Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 11 maja 2026 18:57
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BLIŻEJ KARDIOLOGII, ALE JAKA TO BĘDZIE KARDIOLOGIA?

(Myszków) Coraz bliżej do otwarcia oddziału kardiologicznego przy myszkowskim szpitalu. Ciągle jednak szpital ma problemy ze znalezieniem lekarzy i pielęgniarek do jego uruchomienia. W tym tygodniu mijał termin złożenia przez SP ZOZ oferty w konkursie, ale ciągle nie miał zapewnionej wystarczającej obsady, zgodnej z zapisaną przewidywaną ilością łóżek na oddziale. Zespół dyrektorów i doradców w szpitalu zaproponował więc kolejne zmiany w statucie SP ZOZ, polegające na zmniejszeniu ilości łóżek na kardiologii i przesunięciach pracowni. Trudno się w tym połapać, mieli też z tym problem radni, nawet będący lekarzami, gdy na 6 maja zwołano kolejną, nadzwyczajną sesję Rady Powiatu Myszkowskiego, aby w ekspresowym tempie, kolejny raz zmienić statut SP ZOZ.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Coraz bliżej do otwarcia oddziału kardiologicznego przy myszkowskim szpitalu. Ciągle jednak szpital ma problemy ze znalezieniem lekarzy i pielęgniarek do jego uruchomienia. W tym tygodniu mijał termin złożenia przez SP ZOZ oferty w konkursie, ale ciągle nie miał zapewnionej wystarczającej obsady, zgodnej z zapisaną przewidywaną ilością łóżek na oddziale. Zespół dyrektorów i doradców w szpitalu zaproponował więc kolejne zmiany w statucie SP ZOZ, polegające na zmniejszeniu ilości łóżek na kardiologii i przesunięciach pracowni. Trudno się w tym połapać, mieli też z tym problem radni, nawet będący lekarzami, gdy na 6 maja zwołano kolejną, nadzwyczajną sesję Rady Powiatu Myszkowskiego, aby w ekspresowym tempie, kolejny raz zmienić statut SP ZOZ.


 

O szczegóły dopytywała radna Dorota Kaim-Hagar, która podkreśliła, że już tego nie ogarnia, gdyż częściowo SP ZOZ proponuje zmianę, polegającą na przywróceniu stanu przed zmiany, w prowadzonej na wniosek dyrekcji szpitala… dwa tygodnie temu. „O co chodzi? -pytała radna Kaim-Hagar. Zmiany w statucie SP ZOZ były jedynym punktem sesji. Stanowisko szpitala tłumaczył kolejny już doradca obecnego dyrektora szpitala, Dariusz Jorg. Na sali był też obecny tymczasowy dyrektor szpitala Dariusz Kaczmarek. I tu ciekawostka: Kaczmarek jest powołany na dyrektora SP ZOZ na trzy miesiące, do czasu rozstrzygnięcia konkursu na to stanowisko, doradcę D. Jorga zatrudnił sobie na 9 miesięcy. Czy to nie niegospodarność? -zastanawiali się radni w kuluarach sesji. Nie wiemy kto wygra konkurs, jego zwycięzca może nie mieć ochoty na zatrudnianie doradcy, któremu CBA postawiło zarzuty korupcyjne, w związku z jego pracą na stanowisku dyrektora Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. Proces toczy się przed katowickim Sądem. Radnych powiatowych (nas również) zastanowiło coś jeszcze: Gdzie jest Bohdan Kozak, zatrudniony kilka miesięcy wcześniej do zorganizowania kardiologii w Myszkowie, z wynagrodzeniem sięgającym 10.000 miesięcznie? Sprawę kardiologii referował radnym nowy doradca dyr. Kaczmarka, Dariusz Jorg. Zaczął od słów, że jego nazwisko wiele razy miało już padać na tej sali. My tego nie słyszeliśmy, dziwili się też radni. „Kto to jest? -szeptali po cichu.


 

Dariusz Jorg przyznał, że szpital ma problemy ze skompletowaniem kadry medycznej (lekarze i pielęgniarki) na organizowany oddział kardiologiczny. Stąd kolejne zmiany, mające ograniczyć do minimum wymaganą liczbę personelu. Proponowana zmiana (kolejna) w statucie SP ZOZ zmniejszająca ilość łóżek ma dać oszczędność ok. 150.000 rocznie i spowodować, że szpital „zmieści się” w minimalnych wymogach stawianych przez NFZ do otwarcia oddziału.


 

Dorota Kaim-Hagar spytała, jaki ma być zakres leczenia nowego oddziału, gdyż z jej wiedzy wynika, że NFZ nie ogłosił konkursu na kardiologię inwazyjną (z zabiegami ratującymi życie), tylko na KOS (Kardiologiczna Opieka Specjalistyczna). Czy w ramach KOS szpital będzie ratował ludzi np. z ciężkim zawałem?


 

Jak wyjaśnił D. Jorg te zabiegi (ratujące życie) będą wykonywane przez podwykonawcę (PAKS- firma która do 2015 roku prowadziła przy szpitalu prywatny oddział kardiologiczny, płacąc szpitalowi kilkadziesiąt tysięcy złotych czynszu). Teraz szpital negocjuje z PAKS-em umowę, w której ta firma wykonywałaby zabiegi inwazyjne, wykorzystując swój, ciągle zamontowany w dzierżawionych pomieszczeniach, wart wiele milionów złotych sprzęt medyczny. Na razie nieoficjalnie radni zastanawiali się też nad tym, jak ułożone będą szczegóły tej współpracy, np. ważna kwestia odpowiedzialności za ew. błędy, powikłania. Skoro to SP ZOZ występuje o kontrakt, zatrudnia lekarzy i pielęgniarki, wygląda na to, że cała odpowiedzialność jak i ryzyko, czy oddział będzie dochodowy spadnie na SP ZOZ.


 

DORADCA JORG Z KONFLIKTEM INTERESÓW?


 

Już po sesji zapytaliśmy doradcę Dariusza Jorga, nawiązując do wypowiedzi radnej Doroty Kaim-Hagar z ostatniej sesji Rady Powiatu Myszkowskiego. Ta mówiła, że krążą informacje, że nowy doradca zatrudniony w szpitalu (nie padło wtedy nazwisko), choć zatrudniony jest w Myszkowie (pensja ok. 7500 zł) namawia lekarzy do pracy w szpitalu w Czeladzi.


 

-Czy to prawda? -pytamy. Byłby to oczywisty konflikt interesów.


 

Dariusz Jorg zaprzeczył: -To bzdura.


 

-Zaprzecza pan?


 

-Oczywiście, że tak.


 

-Ale taki sam zarzut słyszałem w Zawierciu, gdzie też jest pan zatrudniony jako doradca.


 

-Kolejna bzdura. Ludzie się podniecają z niczego.


 

-Jeżeli ta rzekoma bzdura zostałaby potwierdzona przez lekarzy, którzy mogliby być namawiani, oznaczałoby to, że pan szkodzi myszkowskiemu szpitalowi, który panu płaci, podbierając ich do Czeladzi.


 

-Czytam wiele, wiele czytam. Mogę? Jak pan mnie pyta, to oczekuje pan odpowiedzi. Obdzwoniliśmy ok. 150 lekarzy, żeby ściągnąć tu lekarzy. W tym trafiły się nazwiska, jednemu panu, który obdzwaniał, dyrektorowi z Zawiercia, i trafił na lekarkę z Myszkowa, jak się dowiedział, to powiedział „przepraszam”. I także mnie się zdarzyło, że zadzwoniłem do jednej pani, bo nie widziałem, że jest z tego szpitala. Wtedy powiedziałem jej, że spotkamy się w Myszkowie.


 

Drugie pytanie: na jakim etapie jest pański proces karny?


 

Dariusz Jorg: -Co to ma wspólnego? W Polsce jest domniemanie niewinności. Proces trwa. Nic nie mam do ukrycia. Z tego powodu zrezygnowałem z funkcji dyrektora jednego z największych szpitali w województwie. Poinformuję pana dokładnie, w momencie, gdy zostanę uniewinniony.


 

O tym, że Dariusz Jorg zachęcał do zatrudnienia się w szpitalu w Czeladzi mówiła publicznie, wobec kolegów i koleżanek z pracy, jedna z lekarek oddziału wewnętrznego. Potwierdzał to też jej mąż, lekarz zatrudniony na urazówce. Jak twierdzi informująca nas o sprawie lekarka zatrudniona w SP ZOZ od niedawna dwie młode lekarski dotychczas pracujące w SP ZOZ Myszków zaczęły dyżury na… SOR w Zawierciu: -Jedna z nich jak pamiętam, złożyła wymówienie z pracy, gdy dyrektorem był jeszcze Khalid Hagar, ale druga za obecnej dyrekcji. To dla nas szczególna strata, gdyż właśnie ukończyła specjalizację II stopnia. I ją straciliśmy, pracuje w Zawierciu.


 

W rozmowie padły nazwiska wszystkich lekarzy, zdecydowaliśmy się jednak ich nie ujawniać, ponieważ nie udało nam się przeprowadzić z nimi bezpośredniej rozmowy.


 

Podsumowując: Dariusz Jorg jest zatrudniony w Myszkowie. Pracuje też jako doradca w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Jest oczywiste, że w każdym z tych szpitali wedle najlepszej wiedzy ma pracować dla jego dobra. W Zawierciu choć jest formalnie tylko doradcą, nieoficjalnie mówi się, że faktycznie zachowuje się jak dyrektor szpitala. Pisaliśmy o tym w tygodniku Kurier Zawierciański w artykule: „SZPITAL UKRYWA WYNIKI FINANSOWE. PODOBNO FATALNE”. Oba szpitale powiatowe w sposób oczywisty ze sobą konkurują: o pacjenta, ale przede wszystkim o lekarzy i pielęgniarki. Dariusz Jorg potwierdził, że myszkowski szpital ma problemy z brakiem kadry medycznej. To samo mówił o szpitalu w Zawierciu, na sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego. Pytanie jest proste i oczywiste: który szpital reprezentuje bardziej? A w tle trzeba ciągle mieć pytanie, o próby nakłaniania lekarzy do pracy w Czeladzi. To trzeci szpital, z którym Dariusz Jorg wydaje się być mocno związany. Konflikt interesów wydaje się oczywisty, przynajmniej dla nas i radnych opozycji. Ciekawe, czy problem będzie chciał dostrzec Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk?


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą