Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 2 listopada 2026 23:17
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BYŁY WICEPREZES UNIEWINNIONY

(Szczekociny, Myszków) W środę 29 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie zapadł wyrok dotyczący byłego wiceprezesa Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej „Rokitnianka”. Sąd I instancji uniewinnił Waldemara G. Wyrok nie jest prawomocny, oskarżyciele posiłkowi, czyli obecny zarząd OSM „Rokitnianka” nie wykluczają złożenia apelacji od tego wyroku.
Podziel się
Oceń

(Szczekociny, Myszków) W środę 29 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie zapadł wyrok dotyczący byłego wiceprezesa Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej „Rokitnianka”. Sąd I instancji uniewinnił Waldemara G. Wyrok nie jest prawomocny, oskarżyciele posiłkowi, czyli obecny zarząd OSM „Rokitnianka” nie wykluczają złożenia apelacji od tego wyroku.


 

Przypomnijmy – proces toczył się przed myszkowskim sądem od kwietnia bieżącego roku. Na ławie oskarżonych zasiadł Waldemar G. – były wiceprezes spółdzielni ds. techniki i produkcji (odwołany ze stanowiska w połowie lutego 2016 roku). Oskarżycielem była Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, natomiast obecny zarząd „Rokitnianki” w tym procesie był oskarżycielem posiłkowym. Były wiceprezes, pracując jeszcze w OSM „Rokitnianka” miał samodzielnie podpisać długoterminową umowę na dostawy węgla, w której pojawiły się zapisy o wysokich karach umownych dla spółdzielni mleczarskiej, gdyby zdecydowała się ona na zerwanie umowy. Umowę tę miał podpisać (a następnie ją ukryć) samodzielnie były wiceprezes, narażając „Rokitniankę” na szkodę majątkową.


 

W czwartek, 23 sierpnia sędzia Karina Kostrzewska wysłuchała głosów stron. Prokuratura wnosiła o uznanie Waldemara G. za winnego i wymierzenie mu kary 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres 2 lat oraz zakazu sprawowania funkcji kierowniczych w instytucjach państwowych i samorządowych na okres 3 lat. Pełnomocnicy zarządu „Rokitnianki” wnosili – podobnie jak prokurator – o uznanie oskarżonego za winnego, wymierzenie mu kary wskazanej przez oskarżyciela oraz zasądzenie na rzecz pokrzywdzonego wynagrodzenia za ustanowienie pełnomocników z urzędu i pokrycie kosztów postępowania.


 

Waldemar G. w swojej mowie końcowej podkreślał, że umowa podpisana przez jednego członka zarządu spółdzielni jest nieważna i że potwierdzili to w swoich zeznaniach wszyscy świadkowie przesłuchani w tej sprawie. Nadmienił również, że jeśli chodzi o sprawy pomiędzy dostawcą węgla a OSM „Rokitnianka”, to „spółdzielnia nie straciła ani grosza”. Były wiceprezes pytał, czy ma zostać skazany na podstawie nieważnego dokumentu. Położył również nacisk na zarzut ukrycia przez niego umowy zawartej z dostawcą węgla. – Fakt jest taki, że ten dokument nie został odnaleziony. To już jest inaczej. Ja się nie znam na prawie, ale „ukryłem”, a „nie został odnaleziony” to jest duża różnica – mówił w czwartek 23 sierpnia Waldemar G. Mężczyzna wnosił o oddalenie powództwa, uniewinnienie go i sprawiedliwy wyrok.


 

Orzeczenie zostało ogłoszone w środę, 29 sierpnia. Waldemar G. został uniewinniony, a kosztami procesu obciążony ma zostać skarb państwa. Jak mówiła sędzia Karina Kostrzewska, w historii działalności szczekocińskiej spółdzielni mleczarskiej, dostawy węgla były zlecane na podstawie zamówień telefonicznych. Pisemne umowy nie były zawierane ze względu na zmienne ceny surowca oraz jego dostępność na rynku. W 2013 roku jeden z kontrahentów poprosił ówczesnego wiceprezesa ds. techniki i produkcji o zawarcie umowy na piśmie, bo chciał ją przedstawić kompanii węglowej. W maju 2013 roku mężczyźni zawarli taką umowę. Jak wskazywała sędzia Kostrzewska, Waldemar G. nie skonsultował treści umowy ani samego faktu jej zawarcia z innymi członkami zarządu, ani z radcą prawnym spółdzielni. Po podpisaniu dokumentu, dostawy węgla dalej były realizowane na podstawie telefonicznych zamówień, a dostawca w kontaktach ze spółdzielnią nie powoływał się na pisemną umowę. W grudniu 2014 roku Waldemar G. i dostawca węgla podpisali aneks do umowy, wynikający ze zmiany cen surowca. Współpraca dalej była kontynuowana, a zamówienia były składane telefonicznie. Po zmianie zarządu OSM „Rokitnianka” i odwołaniu Waldemara G. z funkcji wiceprezesa, spółdzielnia dalej zamawiała węgiel od kontrahenta, z którym były wiceprezes zawarł pisemną umowę. Zamówienia były jednak coraz mniejsze, aż „Rokitnianka” zrezygnowała z dostaw od tego kontrahenta. Wtedy wezwał on spółdzielnię do zapłaty kary umownej, a jej wysokość wyliczył na ok. 450 tysięcy złotych. „Rokitnianka” odmówiła wypłaty tej kary, wskazując też na to, że spółdzielnia nie zawierała żadnej pisemnej umowy. Po jej okazaniu przez kontrahenta, spółdzielnia wskazała na nieważność dokumentu wynikającą z braku drugiego podpisu ze strony zarządu spółdzielni. Wówczas kontrahent wystąpił z pozwem o zapłatę 100 tysięcy złotych z tytułu kary umownej. Sąd oddalił powództwo, podkreślając nieważność umowy.


 

- Odnosząc się do dowodów, na podstawie których Sąd ustalił ten stan faktyczny wyjaśnienia oskarżonego były bardzo mało stabilne, zmienne i ewoluowały w toku postępowania. Były nakierowane na to, by umniejszyć swoją winę. Natomiast zeznania świadków, członków spółdzielni, pracowników były ze sobą spójne, w większości zostały uznane za wiarygodne, uzupełniały się wzajemnie i były spójne ze zgromadzoną dokumentacją – mówiła po ogłoszeniu wyroku sędzia Karina Kostrzewska. Przepis, na którym oparte było oskarżenie w tym procesie to art. 296 § 1a kodeksu karnego, który mówi o nadużyciu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązku przez sprawcę, co sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej (przekraczającej 200 tysięcy złotych). Jak tłumaczyła sędzia K. Kostrzewska, niewątpliwe w tej sprawie jest to, że Waldemar G. zawarł umowę, która nie była potrzebna spółdzielni, a jej zapisy o karach umownych były dla „Rokitnianki” niekorzystne. Zdaniem Sądu, umowa była zawarta z przekroczeniem uprawnień przez byłego wiceprezesa, bowiem nie mógł on samodzielnie, jednoosobowo reprezentować spółdzielni. „Rokitnianka” została więc hipotetycznie narażona na powstanie szkody w razie niedopełnienia warunków umowy na dostawę węgla. Potencjalnym zagrożeniem dla spółdzielni było wezwanie jej przez kontrahenta do zapłaty kary umownej (ok. 450 tysięcy złotych). Zdaniem Sądu, trudno jednak tutaj mówić o bezpośredniości zagrożenia, bowiem wystąpienie szkody było uzależnione od wielu czynników. Kolejnym etapem stwarzającym zagrożenie dla „Rokitnianki” był pozew ze strony kontrahenta o zapłatę 100 tysięcy złotych, choć jak podkreślał Sąd w tym przypadku również można mieć wątpliwości, czy stanowiło to bezpośrednie zagrożenie. – Gdyby nawet uznać, że już wtedy zagrożenie było konkretne, a wystąpienie szkody niemalże pewne – chociaż w ocenie Sądu tak nie było – to również interesy spółdzielni zostały narażone jedynie do kwoty 100 tysięcy złotych, a zatem poniżej kwoty znacznej szkody majątkowej – mówiła sędzia Kostrzewska. Zaznaczyła, że w ocenie Sądu działania wiceprezesa stanowiły przekroczenie uprawnień, a umowa mogła narazić spółdzielnię na hipotetyczną szkodę. Artykuł 296 § 1a jest jednak skonkretyzowany, a przypadku tej sprawy – zdaniem Sądu – nie wystąpiła bezpośredniość wystąpienia zagrożenia i szkody dla spółdzielni.


 

Wyrok nie jest prawomocny, stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji od tego orzeczenia. Zarząd spółdzielni nie wyklucza takiej możliwości. Wraz ze swoimi pełnomocnikami zamierza wystąpić o uzasadnienie wyroku, a po zapoznaniu się z jego treścią prawdopodobnie zdecyduje się na złożenie odwołania.


 

Edyta Superson


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama