Rząd i Kościół namawiają, żeby zostać w domach. Troska o zdrowie czy strach przed protestami?

  • 29.10.2020, 15:37 (aktualizacja 29.10.2020, 15:43)
  • Jarosław Mazanek
Rząd i Kościół namawiają, żeby zostać w domach. Troska o zdrowie czy strach przed protestami? Jarosław Mazanek Tak demonstrowano w Myszkowie w sobotę 24-10-2020
Zostańmy w domach! To wspólny apel marszałka województwa śląskiego, metropolity katowickiego i ratowników medycznych. Zastanawiamy się jednak, na ile to prawdziwa troska o nasze zdrowie, a na ile strach przed gniewem wyrażanym na ulicy przez protestujących w sprawie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. A wiele wskazuje na to, że w piątek i sobotę spontaniczne demonstracje mogą być najliczniejsze, gdyż w mediach społecznościowych te terminy były zapowiadane przez różne grupy nieformalne najwcześniej. I tak: 30.10.2020 o 18:00 w Myszkowie do protestu zachęcają PoŚląsku i WOLNY GŁOS Powiatu Myszkowskiego. Chęć uczestnictwa zgłosiło prawie 300 osób, ale można się spodziewać, że protestujących, głównie młodych ludzi będzie o wiele więcej. Dzień później w Zawierciu o 17:00 przed fontanną już trzeci raz zbierają się protestujący. Po dwóch protestach z poniedziałku i środy widać, że w Zawierciu demonstracje są wyjątkowo liczne. Już kliknęło „wezmę udział 450 osób, ale spodziewać się można kilkukrotnie większej frekwencji. Demonstrujący nie używając eleganckiego języka mówią ostro tym, jak są… „zdenerwowani”.

Ale oddajmy z uczciwości głos biskupom i działaczom PiS-u:

Kolejny dzień z rekordem zakażeń koronawirusem. Minionej doby zachorowało ponad 20 tysięcy osób w całym kraju, zmarło 301 osób. Marszałek województwa Jakub Chełstowski, metropolita katowicki abp Wiktor Skworc i ratownicy katowickiego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego zwracają się z apelem do mieszkańców, by pozostali w domach, bo tylko w ten sposób można najskuteczniej przerwać transmisję coraz bardziej zabójczego koronawirusa. – Ilość ocalonych istnień, to wypadkowa naszej świadomości. Bądźmy odpowiedzialni! – przekazują we wspólnym stanowisku, pisze Rzecznik Prasowy Urzędu Marszałkowskiego Sławomir Gruszka.

- Znaleźliśmy się w bardzo trudnym momencie związanym z epidemią koronawirusa. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że druga fala tej niezwykle groźnej dla zdrowia i życia pandemii uderzyła z podwójną siłą. Z jej skutkami boryka się w tej chwili cały świat, walka z wirusem jest dziś bodaj największym wyzwaniem, z jakim musimy się wszyscy zmierzyć. Stąd apeluję, by pozostać w domach, ograniczyć możliwie wzajemne kontakty, stosować ścisłe zasady społecznego dystansu. To nie jest właściwy moment na gromadzenie się w miejscach publicznych. Rozumiem, że mamy wiele problemów do rozwiązania, ale to nie jest właściwy moment, by dokonywać tego gremialnie. Dobro najwyższe – a takim przecież jest nasze zdrowie i życie – winno stać ponad podziałami, ponad wszelkimi poglądami. Dziś sprawą sumienia jest przede wszystkim ochrona tego dobra. Nie mam wątpliwości, że łamiąc te zasady, przyczynimy się do dalszego rozprzestrzeniania się wirusa, czego efekty będą tragiczne. Zwracam się do mieszkańców, polityków, samorządowców, wręcz do wszystkich ludzi dobrej woli: zostańmy w domach, nie przekraczajmy granicy prawa, którą jest potencjalne sprowadzanie zagrożenia epidemicznego na innych. Wielu z nas, może tę chorobę przechodzić bezobjawowo. Ale nieświadomie przenosząc je na osoby o obniżonej odporności, w tym na seniorów – stwarzamy im śmiertelne zagrożenie. Nie doprowadzajmy jednocześnie do zapaści w służbie zdrowia. Pamiętajmy, że pośrednio jesteśmy także odpowiedzialni za ludzi, którym powierzamy ratowanie ludzkich istnień. Miejmy na względzie również ich dobro. Wierzę w Wasz rozsądek i odpowiedzialność. Czekam na dzień, gdy spotkamy się w lepszej rzeczywistości, wolnej od choroby siejącej dziś grozę. Ale bez solidarności, wspomnianej już wzajemnej odpowiedzialności, nie pokonamy niebezpieczeństwa związanego z COVID-19. Bądźmy tego świadomi. Bardzo o to proszę! – apeluje marszałek województwa, Jakub Chełstowski.

Słowa do wiernych skierował metropolita katowicki, arcybiskup Wiktor Skworc. Bóg w swoim miłosierdziu wychodzi nam zawsze na spotkanie. Niestrudzenie wzywa każdego z nas do tajemniczego spotkania z Nim na modlitwie. Jedną z form modlitwy jest błagalna prośba. Przez modlitwę prośby wyrażamy świadomość naszej relacji z Bogiem oraz wiarę, że to On jest Panem naszego losu i życia. Mając na uwadze aktualny kontekst, w którym żyjemy, wzywam Was do modlitwy i postu w intencjach ustania pandemii, a także o pokój i ład społeczny w naszej Ojczyźnie. Oddając Bożej Opatrzności nasze aktualne intencje i wzywając wstawiennictwa Matki Bożej Piekarskiej, Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, życzę wam, Drodzy Bracia i Siostry, łaski zdrowia oraz pokoju – pisze do mieszkańców województwa metropolita katowicki.

Ogromną pracę wykonują w tej chwili ratownicy medyczni, znajdujący się na pierwszej linii frontu walki z COVID-19. Karetki bez przerwy wyjeżdżają do wezwań – coraz większej liczby chorych na koronawirusa. Ale wszystko dzieje się na granicy wydolności systemu.

Nie mamy chwili wytchnienia, właściwie co chwilę jest ktoś potrzebujący pomocy. Jesteśmy o krok od utraty wydolności. My już nie prosimy, my błagamy o to, aby ludzie zostali w domach, nie wychodzili, ograniczali kontakty ze sobą, a jeśli już muszą z kimś się spotkać, koniecznie niech zachowują społeczny dystans. Tylko tak możemy przerwać transmisję tego coraz bardziej zabójczego wirusa – przekonuje w bardzo emocjonalnym tonie Piotr Szwedziński, jednej z ratowników Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

- Ile z nas zostanie w domu, tylu zdołamy potencjalnie uchronić od zakażenia koronawirusem. Te liczby stają się coraz bardziej dramatyczne, wręcz przerażające. Weźmy sobie to do serca. Sytuacja pogarsza się z godziny na godzinę. Zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa zależy przede wszystkim od nas samych. Nie lekceważmy tego – konkluduje Łukasz Pach, dyrektor katowickiego WPR.”

 

Na koniec już od redakcji: oczywiście chrońmy się maksymalnie, z podawaniem rąk najlepiej się wstrzymać do wiosny. Zacytujemy klasyka kłamstw, że „latem wirus jest słabszy”. Rzeczywiście, najlepiej zostać w domu… aż do demonstracji.

Jarosław Mazanek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zenon
Zenon 30.10.2020, 17:48
Kościół niech się zajmie pedofilami w swoim gronie... A PiS niech grzebie sobie w majtkach Jarka. Ale co ja będę tu pisał jak połowa ponad naszego powiatu to ciemnota która nie widzi co się dzieje w większych miastach.
No
No 30.10.2020, 15:22
Nie popieram ekipy rządzącej, ale gdyby to protestowali zwolennicy PIS to byście napisali, że narażają siebie i obywateli. Ale że protestują ich przeciwnicy to już jest cacy. Oto współczesne obiektywne dziennikarstwo Gazety Myszkowskiej.
Anka
Anka 31.10.2020, 15:58
Sam Premier mówił, że ten wirus jest jak grypa i nie mam się go bać, wiec niech teraz się nie dziwią.
Czytelniczka
Czytelniczka 29.10.2020, 18:30
Rząd i Kościół namawiają, żeby zostać w domach. Troska o zdrowie czy strach przed protestami? Przecież Pan Premier mówił że COVID już nie ma. Namawiał mnie na wybory to teraz też pójdę na czarny spacer.
funwa
funwa 29.10.2020, 18:20
Oczywiście, że w obawie przed protestami. Przerazili się nie na żarty, a PiS pokazał, gdzie ma protestujących, nie odkładając tej dyskusji, ba samemu prowokując ludzi i wyciągjąc na ulicę. Wcześniej chcieli sprowokować rolników, by mieć na kogo zrzucić. Polecam gazete "Fakty po mitach" - tam jest wszystko napisane.

Pozostałe