Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 20 maja 2026 16:43
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

RESPIRATORY WIDMO DLA MYSZKOWSKIEGO SZPITALA

(Myszków) Starosta Powiatu Myszkowskiego Piotr Kołodziejczyk w maju poprosił gminy naszego powiatu, aby dołożyły się do zakupów sprzętu medycznego, przede wszystkim respiratorów, potrzebnych w czasie epidemii. Radni powiatowi dali kilkaset tysięcy, dołożył się Myszków i inne gminy.
Podziel się
Oceń

Wysiłek niewielkiej gminy Niegowa wart jest przypomnienia: 10 tys. darowizny dali radni, 30 tys. poszło z funduszu diet sołtysów a 25 tys. gmina Niegowa dała z wydatków przeznaczonych na administrację. Cel: zakup nawet 15 respiratorów. Ostatecznie szpital „kupił” 10 respiratorów za nieco ponad 1 mln zł. Wszystko w czasie, gdy już była wiedzą publiczną tzw. „afera Szumowskiego” związana z zakupem na przedpłatę ponad 1200 respiratorów od handlarza bronią. Posłowie opozycji wykryli, że respiratorów firma dostarczyła ledwie kilkadziesiąt, a rząd ma problemy z odzyskaniem kilkuset milionów złotych. 25 czerwca, gdy Rada Powiatu Myszkowskiego decydowała o przeznaczeniu środków na zakup respiratorów korygując budżet powiatu, radna Dorota Kaim-Hagar dopytywała, czy nie będzie tak samo, jak z respiratorami kupowanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Dziś wiemy, że było bardzo podobnie. SP ZOZ Myszków kupił w ciemno respiratory, płacąc z góry ponad milion złotych. Co prawda nie od handlarza bronią, tylko od nie mającej żadnego doświadczenia firmy z Katowic. Z 10 respiratorów, za które zapłacono całą kwotę „z góry” dotarło jedno urządzenie, dodatkowo inne niż zamawiane, o innych parametrach.  Czy mamy więc do czynienia z „Aferą Szumowskiego w miniaturze? Jeżeli tak, to trzeba tylko podstawić właściwe nazwiska. 
Respiratory SP ZOZ Myszków kupuje na przedpłatę od firmy IT Medical Business Paweł Kowalski z Katowic. Firma, zgodnie z wpisem do ewidencji zajmuje się głównie projektowaniem systemów komputerowych. Ale może też prowadzić agencję hostess, dorabiać klucze. Przynajmniej w teorii (jest to we wpisie CEIDG) IT Medical może zajmować się nawet transportem miejskim i kolejkami liniowymi. Do tego działalność spirytystyczna, astrologia i usługi hycla. Ale nigdy w historii, poza słowem „Medical” dodanym do nazwy w dniu  18 lutego 2020, w działalności firmy nie istniało nic związanego z medycyną. We wpisie do ew. CEIDG firma nie zgłosiła, że zajmuje się np. importem, handlem czy serwisowaniem urządzeń medycznych. Np. respiratorów. 
Czyżby zamawiający SP ZOZ Myszków, cała akcja z udziałem gmin i pod nadzorem starostwa, nie sprawdził tak podstawowych faktów, komu robi się przelew na milion złotych? 
Na pytanie radnej Doroty Kaim-Hagar kiedy będą respiratory, 21 lipca odpisał Naczelny Lekarz Szpitala Andrzej Sosnowski: „została zawarta umowa  w trybie nadzwyczajnym, bezprzetargowym, w zw. z tzw. ustawą „covidową”. Respiratory zostały zakupione w firmie IT Medical Business Paweł Kowalski z Katowic. Kwota zakupu wynosi 1.079.730,00 i obejmuje dostawę 10 szt. respiratorów. Dostawa planowana jest najpóźniej do 06.08.2020.” 
Wtedy A. Sosnowski nie ujawnił informacji, że umowę podpisano na podobnie skandalicznych warunkach, jak to zrobiło Ministerstwo Zdrowia. Tylko, że MZ swoją umowę z handlarzem bronią podpisało 14 kwietnia. SP ZOZ Myszków w czasie, gdy afera z dostawą respiratorów na przedpłatę, była już w pełnym rozkwicie. Gdy było już wiadomo, że respiratorów ani pieniędzy nie ma. 
Finał: do Myszkowa dotarł 1 respirator. Firma zwróciła pieniądze.
-Dotarł do nas  jeden respirator, ale też nie taki, jaki zamówiliśmy -mówi 5 X Naczelny Lekarz Szpitala Andrzej Sosnowski dla Gazety Myszkowskiej: -Odstąpiliśmy od reszty zamówienia, firma całą kwotę pozostałą, czyli ok. 900 tysięcy zwróciła szpitalowi. Nie zgodziliśmy się na zamianę zamówionych respiratorów na inne, okazało się też, że firma nie jest  w stanie zapewnić serwisu. Zastanawiamy się, czy to jedno urządzenie, które już jest zatrzymać, bo przyznaję, że może być nam bardzo potrzebne. Cieszę się, że mamy choć ten jeden respirator. 
Dzień później o komentarz poprosiliśmy p.o. dyrektora SP ZOZ Krzysztofa Kułacza. Nie miał on żadnego związku z tym zakupem, nie było go jeszcze w SP ZOZ. Pytamy jakim cudem 1 mln zł przelano na konto firmy, która ze sprzętem medycznym na tyle wspólnego, że dopisała sobie do nazwy słowo „medical”? 
Dyr. SP ZOZ Krzysztof Kułacz: -Firma nie była na liście handlarzy bronią, nie była objęta ostrzeżeniem ze strony CBA.  Moje obawy co do tej transakcji wzbudził tryb zamówienia, że cała kwota zamówienia została uregulowana przedpłatą. Zapewniam, że cała dokumentacja tego zlecenia jest przeze mnie zabezpieczona i może być przekazana właściwym służbom. 
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że w SP ZOZ w związku z kontrowersyjnym zakupem respiratorów na przedpłatę, co prawda za porozumieniem stron, pracę stracił jeden z kluczowych pracowników administracji. Tę decyzję podejmował już obecny dyrektor Krzysztof Kołacz. Dyrektor „pełniący obowiązki”, gdyż   12 października upływa termin składania ofert przez kandydatów na dyrektora SP ZOZ Myszków. 
25 czerwca, gdy afera z rządowymi zakupami respiratorów była już w rozkwicie, podczas obrad Rady Powiatu Myszkowskiego radna Dorota Kaim-Hagar pytała (czytamy w protokole obrad) o kupowane przez powiat respiratory. Odpowiedział jej Starosta Piotr Kołodziejczyk, że „respiratory zostały zamówione, nie podam nazwy firmy, bo nie pamiętam. Jeden respirator ma kosztować 108.000 zł, 10 respiratorów ma być zakupionych”.  Dalej starosta przyznaje, że zakup jest poprzedzony przedpłatą: „wiem, że mieli już przedpłatę na te respiratory wpłacać”. To oznacza, że szef powiatu co najmniej miał wiedzę o zasadach transakcji, autoryzował ją. 
Wtedy Dorota Kaim-Hagar wprost odniosła się do afery z centralnym zakupem respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia: -Wiem, panie starosto, że to nie jest zakup centralny (10 respiratorów kupowanych przez powiat), ale wiele kontrowersji wzbudzają te zakupy centralne, bo też jakaś firma handlarza bronią i do dzisiaj tych respiratorów nie ma. 
Wtrącił się Przewodniczący Rady Powiatu Wojciech Picheta: „-Nie przekładajmy centralnych zakupów na nasze podwórko. To odbiega od naszej rzeczywistości”.
Po 3 miesiącach okazało się, że rzeczywistość zamawiania respiratorów jednak w niczym nie odbiega od zakupów rządowych: firma bez doświadczenia, zakup w ciemno na przedpłatę, w czasie, gdy już było wiadomo, że Rząd się na takich szemranych interesach mocno potknął. Dobrze chociaż, że się 900 tys, udało odzyskać. Gminy, zwłaszcza radni i sołtysi z Niegowy, którzy dołożyli się z własnej kieszeni, mogą w tej sprawie mieć jeszcze wiele pytań. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama