Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 19:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ISTNIEJĄCA OD KILKU LAT INSTALACJA NIGDY NIE DZIAŁAŁA

(Myszków) Na budynku Zespołu Szkół Nr 1 im. Eugeniusza Kwiatkowskiego od kilku lat jest mała instalacja fotowoltaiczna. Okazuje się, że nie funkcjonuje i nigdy nie funkcjonowała. Temat poruszony został na ostatnim posiedzeniu Rady Powiatu w Myszkowie. W sprawozdaniu starosty znalazła się bowiem informacja o potrzebnych środkach finansowych na uruchomienie paneli fotowoltaicznych. Na razie niewiele wiadomo na temat tej inwestycji – kiedy została oddana do użytku, ile kosztowała i z jakich źródeł była finansowana. Trudno więc już teraz wskazać „winnego” - zaskoczeni byli zarówno członkowie obecnego Zarządu Powiatu, jak i radni, którzy rządzili w powiecie w poprzedniej kadencji. Warto też przypomnieć, że niedawno zmienił się dyrektor Zespołu Szkół Nr 1 w Myszkowie, który prawdopodobnie miałby wiedzę na temat zamontowanej na budynku szkoły fotowoltaiki.
Podziel się
Oceń

W sprawozdaniu starosty z okresu międzysesyjnego znalazła się informacja o tym, że Zarząd Powiatu zgodził się na przekazanie ZS Nr 1 w Myszkowie dodatkowych środków w kwocie 7,2 tysiąca złotych. Mają one zostać przeznaczone na zakup zestawu urządzeń do zabezpieczenia ppoż oraz na modernizację, by możliwe było uruchomienie paneli fotowoltaicznych. O tę sprawę dopytał radny Rafał Kępski, który chciał wiedzieć, czy instalacja funkcjonuje i produkuje prąd, czy może środki potrzebne są na jakieś dodatkowe zabiegi.

Odpowiedź, jakiej udzielił wicestarosta Mariusz Morawiec mocno zaskoczyła radnego Kępskiego, choć okazało się, że nie tylko on był zdziwiony. Instalacja jak dotąd nie generuje prądu, a konieczny jest zakup dodatkowych urządzeń, których tam brakuje.

- Inwestycja była wykonana w 2018 roku bodajże. Od 2018 albo 2019 roku nigdy nie została uruchomiona i tak naprawdę na dzień dzisiejszy wygląda tak, jakby nigdy nie została zrobiona prawidłowo. Na pewno w takim stanie, w jakim ona jest, ani nie mogła funkcjonować wcześniej, ani nie może być dopuszczona do funkcjonowania dzisiaj. Brakuje podstawowych rzeczy, bez których energetyka nie może wpiąć takiej instalacji do sieci, między innymi odgromówki i pewnego rodzaju zabezpieczeń – wyjaśniał wicestarosta Mariusz Morawiec.

Dodał, że obecny Zarząd Powiatu nie miał wiedzy, że taka instalacja w ogóle jest zamontowana na budynku szkoły. To mała instalacja, znajdująca się na budynku warsztatów, z tyłu szkoły. O dodatkowe środki poprosiła dyrektor ZS Nr 1 i przekazała stosowny kosztorys. Kwota zdziwiła władze powiatu, więc wicestarosta postanowił udać się na miejsce, by zobaczyć tę instalację. Okazało się, że kosztorys jest prawidłowy. Zapewnił, że zarząd sprawdzi kto, kiedy i dlaczego zostawił tę instalację w takim stanie.

Starosta Piotr Kołodziejczyk zapewnił, że Zarząd był równie zaskoczony tą sytuacją, jak radny Kępski: - Ja wiem, że to mała instalacja, ale skoro zostały wydatkowane środki publiczne, to powinna funkcjonować. Pani dyrektor poinformowała nas o tym, że ta instalacja nie funkcjonuje i trzeba ją uruchomić i potrzebne są do tego takie, a nie inne środki finansowe. Byliśmy zdziwieni co do wielkości tej kwoty, bo myśleliśmy, że instalacja ma jakąś usterkę, a koszt 8 tysięcy nas zdziwił przy tak małej instalacji. Jak tylko będziemy mieli całe dane dotyczące uruchomienia tej instalacji na pewno państwu je przekażemy.

TRUP Z SZAFY POPRZEDNIEJ WŁADZY

Winnego znalazła przed czasem wiceprzewodnicząca Zdzisława Polak, która prosiła, by głos w tej sprawie zabrał radny Dariusz Lasecki, były starosta.

- Wypadł nam kolejny trup z szafy z poprzedniej kadencji. Mamy wśród radnych byłego starostę, to może nam coś powie na ten temat. Jeśli fotowoltaika została wykonana, zostało zapłacone firmie i kto to odbierał i jak to komisja odebrała, to przecież rzecz niemożliwa, żeby poniesione koszty, a instalacja nie działa, no przecież tak być nie może. Czy pan starosta poprzedni mógłby na ten temat coś dopowiedzieć? – mówiła wiceprzewodnicząca Zdzisława Polak.

Przewodniczący Wojciech Picheta stwierdził, że nie ma to większego sensu. Choć temat bez wątpienia wymaga wyjaśnienia, to nie jest to konieczne „na już”. Trzeba dać czas osobom, które mają coś do powiedzenia w tej sprawie, by ją wyjaśnić.

- Będziemy mieli kolejną sesję, kolejne komisje i temat wyjaśnimy. Nie sądzę, by dzisiaj były starosta pan Dariusz Lasecki miał jakąś wyczerpującą wiedzę na ten temat. W tej chwili będzie to sytuacja nie do końca zręczna – oceniał przewodniczący Wojciech Picheta. Zaproponował też, że można zwołać dodatkową wspólną komisję, by przedyskutować dokładnie ten temat.

Poparł go wicestarosta Mariusz Morawiec i nadmienił, że nie jest w stanie dokładnie powiedzieć, kiedy została oddana nieużywana instalacja fotowoltaiczna. - Pani Zdzisława już wie, że z poprzedniej kadencji – wtrącił radny Rafał Kępski.

Mariusz Morawiec ponownie zapewnił, że zarząd zasięgnie wszystkich informacji na temat ten inwestycji i przekaże je radnym. Dodał też, że nie jest w stanie dokładnie określić, kiedy wykonana została instalacja – może w roku 2018, a może na przełomie 2018/2019.

- Przypadkowo zapytałem dzisiaj o to, bo to było w sprawozdaniu, tak to bym prawdopodobnie tego nie zauważył i nie wiedziałbym o tej sytuacji. Już widzę, że pani Zdzisława od razu szuka, że w poprzedniej kadencji jakiś trup. Pierwsze co, to należy wyjaśnić. Ja żadnych oskarżeń nie mówię. Mógłbym też już dziś powiedzieć, że trzy lata tego nie widzieliście. Prosiłbym, aby to merytorycznie wyjaśnić, a dopiero później wyciągać jakiekolwiek wnioski, bo faktycznie jest to problem – odpowiedział wiceprzewodniczącej Polak radny Rafał Kępski.

Dodał też, że ma jedna uwagę do Zarządu Powiatu – że nie przedstawił radnym tego problemu. W sprawozdaniu starosty znalazła się tylko lakoniczna informacja na ten temat, podczas gdy problem jest głębszy. (es) Foto: ZS Nr 1 im. E. Kwiatkowskiego w Myszkowie; Starostwo Powiatowe w Myszkowie


Napisz komentarz

Komentarze

Kazik 16.05.2022 13:12
A kiedy zacznie działać?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama