Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 5 maja 2026 23:59
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Pszczoły i trzmiele wykorzystywane do roznoszenia środków ochrony roślin

Kanadyjska firma wykorzystuje pszczoły i trzmiele do roznoszenia biologicznych środków ochrony roślin, bezpośrednio na rośliny. Po otrzymaniu niezbędnych dokumentów firma obecnie komercjalizuje tę technologię. Podpatrzoną w naturze metodę współpracy z pszczołami i trzmielami przy ochronie roślin z wykorzystaniem biologicznych środków, opisał w opublikowanej w 1990 roku pracy John Sutton, pracownik naukowy kanadyjskiego Uniwersytetu Guelph.
Podziel się
Oceń

Sutton, który obecnie jest doradcą w Bee Vectoring Technologies (BVT), notowanej na giełdach w Toronto i Nowym Jorku firmie z Mississauga w Ontario, napisał o możliwości użycia pszczół do roznoszenia na kwitnące rośliny biologicznych środków ochrony. Naukowiec przetestował setki grzybów i ostatecznie wybrał jeden, Clonostachys rosea, który ma zdolność chronienia roślin przed pleśniami – informuje na swojej stronie internetowej BVT.
Pszczoły, aby wyjść z ula w porze kwitnienia chronionych roślin – takich jak byliny truskawki czy jabłonie – muszą przejść po tacce zawierającej proszek Clonostachys rosea, a potem zostawiają go na roślinach podczas zbierania pyłku. Grzyb tworzy prawie niewidoczne skupiska na roślinach, a kiedy zarodniki pleśni próbują się rozrosnąć, grzyb im to uniemożliwia. Dostarczanie zarodników grzyba podczas kwitnienia to właściwy moment, ponieważ pleśnie często właśnie przez kwiaty próbują wniknąć w rośliny.
„Clonostachys mógłby być rozpylany, ale dostarczanie go przez pszczoły jest skuteczniejsze, pszczoły znajdą każdy kwiat, a pora oprysków może nierozwinięte pączki pominąć” - podkreślił Sutton cytowany w komunikacie BVT.
Częścią procesu certyfikacji w USA było też udowodnienie, że wykorzystanie pszczół nie szkodzi owadom i tak już poszkodowanym przez zmiany w rolnictwie, zanieczyszczenie środowiska i chemiczne środki ochrony roślin. BVT stara się też o certyfikację w innych krajach. Kanadyjska firma współpracuje z producentami „komercyjnych” pszczół, czyli firmami dostarczającymi rolnikom ule pszczół i trzmieli. Pracuje też nad kolejnymi środkami biologicznymi.
Rynek biologicznych metod ochrony roślin ma wielki potencjał. Tylko uprawy soi to w USA 100 mln akrów (prawie 40,5 mln ha), a np. ze 115 roślin uprawianych na świecie w celach żywnościowych, 85 wymaga zapylania przez pszczoły. Największe firmy sektora chemicznego - BASF, Bayer, Syngenta czy Valent - po krytyce za swoje produkty chemiczne zaczęły w ostatnich latach przejmować firmy pracujące nad biologicznymi środkami. Szacuje się - jak podaje BVT - że między 2015 a 2025 rokiem skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) w sektorze biologicznych środków ochrony wyniesie 14 proc.
W prezentacji dla inwestorów z sierpnia BVT zwraca uwagę, że farmerzy potrzebują nowych środków ochrony roślin, tańszych i mniej szkodliwych. Podkreślano też, że opracowanie nowych chemicznych środków to coraz większe nakłady inwestycyjne i coraz więcej administracyjnych przeszkód. „Konsumenci domagają się +bezpiecznej+ żywności, bez pozostałości chemicznych, sieci handlowe wymagają transparentności” - napisano w prezentacji. „Opracowanie nowego pestycydu może kosztować 500 mln dolarów” - dodano.
Jak argumentuje BVT, z punktu widzenia farmerów biologiczne środki ochrony oznaczają wzmocnienie roślin i znaczną redukcję okresów karencji. Z badań wynika, że plony są wyższe średnio o 10 proc. w porównaniu z użyciem środków chemicznych, przy mniejszym zużyciu wody i mniejszej konieczności użycia maszyn.
Agencja Canadian Press opisała przypadek kanadyjskiego farmera uprawiającego truskawki. Jak wskazywał Dave Passafiume, na jego polach, w zależności od pogody, marnowało się od 10 do 70 proc. truskawek właśnie z powodu pleśni. Jak twierdził, po zastosowaniu nowej metody straty z powodu pleśni spadły do zera.
Jeden na trzy kęsy żywności spożywanej przez człowieka nie powstałby bez pszczół i innych owadów zapylających rośliny – twierdzi kanadyjska organizacja Bees Matter, promująca m.in. wykorzystanie pszczół w rolnictwie. W kwietniu naukowcy z Uniwersytetu York w Toronto opublikowali w czasopiśmie „Journal of Insect Conservation” wyniki swoich badań nad populacją owadów z rodziny pszczołowatych w Kanadzie. Zaalarmowali, że liczebność owadów spadła między 2007 a 2016 rokiem o prawie 90 proc. w porównaniu z latami prowadzonych obserwacji między 1907 a 2006 rokiem.
Anna Lach (PAP)
Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl Fot. Fotolia Fot. Fotolia


Od redakcji: ten artykuł szczególnie polecamy rodzinie zastępcy kierownika KRUS w Myszkowie Pana Jarosławowi Kumorowi, w którego rodzinnym gospodarstwie w 2020 roku przyłapano członków jego rodziny na stosowaniu glifosatu niezgodnie z przeznaczeniem. Dodatkowo w ciągu dnia w czasie lotów pszczół i innych owadów zapylających. Sprawę badał WIORIN, rolnika ukarano, a jak powiadomił nas obecnie ARiMR  Myszków wobec rolnika  podjęto  "czynności wyjaśniające". Rolnik który zabija pszczoły, wykonując niesprawidłowo opryski pestycydami, może mieć cofnięte dopłaty unijne. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Odpady przemysłowe a zużyta chusteczka no nosa w osobówce, to równica. Trywializuje Pan problem.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 20:10Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Nie bardzo zrozumiemy, co wg. Pana jest "OK". Bo dolina Warty dalej zasypana w miejscu, gdzie nie ma możliwości nawet zmieniać ukształtowania terenuData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:08Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: To nie uszczypliwości, tylko fakty. Firma realizuje budowę, a odpady z niej jadą nad Wartę. Pytanie tylko, czy za ich wiedzą. Twierdzą, że "papiery mają w porządku" (tak pisali rok temu). To zachodzi podejrzenie fałszowania kart przekazania odpadów, bo odpady są tam, gdzie nie miały prawa trafićData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:07Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: SebastianTreść komentarza: Brak znajomości znaczenia słowa odpad .... teraz to każdy powinien na samochodzie mieć tabliczkę "ODPADY" bo każdy przecież jakieś ma w samochodzie redaktor teżData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:30Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: MariuszTreść komentarza: Takie uszczypliwości do Polskiej firmy NDI są chyba nie na miejscu bo są to oszczerstwa niepoparte żadnymi dowodami (nigdzie nie widać napisu NDI) na miejscu tego kto to pisał bałbym się o założenie sprawy w sądzie o zniesławienie i oszczerstwaData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:25Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: JanuszTreść komentarza: Artykuł niczego nie wnosi do sprawy i jest jakiś nieaktualny - WIOŚ prowadził sprawę wszytsko jest okej nie ma zanieczyszczeń, Prokuratura prowadzi sprawę ale tak jak w reportażu materiał został kupiony (mógł być to również piasek wtedy skład piasku też ma być winny) więc odpowiada Pan Rafał Wody Polskie nałożyły karę finansową na Pana Rafała więc ma Pan chyba nieaktualne informacjęData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:19Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama