SĘDZIA OD SPRAW RODZINNYCH SAMA MA POSTĘPOWANIE DYSCYPLINARNE

  • 03.07.2022, 12:20 (aktualizacja 03.09.2022, 13:50)
  • Jarosław Mazanek
SĘDZIA OD SPRAW RODZINNYCH SAMA MA POSTĘPOWANIE DYSCYPLINARNE Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych SSA Piotr Schab pismem z 28 kwietnia 2022 potwierdza, że toczy się wobec sędzi Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel postępowanie dyscyplinarne SD 1/21 ale odmawia odpowiedzi na pytania, czy zarzuty mają związek z tą historią

Podziel się:

Oceń:

(Myszków, Zawiercie, Warszawa) Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Piotr Schab potwierdza, że wobec sędzi Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel z Sądu Rejonowego w Myszkowie toczy się postępowanie dyscyplinarne. Ale choć nasza redakcja od wielu miesięcy zadaje pytania, o podejrzenie jakich czynów niegodnych sędziego dotyczy ta sprawa, to albo nie otrzymujemy żadnej odpowiedzi, albo pytania są pomijane. Czy sprawa ma związek z podejrzeniem, że sędzia piła z butelki alkohol w miejscu publicznym, a wcześniej spowodowała zagrożenie na drodze czytając sms-y? O takie postępowanie, które wydaje się być niegodne sędziego chodzi? Rzecznik Dyscyplinarny konsekwentnie nasze pytania o szczegóły zarzutów postawionych sędzi APS w sprawie o sygnaturze SD 1/21 pomija.

Przy okazji okazało się, co jawnie sędzia Schab przyznaje, że gdzieś w strukturze dyscyplinarnej Sędziów Sądów Powszechnych zaginął wniosek naszego dziennikarza, o zbadanie czy postępowanie sędzi Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel nie urąga godności sędziego. Sędzia, tłumacząc się w śledztwie z podejrzenia jazdy po spożyciu alkoholu, wyjaśniała, że „wypiła wino” (całą buteleczkę!) chwilę przed przyjazdem policjantów oraz, że „nie jechała wężykiem” (wcześniej na obwodnicy Myszkowa), tylko „wpadła w poślizg, bo przeczytała sms-a”. Wydaje się oczywiste, że sędzia przyznała się do niebezpiecznego zachowania na drodze (czytanie sms-a), a później zachowania naruszającego normy społeczne (picie wina w samochodzie, na ulicy, przy zapalonym silniku). Czy takich zarzutów dotyczy Postępowanie Dyscyplinarne SD 1/21, które toczy się wobec pani sędzi?
Gazeta Myszkowska i Kurier Zawierciański od XII 2020 opisywały przebieg śledztwa dotyczącego podejrzenia, że sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszka Pieńkowska-Szekiel mogła prowadzić samochód w stanie po użyciu alkoholu. Ostatecznie śledztwo decyzją z 5 maja 2021 Prokuratura Okręgowa w Zamościu umorzyła, uznając, że czyn sędzi „nie zawierał znamion czynu zabronionego”. Czyli, że zdaniem prokuratury sędzia nie prowadziła samochodu w stanie po użyciu alkoholu. 
Nie będziemy kolejny raz opisywać szczegółów tej bulwersującej sprawy. Już w artykule „W samochodzie sędzi było aż 8 butelek z alkoholem!” ustalenia prokuratury poddaliśmy krytycznej analizie. W wielkim skrócie fakty bezsporne tej sprawy są następujące: jest 9 grudnia 2020 roku. Około 21-szej przypadkowa świadek, na obwodnicy Myszkowa widzi samochód marki Suzuki (cytat za decyzją prokuratury), „który na odcinku kilkuset metrów poruszał się tzw. wężykiem”. Kobieta dzwoni o 21:10 na policję, jest łączona z KPP Zawiercie, i dzieli się swoimi podejrzeniami, że jedzie przed nią samochód, którego kierująca może być nietrzeźwa. Świadek jedzie za tym pojazdem i jednocześnie instruuje policjantów gdzie jest. Suzuki zatrzymuje się na poboczu jednej z ulic w Zawierciu. Jak się później okazuje kierującą jest sędzia myszkowskiego sądu, z wydziału rodzinnego. Samochód zaparkowała przy ulicy na której mieszka. 
Interwencja policji na miejscu zaczyna się o 21:25. Ale do pierwszego badania trzeźwości dochodzi o 21:59. Policjanci czekają na przyjazd prokuratora. Sędzia tłumaczy się, że wypiła butelkę wina w samochodzie (250 ml, tzw. „małpka”) tuż przed przyjazdem policjantów. Wynik badania alkomatem o 21:59 pokazuje 0,26 promila. Śledztwo ma wyjaśnić, czy prawdziwa jest wersja sędzi, że faktycznie wypiła tuż przed rozpoczęciem interwencji na miejscu i samochodu po spożyciu alkoholu nie prowadziła, czy też sędzia kłamie. Finał sprawy był taki, że Prokuratura Okręgowa w Zamościu przyjęła wersję sędzi za prawdziwą, że ta wypiła buteleczkę wina już po zatrzymaniu samochodu „między godziną 21:00 i 21:15”.
Dlaczego akurat w tym przedziale czasowym, skoro dopiero o 21:10 świadek zgłasza, że jedzie obwodnicą za podejrzanym samochodem? Nie wiemy, w którym dokładnie miejscu znajdowała się świadek o 21.10. Ale droga od ronda w Będuszu do miejsca gdzie sędzia się zatrzymała, wg Google Maps to odcinek 13 km, a jego przejazd zajmuje 12 minut. Nie zakładamy, że był to szaleńczy rajd, zwłaszcza, że policjant w notatce służbowej sporządzonej 10-12-2020 napisał, że świadek, kierująca innym samochodem „jedzie za podejrzanym pojazdem, który porusza się od lewej do prawej”. Policjant zapisał godzinę 21:20, co świadczy, że oba pojazdy, zarówno samochód świadka jak i podejrzanie jadące Suzuki były wtedy w ruchu. Z innej notatki wynika, że o 21:25 dwuosobowy patrol policji zgłosił rozpoczęcie interwencji na miejscu, podjeżdżając do już zaparkowanego na poboczu drogi Suzuki. Przynajmniej przez część tego czasu Suzuki -jak wskazują okoliczności- było więc w ruchu. O 21:25 stało, samochód miał odpalony silnik, a z fotela kierowcy wysiadła sędzia SR Myszków Agnieszka Pieńkowska-Szekiel. Policjantów poinformowała, że jest sędzią, więc ci nie mogli od razu poddać jej badaniu alkomatem, mieli obowiązek powiadomić dyżurnego prokuratora, że mają podejrzenia co do stanu trzeźwości osoby, która posługuje się immunitetem sędziowskim. Prokurator każe czekać z czynnościami na swój przyjazd. To się przeciąga, w końcu daje zgodę na wykonanie pierwszego badania trzeźwości. O 21:59 alkomat pokazuje 0,26 promila. Kolejne pomiary wykazują powolny spadek zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Sędzi pobrano też krew do badań. Na miejscu ostatecznie zjawia się aż 3 prokuratorów, a wg innej wersji nawet czterech. Wg naszych źródeł na miejscu w czynnościach uczestniczyli: prokurator Lidia Łapińska, prok. Szczygieł i prokurator Iwona Wałek. Formalnie czynności prowadziła ta ostatnia, o czym świadczy zdanie z notatki policyjnej: „na polecenie prokurator nie zatrzymano prawa jazdy”. 
To jedno z kluczowych pytań w sprawie, gdzie zachodzi podejrzenie, że kierująca była pod wpływem alkoholu. I to bez względu na dalsze okoliczności, czy zarzut obroni się w śledztwie, czy kierującej zostanie postawiony zarzut popełnienia wykroczenia. 
Dlaczego w tym przypadku nie zatrzymano sędzi prawa jazdy do czasu zakończenia sprawy? To pytanie zadawaliśmy wielokrotnie: rzecznikowi Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, gdy czynności nadzorowała jeszcze Prokuratura Rejonowa w Zawierciu. Później rzecznikowi Prokuratury Okręgowej w Zamościu, gdzie przeniesiono śledztwo. Ten konsekwentnie odmawiał odpowiedzi. Wreszcie, gdy już poznaliśmy finał sprawy, że prokuratura z Zamościa umorzyła śledztwo, nie stwierdzając, aby sędzia prowadziła „po użyciu alkoholu” postanowiliśmy zapytać raz jeszcze w Prokuraturze Rejonowej w Zawierciu, gdy udało nam się dotrzeć do informacji, że to prokurator Iwona Wałek wydała policjantom polecenie, aby kierującej nie zatrzymywać prawa jazdy. Pytanie wysłane 1 września 2021 brzmiało dokładnie: „Jakie były prawne podstawy i motywy działania prokurator Iwony Wałek, na której wyraźne polecenie Policja nie zatrzymała prawa jazdy kierującej sędzi Agnieszce Pieńkowskiej-Szekiel?” W piśmie datowanym na 6-09-2021, jest nawet sygnatura akt: PR 1 Ds 1903.2020 prokurator (nie wiadomo który) odpisał: „Sekretariat Prokuratury Rejonowej w Zawierciu informuje, iż Pana pismo z 1-09-2021 zostało przesłane zgodnie z właściwością do Prokuratury Rejonowej w Zamościu.” Na zadane pytanie, prokurator Wałek, bo przecież o jej działanie pytaliśmy, nie śledczych z Zamościa, nie odpowiedziała. Prokuratura Okręgowa w Zamościu, gdzie nasze pytanie przekazano, nie odpowiedziała do dnia dzisiejszego. 
9 maja 2021 Prokuratura Okręgowa w Zamościu umorzyła śledztwo prowadzone „w sprawie prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości przez Sędziego Sądu Rejonowego w Myszkowie”. Postanowienie wydała prokurator Ewa Kuźmicka. Kazała nawet zwrócić sędzi dwie butelki szklane, o pojemności 187 i 250 ml „zawierające śladowe ilości cieczy”. O naszych wątpliwościach, czy śledztwo nie było prowadzone pod tezę, żeby stanu nietrzeźwości broń Boże nie udowodnić, pisaliśmy już w przypominanym artykule „W samochodzie sędzi było aż 8 butelek z alkoholem!”.
Prokuratura w uzasadnieniu decyzji potwierdza, że badano wyłącznie dwie wersje wydarzeń: Pierwsza: że alkohol był spożywany w przedziale czasowym 21:00-21:15, gdy sędzia jechała samochodem. Musiałaby więc popijać w trakcie jazdy. Z wyników badań wyszło, że to niemożliwe. Badano też przedział czasowy od godziny 20-tej do 21.00 Dlaczego akurat ten? Możemy się domyślać, że badano wiarygodność zeznań świadka, czyli samej zainteresowanej, która twierdziła, że wyszła z sądu „około 20-tej” i poszła do Żabki naprzeciwko, gdzie kupiła 3 małpki wina.
-Czy potwierdza to monitoring Sądu, że sędzia poszła do Żabki? -pytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Zamościu zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu śledztwa. Czyli wtedy, gdy dobro postępowania już na pewno nie sprzeciwiałoby się ujawnieniu tej informacji. Prokuratura konsekwentnie odmawiała odpowiedzi na to, jak i na wszystkie pozostałe pytania. W tym jedno z najważniejszych: dlaczego prokuratura nie weryfikowała prawdziwości wersji, która pasuje do wyników badań alkomatem i badań krwi, czy sędzia mogła spożywać alkohol wcześniej niż o 20-tej? W przedziale 18:30-19.00. Tylko, że wtedy pani sędzia, co zapewne potwierdziłby monitoring, była jeszcze w budynku Sądu…

Śledztwo oficjalnie rok temu umorzone. A co ze spowodowaniem zagrożenia na drodze i zgorszenie wywołane piciem alkoholu na ulicy?
10 sierpnia 2021 redakcja wysyła zawiadomienie, że przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie sędzia SR Myszków nie tylko spowodowała zagrożenie na drodze (czytanie sms-ów skutkujące „jazdą wężykiem”), ale gdy podjechała pod dom, to (tak sama przyznaje) wypiła w samochodzie butelkę wina. Każdy mógł to widzieć, jej zachowanie w naszej subiektywnej ocenie to nie tylko wykroczenie, ale przede wszystkim zachowanie niegodne sędziego. 
10 sierpnia 2021 w imieniu redakcji zawiadomiliśmy Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowy w Częstochowie o podejrzeniu, że sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszka Pieńkowska-Szekiel swoim zachowaniem mogła uchybić godności sędziego. Już 2 dni później otrzymujemy informację, że w związku z postanowieniem z 22.02.2021 Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych (RDSP.8010.3.2021) nasz wniosek „w ślad za sprawą O.Kdr 1144-30.2020” przekazano do prowadzenia Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Koszalinie
Co to oznacza? Że już w 2020 roku zaczęły się czynności sprawdzające, czy sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel nie uchybiła godności sędziego. W jaki sposób? Poprzez jakie postępowanie? Czy chodzi o zachowania już przez nas opisane, czy jeszcze coś innego? Czy sprawy dyscyplinarne sędzi już prowadzone i zachowania opisane w zawiadomieniu wysłanym przez redakcję zostały połączone w jedno postępowanie?
"W odpowiedzi na Pański e-mail z 24 marca 2022 r., uprzejmie potwierdzam, że postanowieniem z 22 lutego 2021 r. (RDSP.8010.3.2021) Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wyznaczył Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Koszalinie do prowadzenia czynności wyjaśniających w sprawie możliwości popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez sędziego Agnieszkę Pieńkowską-Szekiel. W związku z tym, postanowieniem z 20 maja 2021 r. (SD 1/21), w oparciu o materiały czynności wyjaśniających zgromadzone przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Częstochowie, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Koszalinie wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel w sprawie przewinienia służbowego z art. 107 § 1 pkt 5 u.s.p. Następnie, postanowieniem z 28 września 2021 r. (RDSP.8011.10.2021) Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych przejął sprawę dyscyplinarną sędziego Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel do własnego prowadzenia" -pisze Z-ca Rzecznika Dyscyplinarnego przy SO w Koszalinie SSO Piotr Boguszewski.

Sędzia ma dyscyplinarkę. Czego dotyczy sprawa SD 1/21? Jakich zarzutów? 
Sprawa wygląda więc już zupełnie inaczej, skoro trwa formalne dochodzenie dotyczące zarzutów uchybienia godności sędziego przez sędzię SR Myszków Agnieszkę Pieńkowską-Szekiel. Czy chodzi o picie alkoholu w miejscu publicznym? Czy wniosek redakcji został dołączony do sprawy SD1/21? Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych SSA Piotr Schab odpowiada, że:
„Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępcy nie prowadzą i nie prowadzili w przeszłości czynności wobec sędziego SR w Myszkowie Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel, których zainicjowaniu służyłoby pismo z 10.08.2021 (nasze zawiadomienie-red).” I jednocześnie sędzia Schab odmówił udzielenia informacji czego dotyczy, jakich zarzutów toczące się postępowanie dyscyplinarne sędzi Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel. 
Ale co z wnioskiem redakcji? Jest w tych aktach czy zaginął? „Przedmiotowego pisma nie ma w aktach sprawy dyscyplinarnej prowadzonej wobec ww sędziego”
-odpisuje 28 kwietnia 2022 sędzia Piotr Schab.
Sprawa robi się ciekawa, bo to sytuacja identyczna, jakby sąd zgubił akta. Nasz wniosek wpływa do Częstochowy. Tamtejszy sędzia przesyła skargę do SO w Koszalinie, gdzie już toczą się czynności, mające ustalić czy są wystarczające powody, żeby wobec sędzi APS wszcząć postępowanie dyscyplinarne. Zapada decyzja, że tak. Rusza postępowanie dyscyplinarne, które przejmuje główny Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych. Gdyby wniosek naszej redakcji o wszczęcie dyscyplinarki wobec sędzi był bezprzedmiotowy, dostalibyśmy informację o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. A takiej nie dostaliśmy. Nasz wniosek zaginął? W którym sądzie? W Koszalinie, czy u Rzecznika Dyscyplinarnego? 
Nieco światła na tak postawione pytanie pada, dzięki odpowiedzi jakiej udzielił nam Z-ca Rzecznika Dyscyplinarnego przy SO w Koszalinie SSO Piotr Boguszewski: „W odpowiedzi na Pana e-mail z 19 kwietnia 2022 r. z przykrością wyjaśniam, że nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na zawarte w nim pytania, ponieważ akta całego postępowania SD 1/21 zostały przekazane Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych. Nie jestem zatem w stanie wypowiedzieć się co do tego, czy Pana pismo (wniosek) z 10 sierpnia 2021 r. znajdowało się w tych aktach ani tym bardziej, czy jego treść pokrywała się z treścią zarzutów przedstawionych postanowieniem z 20 maja 2021 r. Mając jedynie na uwadze całość okoliczności sprawy, mogę obecnie domniemywać, że jeżeli tylko pismo to wpłynęło do Sądu Okręgowego w Koszalinie przed przekazaniem akt Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych i nie otrzymał Pan na nie odpowiedzi, to zawarte w nim wnioski zapewne mieściły się w ramach prowadzonego postępowania dyscyplinarnego. Bez fizycznego dostępu do akt SD 1/21 nie jestem jednak w stanie udzielić Panu kategorycznej odpowiedzi”.


Podsumowanie:
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy wobec sędzi Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel toczy się postępowanie dyscyplinarne. W przeszłości już raz został jej postawiony zarzut uchybienia godności sędziego, wyrok zapadł, ale nieprawomocny. Sędzia składała apelację i ostatecznie postępowanie dyscyplinarne zostało umorzone z powodu przedawnienia. Już raz nie wszczęto wobec sędzi postępowania dyscyplinarnego za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych. W Myszkowie w pobliżu sądu, gdzie sędzia często parkowała w płatnej strefie na tzw. „kopercie”, czyli miejscu zarezerwowanym dla osób niepełnosprawnych. Opisywaliśmy to w tekście „Sędzia na kopercie” i „Sędzia... ponownie na kopercie”. Tu dała się przyłapać na identycznym wykroczeniu w Częstochowie, ale przyjęła mandat. Obie sprawy toczyły się z zawiadomień naszej redakcji. 
Przy sprzeciwie środowiska sędziowskiego sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel decyzją Ministra Sprawiedliwości była delegowana do Sądu Okręgowego w Częstochowie. Nie zagrzała tam długo miejsca. Wpływały też skargi na jej pracę. Badała to później Krajowa Rada Sądownicza, już ta określana jako NEO-KRS, zdominowana przez nominantów PiS-u. I nawet ta upolityczniona KRS, sędzi kojarzonej z tzw. „dobrą zmianą” nie poparła jej awansu do SO w Częstochowie. Jeden z członków KRS, senator Krzysztof Kwiatkowski nazwał sędzię Agnieszkę Pieńkowską-Szekiel „najgorszym sędzią w rejonie”. Sędzia Pieńkowska-Szekiel po krytyce Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, wywiadzie w prawicowej telewizji, w którym krytykowała sędziów stających w obronie Trybunału Konstytucyjnego, ostatecznie zniszczonego przez rządzącą większość, otrzymała nominację na Komisarza Wyborczego w Częstochowie. Kolejne kilka tysięcy złotych miesięcznie. 
Powołanie KRS przez polityków to główny zarzut sądów europejskich, że w Polsce wybór sędziów przestał być niezależny. Dalszą konsekwencją były wyroki wskazujące, że sędziowie powołani przez NEO-KRS nie są prawidłowo wybrani, a wyroki z ich udziałem można kwestionować. Za nierespektowanie niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów Polska zapłaciła już ponad miliard złotych kar, licznik bije po 1 mln euro dziennie. Polska płaci kary za szykanowanie sędziów broniących konstytucji, za niezgodne z prawem odsuwanie od orzekania tych sędziów, którzy odważyli się wydawać wyroki nieprzychylne władzy, czy jej ludziom. Ci sędziowie mają masowo wszczynane postępowania dyscyplinarne, prowadzone przed nieuznawaną Izbą Dyscyplinarną. Którą teraz PiS przyznaje, że trzeba zlikwidować.
Niedawno Premier RP Mateusz Morawiecki mówił, że 90% spraw dyscyplinarnych sędziów dotyczy popełnianych przez sędziów przestępstw i wykroczeń: kradzieży, jazdy po pijanemu. Środowisko sędziowskie było oburzone tą wypowiedzią. Zdaniem sędziów to ok. 10% spraw dyscyplinarnych. Bo oczywiście zdarzają się sędziowie, którzy piją i jeżdżą, powodują wypadki i kolizje. Czy bez uprawnień zajmują miejsce osobom niepełnosprawnym, parkując na kopercie. Wydaje się niemal pewne, że w tych 10% spraw dyscyplinarnych, mieści się sprawa dyscyplinarna SD 1/21 prowadzona wobec sędzi Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszki Pieńkowskiej-Szekiel. Wg niepotwierdzonych jeszcze informacji, sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel stara się o przeniesienie do nowo utworzonego Sądu Okręgowego w Sosnowcu.

Jarosław Mazanek

Ten artykuł ukazał się w Kurierze Zawierciańskim nr 22 z dnia 3-06-2022 i był przedmiotem procesu o dobra osobiste jaki autorowi i wydawcy  wytoczyła Agnieszka Pieńkowska-Szekiel. Wyrokiem, z dnia 23-06-2022 (sprawa IC 1127/19) Sąd Okręgowy w Piotrowie Trybunalskim oddalił powództwo w zakresie tego jak i większości zarzutów nam stawianych, aby treść artykułu naruszała jej dobra osobiste. Wyrok jest nieprawomocny, jednak na portalach społecznościowych w całości publikowany przez Agnieszkę Pieńkowską-Szekiel za pośrednictwem profilu "Jura Agnieszka" który do niej należy., bez informacji, że jest to wyrok nieprawomocny, a więc nieistniejący w obiegu prawnym. Naszym zdaniem takie zachowanie wprowadza Czytelników w błąd, gdyż wyrok oddala, jak liczymy około 95% zarzutów. Dobrze widać to proporcji kosztów, jakie Sąd zasądził dla powódki: 640 zł, przy sumie przedłożonej przez nią faktur na około 14 tysięcy. Powódka, która jest sędzią sądu powszechnego przedstawia jednak nieprawomocny wyrok w taki sposób, wręcz triumfalnie, jakby sprawę wygrała. A oddalono prawie wszystkie jej zarzuty. 

Jarosław Mazanek

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zbyszek
Zbyszek 06.07.2022, 13:21
A jaki był wyrok w tej sprawie to ani słowa pan nie piszę
Agata
Agata 05.07.2022, 21:47
I dokąd ta kasta będzie panowała ponad prawem?

Pozostałe