Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 13 maja 2026 05:12
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BURMISTRZ MYSZKOWA PRZEJAZDÓW NIE SPRAWDZAŁ

(Myszków) Od 2015 roku każdy zarządca drogi ma obowiązek raz w roku kontrolować stan widoczności przejazdu kolejowego z drogi. Czy krzaki nie zarosły, czy ktoś nie postawił np. nielegalnej reklamy, utrudniającej użytkownikom dróg obserwację przejazdu kolejowego. Kontrolę należy przeprowadzić pomiędzy czerwcem, a wrześniem a wynik pomiarów przesłać do Zakładu Linii Kolejowych. PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych w Częstochowie poskarżył się Wojewodzie Śląskiemu, że wiele samorządów na terenie województwa tego nie robi. Wojewoda 10 maja wysłał więc w tej sprawie pismo do Rady Powiatu Myszkowskiego i do Rady Miasta Myszkowa. Bo zarówno Powiatowy Zarząd Dróg, jak i burmistrz Myszkowa zdaniem kolejarzy obowiązku wykonania kontroli widoczności przejazdów kolejowych nie wypełniły.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Od 2015 roku każdy zarządca drogi ma obowiązek raz w roku kontrolować stan widoczności przejazdu kolejowego z drogi. Czy krzaki nie zarosły, czy ktoś nie postawił np. nielegalnej reklamy, utrudniającej użytkownikom dróg obserwację przejazdu kolejowego. Kontrolę należy przeprowadzić pomiędzy czerwcem, a wrześniem a wynik pomiarów przesłać do Zakładu Linii Kolejowych. PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych w Częstochowie poskarżył się Wojewodzie Śląskiemu, że wiele samorządów na terenie województwa tego nie robi. Wojewoda 10 maja wysłał więc w tej sprawie pismo do Rady Powiatu Myszkowskiego i do Rady Miasta Myszkowa. Bo zarówno Powiatowy Zarząd Dróg, jak i burmistrz Myszkowa zdaniem kolejarzy obowiązku wykonania kontroli widoczności przejazdów kolejowych nie wypełniły.


 

Z problemu wytłumaczył się Powiatowy Zarząd Dróg. Kontrola widoczności przejazdów była w 2017 i 2018 roku wykonana, jedynie wyniki kontroli zapomniano przesłać do ZLK w Częstochowie. Takie wyjaśnienie trafiło do Wojewody Śląskiego. Rada Powiatu Myszkowskiego nie uznała pisma wojewody za formalną skargę na starostę. Inaczej sprawę potraktowała Rada Miasta Myszkowa, posiłkując się opinią radcy prawnego: że należy zawiadomienie Wojewody rozpatrzyć jak skargę na burmistrza, co radni zrobili 10 czerwca. Zwołano sesję, radni głosowali i.. I nic! W głosowaniu remis, radni ani skargi nie odrzucili, ani nie uznali za zasadną. Burmistrz Włodzimierz Żak tłumaczył swoje zaniedbanie „długotrwałą chorobą pracownika”, który miał w obowiązkach wykonać kontrolę przejazdów, i tym, że pracownik „wybiera się na emeryturę”. Za 750 zł burmistrz wynajął do obejrzenia pięciu przejazdów (co widać i czy widać) firmę z Bielska-Białej. Jakby nie mógł na przejazdy rzucić okiem ktoś inny z urzędu…


 

Sprawa mogłaby być potraktowana w kategoriach wyłącznie humorystycznych, gdyby nie dwa problemy: 1. radni nie odrzucili skargi, nie uznali za zasadną. Co teraz? Nie wiadomo. 2. Burmistrz przyznał się do zaniedbania, że przez 2 lata nie wykonał jako zarządca drogi ustawowego obowiązku sprawdzenia widoczności przejazdów kolejowych z drogi. Na szczęście nie mieliśmy w tych latach żadnego wypadku kolejowego, ale gdyby w roku 2017 czy 2018 do takiego doszło, a widoczność przejazdu kolejowego byłaby niewystarczająca, Włodzimierz Żak byłby w sporych tarapatach, groziłaby mu osobista współodpowiedzialność za wypadek, gdyby do takiego przyczyniła się niewystarczająca widoczność przejazdu. Czy jednak burmistrz może spać spokojnie? Niekoniecznie. Przyznał, że doszło z jego strony do zaniedbania. Prawo zostało złamane. Ustawowych obowiązków, regulowanych szczegółowo Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z 20.10.2015 w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać skrzyżowania linii kolejowych i bocznic z drogami nie wypełnił. Na pewno radni, może organa ścigania (Prokuratura?) powinni się zastanowić nad tym, czy sam fakt niewypełnienia obowiązków przez burmistrza skutkuje odpowiedzialnością karną lub służbową. Może polecieć po dodatku motywacyjnym (radni), albo sprawić czy zachodzi konieczność ukarania burmistrza choćby grzywną? W rozporządzeniu ministra nie znaleźliśmy regulacji, co grozi burmistrzowi za niewypełnienie obowiązków, ale niewątpliwie do zaniedbania doszło. (JotM)


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama