Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 21 maja 2026 02:24
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SKOSIŁ ŁĄKĘ PO TERMINIE DOPŁATY NIE DOSTANIE

(Powiat myszkowski) Dwa tygodnie temu pisaliśmy o dość kontrowersyjnej sprawie przedłużenia umowy dzierżawy 20 haktarów łąk przy drodze Żarki- Myszków, tzw. „Łąk pod Żarkami”, które od 3 lat dzierżawił od Starostwa Powiatowego syn radnego powiatowego Jarosława Kumora. Przedłużenie dzierżawy bez przetargu wymagało zgody Rady Powiatu Myszkowskiego i wyglądało, że uchwała przejdzie niezauważona, ale sprawą zainteresował się radny Józef Lazar z Pińczyc. Podczas pracy Komisji Rozwoju i Rolnictwa Rady Powiatu Myszkowskiego Józef Lazar zakwestionował celowość wydzierżawienia łąki, bez dania szansy dzierżawy innym chętnym. Jarosław Kumor, który brał udział w obradach komisji, aktywnie bronił dzierżawy dla swojego syna. Ale radni nabrali wątpliwości, uznali, że syn radnego nie dostanie przedłużenia umowy bez przetargu, decyzję podtrzymała cała Rada Powiatu 26 sierpnia, zdejmując ten punkt z porządku obrad sesji. Do 10 sierpnia chętni rolnicy mogli składać deklaracje chęci dzierżawy. Wpłynęło 5 deklaracji, więc Zarząd Powiatu Myszkowskiego wkrótce ogłosi przetarg na dzierżawę 20 ha „Łąk pod Żarkami”.
Podziel się
Oceń

W artykule „RADNI PRZECIWKO „AUTOMATYCZNEJ” DZIERŻAWIE DLA SYNA RADNEGO” GM nr 32 z 10.08.18 opublikowaliśmy zdjęcie łąk, dzierżawionych przez syna radnego Kumora, na którym widać wyraźnie, że łąki nie były koszone. Ponieważ podczas obrad komisji radni zadawali pytania, dotyczące wysokości dopłat bezpośrednich do takich upraw, zaciekawiło nas, czy syn radnego wystąpił o dopłaty bezpośrednie na dzierżawione łąki. To ważne, gdyż aby otrzymać dopłaty, najpóźniej do 31. lipca br dzierżawca miał obowiązek skosić łąkę i wywieźć siano. A tego nie zrobił. Czy więc dopłaty bezpośrednie mu się należą?


 

DOPŁATA TYLKO JAK SKOSISZ DO 31. LIPCA 2018!


Zdjęcie łąki do artykułu wykonaliśmy 1 sierpnia. Zgodnie z przepisami, dzierżawca, aby otrzymać choćby dopłatę podstawową, musi najpóźniej do 31.lipca br. przynajmniej jeden raz skosić łąkę i zebrać siano. Na łące, która tak rozgrzała dyskusję, na zdjęciu z 1.08.2018 nie ma żadnych śladów sianokosów. Zgodnie z przepisami rolnik, który z jakichś powodów nie może wykonać wymaganych do uzyskania dopłat unijnych prac rolniczych, musi złożyć wniosek o przedłużenie terminu. Powodem może być np. powódź, inna klęska żywiołowa. A te nie wystąpiły.


 

Do myszkowskiego oddziału ARiMR wysłaliśmy pytania, czy dotychczasowy dzierżawca otrzymuje dopłaty bezpośrednie do tych dzierżawionych 19,97 hektarów łąk, w jakiej wysokości, i czy występował o zgodę na przedłużenie wykonania obowiązkowych sianokosów. Dzisiaj wracamy do tematu, gdyż redakcja otrzymała obszerne wyjaśnienia ARiMR.


 

Łąka nieskoszona- dopłat nie będzie!


 

Dyrektor Śląskiego Oddziału Regionalnego ARIMR Konrad Jarzyński wyjaśnia, że dzierżawca łąk nie zwrócił się do Biura Powiatowego ARiMR w Myszkowie o zgodę na przedłużenie wykonania prac związanych z wypełnieniem obowiązku przynajmniej jednorazowego wykoszenia łąk, ale „10.08.2018 złożył wycofanie wniosku do działek, dla których wpłynęło zapytanie”. Mówiąc prościej, po naszej publikacji, w której ujawniliśmy, że dzierżawca (Paweł Kumor -syn radnego Jarosława Kumora) nie wypełnił obowiązku uprawniającego do otrzymania dopłat bezpośrednich, wycofał wcześniej złożony wniosek o wypłatę dopłat unijnych do tych łąk.


 

Ile kasy przepadło?


Co do wysokości dopłat, z jakich musiał zrezygnować dzierżawca, ARiMR wyjaśnia: „Nie jest możliwe udzielenie informacji o kwocie dopłat, ponieważ wniosek jest na etapie kontroli administracyjnej”. ARiMR potwierdziła jednocześnie, że wniosek o dopłaty bezpośrednie przez dzierżawcę został złożony. „Stawki dopłat do łąk występują w takiej samej wysokości, jak dopłaty bezpośrednie i w roku 2017 wynosiły dla jednolitej płatności obszarowej 461,55 zł/ha, a w przypadku zazielenienia 309,77 zł/ha, płatność dodatkowa 177,02 zł/ha. Agencja nie podaje dokładnie, ile syn radnego straci kasy, bo zapomniał skosić łąkę, ale można to szacunkowo wyliczyć. Radny Jarosław Kumor mówił podczas komisji, że syn korzysta z programu „Młody rolnik”, a to dodatkowe pieniądze. Za dzierżawę płacił ok. 4400 zł rocznie. Dopłaty bezpośrednie, razem z premią za „Młodego rolnika” mogły wynieść nawet 25.000 zł. Jak widać „na czysto” jest ok. 20 tysięcy, nie licząc wartościowego przecież siana. Ale syn radnego sianokosów w terminie nie zrobił. Dopłaty przepadły.


 

A jednak sianokosy!


Na zdjęciu wykonanym 21. sierpnia widać, że „Łąki pod Żarkami” są skoszone. Wg naszych informacji, sianokosy wykonano pod koniec ub. tygodnia. Do 10 września Paweł Kumor pozostaje dzierżawcą powiatowych łąk, może kosić i zbierać siano. Nowy dzierżawca „Łąk pod Żarkami” zostanie wyłoniony w przetargu.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama