Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 20:55
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

POSTANOWIENIE STAROSTY UCHYLONE PRZEZ WOJEWODĘ

(Myszków) Na początku października 2020 Wojewoda Śląski postanowił uchylić sierpniowe postanowienie Starosty Myszkowskiego. Związane było ono z problemem mieszkańców ul. Strażackiej w Myszkowie, którzy bez zgody Starosty nie mogą podłączyć się do gazu. Uliczka, o której mowa jest „niczyja” – ma nieuregulowany stan prawny. Aby przeprowadzić inwestycję, musi zostać wydana decyzja o ograniczeniu sposobu korzystania z działki. Taka decyzja została wydana, gdy budowano gazociąg i podłączano jeden dom – przedsięwzięcie uznano wtedy za inwestycję celu publicznego. Jednak przyłączenia dwóch kolejnych domów Starostwo Powiatowe w Myszkowie już nie traktuje jako zaspokojenia interesu publicznego, tylko prywatnego. Teraz Starosta Myszkowski będzie musiał ponownie przemyśleć tę kwestię i wydać kolejną decyzję.
POSTANOWIENIE STAROSTY UCHYLONE PRZEZ WOJEWODĘ
W odnodze ul. Strażackiej zgoda na gazociąg była, ale nie można dokonać przyłączenia dwóch domów. Absurd zauważył Wojewoda Śląski
Podziel się
Oceń

O tej sprawie pisaliśmy w numerze 38 Gazety Myszkowskiej (z 18 września 2020) w artykule pt. „Tylko jeden dom w uliczce może być przyłączony”. W bieżącym roku (w okolicach maja) PSG wybudowała gazociąg w odnodze ulicy Strażackiej – krótkiej, ślepej uliczce, przy której stoi kilka domów. Przyłączony został wówczas jeden dom na końcu uliczki. Aby Polska Spółka Gazownictwa mogła wykonać tę inwestycję, potrzebna była zgoda Starosty na ograniczenie prawa do działki, która ma nieuregulowany stan prawny. Działka ta – najkrócej mówiąc – to po prostu droga. Kiedyś należała do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej – Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych, który już nie istnieje.
Na początku października 2019 roku Starosta Myszkowski zdecydował o ograniczeniu prawa do nieruchomości, która kiedyś należała do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej – Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych. Decyzja ta została wydana dla rozbudowy sieci gazowej i przyłączenia jednego domu.
Gazownia zawarła umowy z właścicielami dwóch innych domów położonych przy tej uliczce. Zakładano, że następne przyłączenia będą kontynuacją inwestycji celu publicznego i że będzie wydana zgoda na skorzystanie z drogi, czyli działki, która ma nieuregulowany stan prawny. Niestety tak się nie stało. Starosta Myszkowski nie wydał zgody zgłoszenia zamiaru budowy kolejnych przyłączy do wybudowanego w tym roku gazociągu.
Pod koniec sierpnia br. Starosta Myszkowski wydał postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania o wydanie decyzji o ograniczeniu korzystania z działki (czyli wspomnianej drogi) poprzez zezwolenie na założenie i przeprowadzenie na niej rozbudowy istniejącego gazociągu poprzez przyłączenie do gazu dwóch kolejnych domów. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że przedsięwzięcie (przyłączenie do gazociągu dwóch domów) służyć ma zaspokojeniu interesu prywatnego, a nie publicznego. Pod postanowieniem podpisana jest Naczelnik Wydziału Gospodarki Mieniem Ewa Klimek, a dokument sporządziła Monika Lemańska.
Na początku września PSG złożyła do Wojewody Śląskiego zażalenie na postanowienie Starosty Myszkowskiego.7 października Wojewoda postanowił uchylić w całości zaskarżone postanowienie i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. To, czy wyczekiwana przez mieszkańców inwestycja będzie zrealizowana zależy od tego, jaką decyzję podejmie teraz Starosta.
NADZIEJA MIESZKAŃCÓW W RĘKACH STAROSTY
Ten rok z pewnością jest już „stracony” – mieszkańcy dwóch domów przy ulicy Strażackiej nie będą mogli cieszyć się ekologicznym ogrzewaniem w trakcie nadchodzącej zimy. Okres grzewczy już się rozpoczął, a podłączenia do gazu wciąż nie ma. Może uda się zachować przyznaną miejską dotację na wymianę pieca i wykorzystać ją w przyszłym roku. Straconych nerwów i czasu nikt nie zwróci mieszkańcom, ale Decyzja Wojewody daje nadzieję mieszkańcom, że jednak uda się zrealizować tak - wydawać by się mogło - drobną inwestycję, jak podłączenie dwóch sąsiadujących ze sobą domów do już istniejącego gazociągu.
Najważniejsze jest to, co teraz zrobi Starosta Piotr Kołodziejczyk lub podlegli mu urzędnicy. Oby tutejszy urząd pokazał, że dba o czyste powietrze i naprawdę wspiera mieszkańców, którzy nie chcą „kopcić”, a nie tylko promuje Program Czyste Powietrze. W połowie sierpnia, gdy przed budynkiem starostwa było Mobilne Biuro Programu Czyste Powietrze, Starosta Piotr Kołodziejczyk z uśmiechem na ustach pozował do zdjęć. Promował program, który służyć ma mieszkańcom w termomodernizacji domu lub wymiany starego pieca. Właśnie teraz Starosta Kołodziejczyk może realnie pomóc konkretnym mieszkańcom w wymianie pieca na ekologiczny. 


STAROSTWO JEST PEWNE SWEGO
Jak podkreśla Marcin Pilis z Biura Promocji, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Myszkowie, działania podejmowane przez Polską Spółkę Gazownictwa i Starostę były podejmowane zgodnie z prawem. W czerwcu ubiegłego roku PSG wnioskowała o ograniczenie sposobu korzystania z działki, która ma nieuregulowany stan prawny. Wnioskowano o zezwolenie na założenie i przeprowadzenie sieci gazowej oraz wykonanie jednego przyłącza. – Głównym powodem wystąpienia przez PSG z wnioskiem o ograniczenie była planowana budowa gazociągu, która mieści się w katalogu celów publicznych – tłumaczy Marcin Pilis ze Starostwa Powiatowego.
W lipcu w dzienniku ogólnopolskim, na tablicach ogłoszeń Starostwa Powiatowego w Myszkowie, Urzędu Miasta w Myszkowie oraz w Biuletynie Informacji Publicznej Starostwa pojawiła się informacja o zamiarze ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości, gdzie miał być budowany gazociąg. Nikt nie wniósł uwag ani zastrzeżeń, więc dwa miesiące później Starosta wszczął postępowanie administracyjne w sprawie ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości. Na początku października 2019r. Starosta zdecydował o ograniczeniu sposobu korzystania z części nieruchomości i udzieleniu zezwolenia na założenie i przeprowadzenie sieci gazowej oraz jednego przyłącza gazu. M. Pilis przywołuje artykuł 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Art. 6 pkt 2 mówi, że za cel publiczny uznaje się budowę i utrzymywanie ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów i energii elektrycznej, a także innych obiektów i urządzeń niezbędnych do korzystania z tych przewodów i urządzeń.
Pod koniec lipca br. PSG wystąpiła ponownie z wnioskiem o ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości, aby rozbudować istniejący gazociąg i wykonać dwa nowe przyłącza. Zdaniem Starostwa Powiatowego wykonanie dwóch kolejnych przyłączy nie jest celem publicznym, według wyżej przytoczonego artykułu 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami.
- Należy podkreślić, że ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości dotyczy nie tylko nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym (…), ale przede wszystkim nieruchomości o uregulowanym stanie prawnym, czyi takich, które „mają” właściciela. Ograniczenie sposobu korzystania jest swego rodzaju wywłaszczeniem polegającym jednak nie na odjęciu prawa własności nieruchomości, lecz na ograniczeniu sposobu korzystania z niej. Decyzja o ograniczeniu sposobu korzystania z nieruchomości zastępuje zgodę jej właściciela na realizację zaplanowanej na niej inwestycji celu publicznego. Zatem organ administracji publicznej musi ściśle przestrzegać obowiązujących przepisów prawa z uwagi na dużą ingerencję w prawo własności. Ingerencja taka jest dopuszczalna wyłącznie w celu realizacji inwestycji celu publicznego, która jest nakierowana na urzeczywistnienie interesu publicznego, istotnego dla zbiorowości, przynajmniej na poziomie lokalnym. Inwestor powołujący się na cel publiczny powinien być gotowy na wykazanie, że jego realizacja nie stanowi zaspokojenia interesu prywatnego – indywidualnego bądź grupowego – wyjaśnia Marcin Pilis.
I dodaje, że nieruchomość, o której mowa to boczna odnoga ul. Strażackiej, która jest drogą gminną. Sugeruje, że może jednak burmistrz przejąłby tę krótką uliczkę i miasto zajęłoby się tą sprawą: - W przypadku gdyby Gmina Myszków uregulowała stan prawny przedmiotowej nieruchomości mogłaby jako właściciel wyrazić zgodę na realizacje przyłączy indywidualnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy.
Jako powód odmowy wszczęcia postępowania przez Starostę, M. Pilis podaje to, że inwestor w swoim wniosku wskazał, że celem ograniczenia ma być realizacja indywidualnych przyłączy gazowych. Potwierdza również, że w związku z rozstrzygnięciem Wojewody Śląskiego, zostanie wszczęte postępowanie, aby ponownie rozpatrzyć wniosek PSG z lipca br.
Po zapoznaniu się z odpowiedzią, jaką otrzymaliśmy ze Starostwa Powiatowego w Myszkowie w środę, 14 października, odnosimy wrażenie, że po raz drugi Starosta nie wyrazi zgody na wykonanie dwóch kolejnych przyłączy do gazociągu w odnodze ulicy Strażackiej. M. Pilis podkreślał, że działania Starosty były zgodne z prawem i dwa kolejne przyłącza nie są inwestycją celu publicznego.

SĄD W PODOBNEJ SPRAWIE PRZEDSTAWIA ODMIENNE ZDANIE
Wierzymy, że jeśli Starosta po raz kolejny nie wyrazi zgody na ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym (czyli uliczki), aby gazownia mogła dokonać dwa kolejne przyłącza do gazociągu, to PSG nie zostawi tak tej sprawy. Może ona dalej trafić do Samorządowego Kolegium Odwoławczego lub Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – ale to już zależy od tego, jakie postanowienie wyda Starosta i co postanowi Polska Spółka Gazownictwa.
Od jednego z Czytelników otrzymaliśmy wyrok WSA w Rzeszowie z 6 czerwca 2018 roku, który dotyczył zaliczenia inwestycji polegającej na budowie sieci gazowej średniego ciśnienia do inwestycji celu publicznego. W uzasadnieniu tego wyroku czytamy: - (…) Cel publiczny może się realizować w zaspokajaniu, nawet pośrednio, zobiektywizowanych i abstrakcyjnych potrzeb społecznych. Inwestycją celu publicznego o znaczeniu lokalnym może być także inwestycja, która swoim zasięgiem bezpośrednio służy węższemu kręgowi mieszkańców gminy, ale pośrednio ma znaczenie dla całej gminy (…). Niezależnie bowiem od tego, ile osób korzysta z planowanego gazociągu, jego realizacja należy do spraw najpowszechniej spotykanych, służących zaspakajaniu bieżących potrzeb ludności i niezbędnych dla funkcjonowania wspólnoty samorządowej. Podobnie przyjął NSA w wyroku z dnia 29 października 2013r., II OSK 1280/13, stwierdzając, że tego typu zadanie nie traci charakteru inwestycji celu publicznego także wtedy, gdy stanowi inwestycję służącą węższej grupie mieszkańców lub nawet tylko jednemu. W ocenie Sądu nie ma tez wątpliwości, że realizacja inwestycji celu publicznego obejmuje też przebudowę sieci gazowej, jako że wskazanym w art. 6 pkt 2 u.g.n. celem publicznym jest nie tylko budowa, ale i „utrzymywanie” urządzeń służących do przesyłania lub dystrybucji gazu, w którym to pojęciu mieści się „przebudowa”, konieczna dla właściwego i bezpiecznego funkcjonowania sieci (…).

Ten artykuł ukazał się w Gazecie Myszkowskiej nr 43/2020 z 23.10.2020


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama