie od dawna narzekano na wysokie ceny pochówków. A tam opłaty do parafii sięgały 4350 zł. Tyle zapłacił -jak podaje wyborcza.pl- pan Stanisław Śliwonik za pochowanie siostry. A gdzie jeszcze trumna, obsługa firmy pogrzebowej, cała reszta kosztów. Mężczyzna pozwał Archidiecezję Łódzką o zwrot części wydatków, zawyżonych jego zdaniem o 2770 zł. Sprawa jest o tyle ciekawa, że Kościół zawarł ugodę i zwrócił 2400 zł. Czyli kuria przyznała, że koszty przygotowania grobu to 1950 zł. Dla porównania przypomnimy, pisaliśmy o tym w tekście „MONOPOL NA GROBY”, że w Żelisławicach parafia narzucając jedną firmę pogrzebową, która została parafialnym grabarzem +opłaty płacone bezpośrednio w Parafii to nawet 5200zł! Kto w Żelisławicach poniósł takie koszty, łatwo wyliczyć, porównując z sytuacją z Brzezin, że do zwrotu byłoby ponad 3 tysiące!
- Zanim pozwolili mi pochować siostrę, kazali zapłacić po 700 złotych placowego za nią i za dwie inne duszyczki w grobie. Do tego za możliwość wymurowania pomnika kuria wzięła ode mnie 550 złotych. A za samo otwarcie bramy, żeby kamieniarz mógł wjechać na cmentarz, kazali mi zapłać 120 złotych - wyliczał Stanisław Śliwonik  w rozmowie z „GW”.
Przed sądem strona kościelna przegrała już drugą sprawę dotyczącą tych kosztów. Kościół musi oddać mieszkance Brzezin 2 tys. zł. 
Od wielu lat zasiłek pogrzebowy to tylko 4 tysiące zł, choć wcześniej było więcej. Koszty pochówku bliskich w granicach 8 tysięcy to norma więc coraz częściej dochodzi do sporów, takich jak w Brzezinach, czy u nas w Żelisławicach. Mieszkańcy są oburzeni, gdy widzą elementy zmowy monopolistycznej np. pomiędzy swoim proboszczem, a zwykle w jednym, preferowanym zakładem pogrzebowym. Jak w historii Józefa Czai, górala z Czarnego Dunajca. Choć najtrudniej to udowodnić, ale zwykle mieszkańcy mówią o tym, że zakład pogrzebowy zawyżając ceny, dzieli się z parafią, z miejscowym księdzem. 
 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama