Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 08:45
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KONARSKI NIE PRZEPRASZA. GÓRNICY ZAPOWIADAJĄ POZEW O DOBRA OSOBISTE

(Zawiercie) Tydzień temu pisaliśmy, jak to Prezydent Zawiercia Łukasz Konarski w programie TVS postawił zarzut, że -cytujemy- „Po tych odwiertach, które ostatnio firma wykonywała zauważyliśmy, że poziom ołowiu w wodzie pitnej dosyć się zwiększył”. Prezydent połączył odwierty badawcze firmy Rathdowney, z pojawiającą się w niektórych studniach w Zawierciu zwiększoną zawartością ołowiu, sugerując, że zanieczyszczenie wody pitnej to skutek wykonywanych odwiertów. Firma zażądała przeprosin, Łukasz Konarski ich nie opublikował. Wszystko zapowiada, że polski oddział kanadyjskiej firmy pozwie Łukasza Konarskiego o naruszenie dóbr osobistych. I jak zapowiadają przedstawiciele Rathdowney, nie zamierzają z tym zwlekać.
KONARSKI NIE PRZEPRASZA. GÓRNICY ZAPOWIADAJĄ POZEW O DOBRA OSOBISTE
Urząd Miejski w Zawierciu od miesięcy obwieszony jest plakatem "Nie dla kopalni cynku i ołowiu", choć zdania mieszkańców na ten temat są różne

Autor: Jarosław Mazanek

Podziel się
Oceń

Rathdowney natychmiast zareagował na słowa Prezydenta Zawiercia, stwierdzając, że jego wypowiedź jest kłamliwa: „Wypowiedź prezydenta Zawiercia Łukasza Konarskiego jest kłamliwa, nieprofesjonalna i skrajnie krzywdząca dla Spółki. Prezydent Łukasz Konarski nie podał żadnych dowodów na poparcie swojej teorii, jakoby wiercenia prowadzone przez Spółkę miały doprowadzić do rzekomego wzrostu zawartości ołowiu w ujęciach wód pitnych miasta Zawiercia. Nie wskazał jakich konkretnie studni problem ten dotyczy, ani też kiedy zagrożenie to zostało zidentyfikowane. Wiercenia były wykonywane w sposób bezinwazyjny dla środowiska i nie naruszały potencjalnych obszarów spływu wód do ujęć (OSW). Należy podkreślić, że cały proces robót wiertniczych był stale kontrolowany przez Okręgowy Urząd Górniczy. Tym samym z całą mocą oświadczamy, że zarzuty prezydenta Łukasza Konarskiego są kompletnie bezzasadne i fałszywe" - pisze Bartosz Władimirow Community Relations Office Maneger w Rathdowney Polska sp. z o. o.

Kurier Zawierciański skontaktował się z naukowcem z Akademii Górniczo- Hutniczej który brał udział kilka lat temu w badaniach studni i wód głębinowych w rejonie Zawiercia. Można powiedzieć, że dr Mariusz Czop zna każdą studnię i każde ujęcie wody w Zawierciu, Łazach czy Włodowicach. Zarzut, że pojawiający się w ujęciach w Zawierciu szkodliwy ołów dr Czop tak skomentował: -Zarzut, że to odwierty mogły spowodować wzrost zawartości ołowiu w wodzie pitnej jest całkowicie fałszywy, pozbawiony podstaw merytorycznych. (…) Taki zarzut jest wyssany z palca, teza zupełnie fałszywa. Zawiercie samo z siebie jest wielkim ogniskiem zanieczyszczeń. To efekt prowadzonej tu od setek lat działalności hutniczej i metalurgicznej, z której żużle są rozwleczone po całym Zawierciu. Miasto samo poprzez swój rozwój w kierunku takiego przemysłu jest ogniskiem zanieczyszczeń wód podziemnych.

To fragment dłuższej rozmowy, którą publikowaliśmy w KZ tydzień temu.

Senator Gawłowski pyta Ministra Środowiska o stan środowiska na Jurze. Pyta o… zagrożenia związane z Hutą Zawiercie!

Sprawą badań złóż rud cynku i ołowiu w rejonie Zawiercia zainteresował się Sanator Stanisław Gawłowski. 13 stycznia 2021 senator skierował do Ministra Klimatu i Środowiska Michała Kurtyki oświadczenie. Co ciekawe, senator Gawłowski zauważył w swoich pytaniach, że problemy z jakością środowiska w rejonie Zawiercia mogą mieć zupełnie inne źródła, niż kopalnia, o której budowie dopiero się mówi:

„Zwracam się do Pana Ministra z prośbą o przekazanie informacji dotyczących kontroli przeprowadzanych przez organy Inspekcji Ochrony Środowiska wobec największych zakładów przemysłowych funkcjonujących w powiecie zawierciańskim, w szczególności w Hucie „Zawiercie” będącej własnością amerykańskiego koncernu Commercial Metal Corporation.”- pisze Senator RP St. Gawłowski.

W szczegółowych pytaniach senator pyta o to, co dla mieszkańców Zawiercia od lat jest uciążliwe w działalności huty: hałas, pylenie, ryzyko zanieczyszczenia wody.

Senator pyta:

1. Czy Inspekcja Ochrony Środowiska posiada dane dotyczące poziomu hałasu emitowanego przez Hutę „Zawiercie” a w szczególności tego, jak często i w jakim stopniu przekraczane są normy hałasu? Czy w tym zakresie były przeprowadzane kontrole w hucie?

2. Czy Inspekcja Ochrony Środowiska monitoruje pylenie pochodzące z linii produkcyjnych Huty „Zawiercie” ? Czy w monitorowanym powietrzu pojawiają się jakiekolwiek szkodliwe elementy? Jeżeli tak, to jakie w i jakim stężeniu?

3. W jaki sposób woda wykorzystywana w procesie produkcyjnym huty zwracana jest do środowiska? Czy zrzucana jest do sąsiadujących z zakładem cieków powierzchniowych lub stawów? Czy woda ta jest oczyszczana? Jaka jest ilość zrzucanej wody? Czy jeśli tak, to jakie kontrole w tym zakresie przeprowadzono? Jaki był ich wynik?

4. Kiedy miała miejsce ostatnia kontrola jakości wody w ujęciu użytkowanym przez Hutę „Zawiercie oraz w stawie przylegającym do terenów zakładu? Jakie były wyniki tej kontroli? Czy wykazały one istotne odchyły od norm poziomu zanieczyszczeń, szczególnie w zakresie substancji mogących niekorzystnie oddziaływać na zdrowie i życie ludzi i zwierzą?

5. Czy możliwe jest ustalenie, czy filtry w Hucie „Zawiercie” pracują w cyklu ciągłym? Czy można przy pomocy systemów komputerowych nadzorujących pracę filtrów i innych instalacji w Hucie „Zawiercie” zweryfikować ciągłość pracy wymienionych urządzeń w korelacji z procesem produkcyjnym Huty „Zawiercie”?

6. Czy monitorowany jest poziom emisji spalin wytwarzanych przez samochody ciężarowe dowożące złom i inne materiały do Huty „Zawiercie”? Czy kontrolowany jest wpływ transportów do Huty „Zawiercie” i z tej huty na natężenie ruchu w mieście?

7. Jakie inne zakłady przemysłowe funkcjonujące w powiecie zawierciańskim były kontrolowane w ostatnich latach (od 2015 roku) przez Inspekcję Ochrony Środowiska? Jaki był zakres tych kontroli? Jakie były wnioski z kontroli?

Na stronie Senatu RP nie ma ciągle odpowiedzi na pytania Senatora Stanisława Gawłowskiego. My pozwolimy sobie zwrócić uwagę Czytelników na pytania senatora dotyczące jakości wody i sprawę hałasu z transportu złomu. Na drugi problem, nie jeden raz zwracali nam uwagę Czytelnicy. Jakość, ilość i ewentualne zanieczyszczenia wody używanej przed hutę to temat, o w artykułach dotyczących badań firmy Rathdowney, w dużym stopniu poświęconym badaniom wód podziemnych, studni i ujęć wody, pisaliśmy już wielokrotnie. Cytując m. in. fakt, że huta nie wpuściła badaczy na swój ogromny teren jako jedyny zakład w okolicy! Nie przekazała też własnych wyników badań studni, czy gleby z terenu huty. A już kilka lat temu w raporcie przygotowanych przez naukowców z AGH Kraków były informacje, że występujące skażenia wód podziemnych na terenie Zawiercia, to efekt wielu dziesiątek lat działalności hutniczej i metalurgicznej na tym terenie. W publicystycznej formie powtórzył to tydzień temu dr Mariusz Czop z AGH w Kurierze Zawierciańskim.

Nie tylko lokalne media, jak Kurier Zawierciański i portale piszą o temacie badań rud cynku i ołowiu i możliwej budowy kopalni w Łazach. Coraz więcej mediów ogólnopolskich zauważa, że głównym graczem sprzeciwiającym się budowie kopalni jest huta. 2-11-2020 dla portalu Wirtualna Polska napisał Sylwester Ruszkiewicz: „Wojna o kopalnię cynku i ołowiu. Premier Morawiecki kontra lobbyści”

Dziennikarz wp.pl pisze o możliwych naciskach lobby hutniczego na to, co stało się w czasie kampanii prezydenckiej, kiedy to związany z Solidarną Polską ówczesny minister Michał Woś w dziwnych okolicznościach nie przedłużył firmie Rathdowney koncesji na badania. Mogło to skutkować koniecznością wypłaty firmie dziesiątek, jak nie setek milionów odszkodowania przez Skarb Państwa.

wp.pl pisze w artykule, że przez kilka lat projekt budowy kopalni rud cynku i ołowiu był oficjalnie wspierany przez rząd premiera M. Morawieckiego. Portal twierdzi, że dotarł do urzędowych pism Ministerstwa Środowiska, już gotowych do podpisu, gdzie dla firmy Rathdowney były to dwa pisma, dotyczące dwóch koncesji, z adnotacją „UDZIELIĆ KONCESJI”. Brakowało tylko daty i podpisu ministra Michała Wosia. Coś się jednak stało, że min. Woś wydał decyzje odmowne, a na zamku w Podzamczu jeszcze ogłosił, że ratuje Jurę. Przed czym? Na pewno nie przed negatywnymi skutkami działalności hutniczej, które są coraz lepiej zbadane.

wp.pl dostrzegło też problem, o którym Kurier Zawierciański pisał już wielokrotnie: że Stowarzyszenie „Nie dla kopalni” jest właściwie utworzone przez pracowników huty. Odgrywają oni w stowarzyszeniu kluczowe role. „Kierownik huty, pracownice koncertu, PR-owiec”- pisze wp.pl o składzie stowarzyszenia. „Głównym argumentem stowarzyszenia w sprawie potencjalnego zanieczyszczenia środowiska jest raport zamówiony nie przez tę organizację, ale przez… międzynarodowy koncert CMC, będący właścicielem huty w Zawierciu. Prezesem stowarzyszenia jest Mariusz Golenia, kierownik huty, a w komisji rewizyjnej zasiadają dwie kolejne pracownice spółki- córki CMC. Do niedawna organizacją kierował Marek Szeles, specjalista ds. relacji medialnych dużej agencji PR-owej Grupa PRC. Przeciwko budowie kopalni lobbuje też posłanka PiS Danuta Nowicka, przez wiele lat zatrudniona w Hucie Zawiercie. Jak przyznaje w odpowiedziach przesłanych WP, zna się z prezesem CMC od 14 lat”.

Kurier Zawierciański o oczywistych powiązaniach, również finansowych Stow. „Nie dla kopalni” z hutą pisał wielokrotnie. Cieszy nas, że zauważył to ważny ogólnopolski portal informacyjny.

O grze interesów lobby hutniczego pisało też prawicowe dorzeczy.pl Ten artykuł ukazał się po tym, jak nieudaną akcję rzekomo w obronie przyrody i środowiska na Jurze przypuścił Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Czarzasty do Sejmu wszedł jako poseł z Zagłębia, ale dał dowód, że nie rozumie i nie ogarnia co się tu w regionie dzieje.

16-12-2020 w portalu dorzeczy.pl Jakub Zgierski opublikował artykuł: „Lewica i KO chcą zablokować szansę rozwojową dla Zawiercia i okolicznych gmin? Ideologia nie ma granic”

Dziennikarz pisze w bardzo ocennym tonie: „przykład źle pojętego interesu lokalnego, pod płaszczykiem ochrony środowiska.” Chodzi o konferencję prasową, którą przez Urzędem Miasta Zawiercie zorganizowali poseł W. Czarzasty i posłowie PO tuż po tym, jako minister Kurtyka wydał pierwszą decyzję, „odkręcającą” decyzję ministra Wosia i udzielił Rathdowney koncesji da dalsze badania złoża Zawiercie II. Przypomnimy tylko, że ciągle nie jest rozpoznane odwołanie firmy, od odmowy przedłużenia koncesji dla złoża Rokitno.

„Co kieruje przedstawicielami opozycji, którzy chcą zablokować prowadzenie badań, których beneficjentem będzie Skarb Państwa? - stawia pytanie dorzeczy.pl

Dalej prawicowy portal zauważa, że oprócz posłów PO i Lewicy głos zabierał „aktywista, wcześniej karany za uprawę 2 tys. sztuk krzewów konopi, dwa lata temu skazany na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata”. Dorzeczy.pl zauważa też, to co my: że poseł Czarzasty w regionie jest typowym „spadochroniarzem”. „Nie miał nic wspólnego z okolicznymi gminami i powiatami”-piszą.

„W Zawierciu i okolicy nie ma mowy o wielkiej kopalni odkrywkowej. (…) Ma szansę powstać nowoczesna kopalnia głębinowa. To nie byłoby nawet pierwsze miejsce w okolicy, w którym wydobywana jest ruda cynku i ołowiu. W oddalonym o kilkanaście kilometrów Olkuszu przez lata działały Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław, których złoże jest już de facto wyczerpane”- pisze J. Zgierski.

To również argument przez Kurier Zawierciański przytaczany wielokrotnie w kontekście możliwych skażeń wody i zatrudnia ołowiem. W rejonie Olkusza nie stwierdzono występowania ołowicy u mieszkańców, ani zanieczyszczeń wód podziemnych ołowiem.

Dorzeczny cytuje też naszego dziennikarza, dokładnie mnie. Wiele razy staraliśmy się w KZ pokazać, że nie ma żadnych badań na temat tego czy społeczeństwo Zawiercia, albo jeszcze bardziej zainteresowanych tematem Łaz jest za czy przeciw kopalni: -Żadna z gmin, powiat, czy organizacja nie przeprowadziły sondaży. Gdyby takie były, na pewno by się nimi posługiwano. Stawianie tezy, że społeczeństwo jest przeciwne jest niczym nie poparte -stwierdził Jarosław Mazanek, redaktor naczelny Kuriera Zawierciańskiego.

Cytowany jest też Paweł Kmiecik z Media Zawierciańskie, który zauważa, że profil „Nie dla kopalni cynku i ołowiu na Jurze” ma 11,5 tys. członków, a stronę „Chcemy kopalni w Zawierciu” lubią 83 osoby”. Na ten argument portal dorzeczy.pl ponownie cytuje naczelnego Kuriera Zawierciańskiego. „Powodem jedynie „cichego wsparcia” może być strach. Osoby wyrażające opinie pozytywne czy choćby rzeczowe są atakowane.”

-Mnie, jako autora tekstów spotkały pogróżki, grożenie zamordowaniem. Na tyle głupio sformułowane, że łatwo było ustalić, gdzie jest autor wzywający do zabójstwa- opisuje Jarosław Mazanek dla dorzeczy.pl

-Atakowany personalnie, jego rodzina, był także pracownik firmy Rathdowney, która prowadzi badania, który jest mieszkańcem Zawiercia, co mu wypominano -dodaje Mazanek dla dorzeczy.pl

Zacytowałem kilka razy sam siebie, ale były to wypowiedzi dla portalu dorzeczy.pl Zainteresowanie mediów ogólnopolskich dobrze wróży dyskusji nad przyszłością Zawiercia, dziś w dużym stopniu obciążoną historią przemysłowego rozwoju opartą na hutnictwie i metalurgii. O tym, że nie jest to pewna przyszłość, pokazują przykłady Częstochowy i Krakowa, gdzie piece hutnicze zostały wyłączone w ciągu kilku miesięcy. Zawiercie jest uzależnione od hutnictwa. Miastem rządzi prezydent, który chętnie ściąga do miasta firmy z branży przerobu odpadów, co wywołuje protesty mieszkańców, a jednocześnie jest zdeklarowanym przeciwnikiem budowy kopalni. Na urzędzie miasta od dawna wisi baner Stowarzyszenia „Nie dla kopalni”. Prezydent wybrał jednoznacznie lobby hutnicze i odpadowe. Nie mam pewności, czy jest to najlepsza droga dla przyszłości Zawiercia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama