PRZESZKODY UCHODŹCÓW W PODJĘCIU PRACY – JĘZYK I TRANSPORT

  • 18.06.2022, 14:00
PRZESZKODY UCHODŹCÓW W PODJĘCIU PRACY – JĘZYK I TRANSPORT

Podziel się:

Oceń:

(powiat zawierciański) Jak pomóc uchodźcom z Ukrainy w podjęciu pracy i nauki języka – to jedna z kwestii, jaka omawiania była w trakcie majowego posiedzenia Rady Powiatu Zawierciańskiego. Dyskusję rozpoczął radny Jarosław Kleszczewski, który podkreślił, że obywatele Ukrainy mierzą się z barierą językową, która prawdopodobnie stanowi utrudnienie w znalezieniu przez nich pracy. Drugim istotnym problemem jest wykluczenie komunikacyjne – z niektórych miejscowości na terenie powiatu trudno się poruszać, nie mając własnego samochodu. Przy okazji wspomniano, ilu Ukraińców zarejestrowało się dotychczas w Powiatowym Urzędzie Pracy (nieco ponad 90, co może stanowić co piątego uchodźcę) i ile osób było zainteresowanych propozycją PUP, by uczyć się polskiego (2 osoby).

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego (26 maja) przyjęto uchwałę w sprawie sytuacji na rynku pracy w powiecie zawierciańskim w 2021 roku. Przed głosowaniem wywiązała się krótka dyskusja na temat sytuacji uchodźców z Ukrainy oraz problemów, jakie mogą mieć, które potencjalnie stanowią utrudnienie w podjęciu przez nich pracy.

Radny Jarosław Kleszczewski docenił zaangażowanie urzędników z Powiatowego Urzędu Pracy i podkreślił, że widać ogrom ich pracy. Zwrócił uwagę na to, że największą grupę bezrobotnych stanowią mężczyźni. Dodał, że choć widzi działania ze strony PUP, to może potrzebna jest większa intensyfikacja działań, bo dziwne jest to, że są oferty pracy, a mimo tego dużą część osób pozostających bez zatrudnienia stanowią mężczyźni, którzy mogą pracować. Radny Kleszczewski proponował, by rozważyć, czy zaproponować więcej szkoleń tym osobom, czy położyć nacisk na ich aktywizację, tym bardziej, że na rynku brakuje rąk do pracy.

Nawiązał również do sytuacji uchodźców, którzy od kilku miesięcy przebywają w Polsce, również w powiecie zawierciańskim. Radny zaproponował, by w okresie wakacyjnym zapewnić im możliwość podjęcia różnych szkoleń, które przeprowadza urząd pracy. Jako najistotniejszy, radny Kleszczewski wskazał kurs języka polskiego, który – biorąc pod uwagę problemy z przemieszczaniem się na terenie powiatu – powinien być organizowany w poszczególnych gminach. Jak ocenił radny, kurs dla wszystkich chętnych odbywający się w stolicy powiatu niewiele da.

- Jeżeli pan starosta spotkałby się z włodarzami gmin, na pewno chętnie udostępnią pomieszczenia, a urząd pracy sfinansowałby nauczycieli przez okres letni. To się przyda zarówno osobom dorosłym, jak i dzieciom, które nie wiadomo jak długo to potrwa, ale być może od września będą już w normalnym trybie szkolnym. A skoro tych szkoleń jest sporo i tych środków, jak nam tu przedstawiono przybywa na różnego rodzaju szkolenia z tzw. krajowego programu szkoleń, to myślę, że to jest ważny element na najbliższe miesiące, bo to może przyczynić się do zwiększenia również zatrudnienia osób, które przebywają w Polsce, a zapewne część z nich chciałaby podjąć pracę – mówił radny Jarosław Kleszczewski.

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu Andrzej Rus podziękował za dostrzeżenie pracy podległych mu urzędników. Odnosząc się do pomysłów przedstawionych przez radnego Kleszczewskiego, wyjaśnił kilka spraw, między innymi kwestię kursu języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy. Jak mówił dyrektor urzędu pracy, zarejestrowało się około 90 obywateli Ukrainy. W całym powiecie jest ich około 1500, a zakładając, że 1/3 z nich to osoby w wieku produkcyjnym, to można przyjąć, że w PUP zarejestrował się co 5 uchodźca. Dodał, że urząd pracy wyszedł z inicjatywą nauki polskiego dla Ukraińców. Na kurs zdecydowały się zaledwie… 2 osoby. Zgodził się, że bardzo dużym problemem jest transport na terenie powiatu, który łączy się z możliwością pracy w pobliskich miejscowościach.

- Z drugiej strony musimy zdawać sobie sprawę, że niektóre miejscowości w naszym powiecie są wykluczone transportowo. Nie ma publicznego transportu i to jest wielki problem, bo część uchodźców jest rozlokowana na terenie powiatu, nie są oni tu w Zawierciu, czy w samych nawet siedzibach gmin. I stąd jest problem. Muszą zgłaszać się na wizytach tak, jak każdy polski obywatel zarejestrowany w urzędzie i oni mają problem jak dojechać do Zawiercia. Ja bym bardzo popierał taki apel do włodarzy gmin, żeby tu spróbować jakoś rozwiązać tą sytuację, żeby uchodźcom pomóc transportowo. Te osoby mogłyby łatwiej znaleźć pracę. Teraz większość ofert pracy dla tych uchodźców to jest z terenu Zawiercia. W Podlesicach jest dużo (uchodźców – red.). W Podlesicach nie ma transportu publicznego i już rodzi się problem. Jak te kobiety mają dojechać do pracy? Ja obiema rękami podpisuję się pod apelem, żeby włodarze gmin zechcieli się zastanowić jak pomóc w tej sytuacji – mówił dyrektor PUP w Zawierciu Andrzej Rus.

Radny Jarosław Kleszczewski ponownie podkreślił istotę nauki języka. Jego zdaniem bariera językowa sprawia, że uchodźcom ciężko jest dojechać do Zawiercia, czy też wypełnić jakiś formularz lub wniosek. Ponowił swój apel, by starosta zorganizował spotkanie z wójtami i burmistrzami dotyczące organizacji kursów języka polskiego i pomocy w zgłaszaniu się do urzędu pracy: - (…) raz w miesiącu to można te osoby dowieźć do Zawiercia, jeśli jest taki wymóg prawny, bo mamy ich traktować na równi z obywatelami polskimi. Myślę, że to się da zorganizować. Ale głównym problemem tych osób jest bariera językowa. Bez znajomości języka polskiego mają utrudnione możliwości, a to co pan dyrektor (Andrzej Rus – red.) wspomniał - zgadza się, transport jest ważną rzeczą. Zdaję sobie sprawę, że kurs tylko na terenie Zawiercia nie spełni naszych oczekiwań, dlatego takie kursy należałoby zorganizować w Szczekocinach, Kroczycach i innych gminach, które goszczą te osoby, zorganizować na miejscu i nawet z tą informacją trzeba dotrzeć. I tu uważam, że urzędy gmin powinny dotrzeć z tą informacją do tych osób, które przebywają na terenie naszego powiatu, by w ogóle wiedziały, że mogą się zgłosić, że jest Powiatowy Urząd Pracy, że on przyjmuje wnioski.

Na marginesie warto zauważyć, że radny Kleszczewski wspomniał o organizacji dowozu uchodźców do urzędu pracy, mówiąc przy tym o traktowaniu ich na równi z polskimi obywatelami – Polaków nikt nie dowozi do urzędu pracy, nawet jeśli mieszkają w miejscowości wykluczonej transportowo. I ten poważny problem związany z transportem publicznym dotyczy (od lat) mieszkańców powiatu, a nie tylko uchodźców od kilku miesięcy.

Radny Kleszczewski, odnosząc się do statystyk dotyczących liczby zarejestrowanych w urzędzie pracy uchodźców stwierdził, że ich mała liczba może być spowodowana barierą językową, problemami logistycznymi i brakiem informacji.

Do tematu odniósł się również starosta Gabriel Dors, wspominając, co samorządowcy robili w ostatnich miesiącach na rzecz uchodźców i udzielenia im niezbędnej pomocy organizacyjnej. W pierwszej kolejności przypomniał, że od samego początku wojny na Ukrainie, gdy do Polski zaczęli przyjeżdżać uchodźcy, spotkania z wójtami i burmistrzami odbywały się co tydzień. Jak mówił, pod koniec marca widać już było wśród Ukraińców, że część z nich podejmuje pracę, znajdując ją samodzielnie, wyprowadzają się z dotychczasowych miejsc zakwaterowania, wynajmując mieszkanie we własnym zakresie. Niektórzy po krótkim czasie opuścili powiat zawierciański, wyjeżdżając do większych miast lub za granicę.

Odnosząc się do nauki, starosta Dors mówił o adaptacji dzieci. Razem z innymi samorządowcami rozmawiał na temat pomysłu utworzenia w jednej z gmin szkoły przygotowawczej dla uczniów z Ukrainy. Pomysł ten jednak szybko uznano za mało realny, bo trudno byłoby dowozić dzieci z całego powiatu do jednej szkoły, a poza tym mogłoby to powodować ich alienację, podczas gdy wszyscy chcą, by adaptowały się w Polsce. Jeśli zaś chodzi o kursy językowe dla Ukraińców, chcących podjąć pracę, starosta zapewnił, że przemyśli ten pomysł.

- (…) przy współudziale gmin postaramy się ewentualnie przyjrzeć tej sprawie i rozwiązać jeśli będą chętni. Wiem, że bardzo duża ilość osób, które przyjechały od lutego do naszego powiatu już podjęło pracę, niekoniecznie rejestrując się w Powiatowym Urzędzie Pracy. Szukali na własną rękę, tak samo jak i szukali mieszkań. Skontaktujemy się z gminami, jeśli będą chęci i możliwości, to możemy znaleźć jakieś rozwiązanie – zapewniał starosta Gabriel Dors.

Spotkania do niczego nie prowadzą, chodzi o efekty – odpowiedział radny Jarosław Kleszczewski. Proponował, by urzędy gmin wystąpiły o organizację staży z urzędu pracy dla studentów polonistyki, którzy mogliby nauczać uchodźców języka polskiego. Jego zdaniem znalazłoby się wielu chętnych studentów do prowadzenia takich zajęć.

- Gdybyśmy uruchomili punktowo prawie w każdej gminie (kursy językowe – red.), zniknąłby ten problem wyobcowania, zniknąłby ten problem transportu, a dzieci pewnie chętnie w ramach letniej szkoły w budynkach szkół (brałyby udział w zajęciach – red.) i to przypuszczam mógłby sfinansować Powiatowy Urząd Pracy na zasadzie staży. A gminy mogłyby to zrealizować. W tym kierunku pójdźmy, aby to było rozproszone i abyśmy mogli w ten sposób już nie tylko ich rodziców, ale również dzieci, które jeżeli nauczą się języka polskiego, to już one w codziennym życiu będą również edukować swoich bliskich – mówił na koniec dyskusji radny Jarosław Kleszczewski. (es) Foto: Starostwo Powiatowe w Zawierciu


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe