Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 03:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZŁOTE ODZNAKI ZA ZŁOTE SERCE

(Zaborze) Po raz pierwszy w historii województwa śląskiego zdarzyło się, że złote odznaki honorowe zostały przyznane obcokrajowcom. Kapituła Honorowej Odznaki nie miała wątpliwości, że uhonorować powinna Ulricha Radke i Karla Otto Biedermanna z Zakonu Joannitów z Borken, którzy już od ośmiu lat przyjeżdżają do Żarek z pomocą charytatywną dla osób chorych, samotnych i niepełnosprawnych. Dzięki ich wielkiemu zaangażowaniu do mieszkańców powiatu myszkowskiego trafiło 70 ton darów od społeczności niemieckiej. Wręczenie odznaczeń joannitom nastąpiło podczas uroczystej sesji Rady Miasta i Gminy Żarek, która odbyła się 6 listopada br. w ośrodku wypoczynkowym Wing-Pol w Zaborzu.
Podziel się
Oceń

(Zaborze) Po raz pierwszy w historii województwa śląskiego zdarzyło się, że złote odznaki honorowe zostały przyznane obcokrajowcom. Kapituła Honorowej Odznaki nie miała wątpliwości, że uhonorować powinna Ulricha Radke i Karla Otto Biedermanna z Zakonu Joannitów z Borken, którzy już od ośmiu lat przyjeżdżają do Żarek z pomocą charytatywną dla osób chorych, samotnych i niepełnosprawnych. Dzięki ich wielkiemu zaangażowaniu do mieszkańców powiatu myszkowskiego trafiło 70 ton darów od społeczności niemieckiej. Wręczenie odznaczeń joannitom nastąpiło podczas uroczystej sesji Rady Miasta i Gminy Żarek, która odbyła się 6 listopada br. w ośrodku wypoczynkowym Wing-Pol w Zaborzu.

 

Pastor Ulrich Radke oraz Karl Otto Biedermann to joannici, którzy od ośmiu lat współpracują z gminą Żarki, a od niedawna również z powiatem myszkowskim. Dzięki ich osobistemu zaangażowaniu i społecznej pracy do Żarek i Myszkowa trafiają dwa razy do roku transporty z pomocą materialną. Korzystają z niej podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy i Domu Samotnej Matki w Żarkach, ale także pacjenci myszkowskiego szpitala powiatowego.

 

- Mimo braku formalnej umowy doskonale układa się współpraca między Zakonem Joannitów, a gminą Żarki. Gmina Żarki nie ma parafii ewangelickiej. Pomoc Joannitów jest zwykle kierowana do miejsc, gdzie te parafie funkcjonują. Współpraca joannitów z nami w tym wymiarze jest niepowtarzalna i wynika z potrzeby serca, dlatego wystąpiłem przyznanie złotych odznak – wyjaśnił nam burmistrz Żarek Klemens Podlejski.

 

Uroczyste wręczenie złotych odznak honorowych za zasługi dla województwa śląskiego odbyło się podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej, która wyjątkowo odbyła się w jednej z sal ośrodka wypoczynkowego w Zaborzu. Udział w posiedzeniu wzięli przedstawiciele administracji rządowej, przedstawiciele Zakonu Joannitów z oddziału Borken, radni gminni i powiatowi, kierownicy różnych jednostek organizacyjnych oraz inni zaproszeni goście.

 

- Jestem pod wrażeniem 20 charytatywnych transportów i 70 ton darów, które joannici dostarczyli do Żarek i powiatu myszkowskiego od 2002 roku – powiedział wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski podczas wręczenie odznaczeń – Jest to moment szczególny, po raz pierwszy Województwo Śląskie przyznało złote odznaki obcokrajowcom za społeczną pracę.

 

Pastor Ulrich Radke zarówno w swoim imieniu, jak i Karla Otto Biedermanna podziękował za przyznane odznaczenia i powiedział, że z dumą i szacunkiem będą je nosić. W swoim przemówieniu odwołał się do trudnej niemiecko-polskiej przeszłości. Wskazał, iż tego typu działania, jak właśnie niesienie pomocy, które jest obowiązkiem joannitów, przyczyniają się do poprawy relacji między narodami.

 

- Za trzy dni świętujemy już po raz 20 pokojowe zniesienie sztucznej granicy dzielącej Niemcy Wschodnie i Zachodnie, jak i również zakończenie okrutnej zimnej wojny. Ten przełom, który dokonał się przed 20 laty, ma swoje początki w Polsce. Tak, bez tamtej odważnej próby i walki o demokratyzacje państwa podjętej przez robotników stoczni gdańskiej, nie byłoby Europy w tej postaci, jaką mamy dzisiaj. Nasza Europa bez granic ukształtowała się w toku twórczego procesu, którego rezultatem końcowym jest odpowiedzialność za pokój. I to poczucie odpowiedzialności miało początek właśnie w Państwa kraju,  tu u Was, w Polsce. Za to Europa może i powinna okazać społeczeństwu polskiemu swoją wdzięczność. Z tego historycznego przeświadczenia, początkowo zapewne nie do końca uświadomionego, wyrosła idea nawiązania współpracy między Joannitami i gminą Żarki oraz Starostwem Powiatowym w Myszkowie – powiedział pastor Radke.

 

Tego dnia wyrazom wdzięczności ze strony polskiej nie było końca. Podziękowania złożyli burmistrz Żarek wraz z radnymi, ale także przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Myszkowie. - Wieloletnie głębokie zaangażowanie Zakonu Joannitów w ogromną pomoc dla Szpitala Powiatowego w Myszkowie przyczynia się w znaczący sposób do poprawy służby zdrowia w powiecie myszkowskim i województwie śląskim. Jestem pełen najwyższego uznania, szacunku i wdzięczności za podejmowane działania. Nasze wspólne kontakty stanowią znaczącą cegiełkę w budowie polsko - niemieckiej przyjaźni - powiedział starosta myszkowski Łukasz Stachera.

 

KILKA SŁÓW O WSPÓŁPRACY

O narodzinach współpracy pomiędzy gminą Żarki a Zakonem Joannitów i jej ewoluowaniu opowiadała podczas sesji Katarzyna Kulińska – Pluta z żareckiego magistratu, przedstawiając prezentację multimedialną pt. „Projekt Żarki” – współpraca Gmina Żarki i Joanniter – Unfall - Hilfe e.V Borken.

 

Od roku 2002 oddział w Borken Zakonu Joannitów prowadzi regularne transporty z pomocą charytatywną do gminy Żarki i innych okolicznych miejscowości. Od ubiegłego roku pomoc charytatywna trafia także do Szpitala Powiatowego w Myszkowie. Współpracę zainicjowała Mariola Radke pochodząca z Niegowy, obecnie żona Ulricha Radke, absolwentka żareckiego liceum. To ona dzięki prywatnym kontaktom dowiedziała się o istnieniu Środowiskowego Domu Samopomocy w Żarkach, a następnie nakłaniała swojego męża do uruchomienia pomocy dla osób niepełnosprawnych.

 

Przedstawiciele Zakonu Joannitów z Borken przyjeżdżają dwa razy w roku do Żarek. Przed przyjazdem przez kilka miesięcy trwa zbiórka sprzętów medycznych i rehabilitacyjnych, ubrań, zabawek edukacyjnych, wózków i chłodzików dla małych dzieci, urządzeń AGD, RTV oraz wyposażenia wnętrz. Wszystkie przedmioty są zbierane, sortowane, pakowane społecznie przez Karla Otto Biedermanna i Ulricha Radke.

 

W Żarkach wszystkie dary trafiają do Środowiskowego Domu Samopomocy dla Osób Niepełnosprawnych przy ul. Steinkellera oraz Domu Samotnej Matki i Dziecka przy ul. Św. Barbary.  Poprzez te dwie instytucje są rozprowadzane wśród osób potrzebujących, chorych lub będących w trudnej sytuacji. W ŚDS za sprawą licznych darów z Niemiec działa bezpłatna wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego o zasięgu powiatowym.

 

Nawiązana przez joannitów współpraca z Gminą Żarki ma jeszcze jeden wymiar. Jesienią 2007 roku zorganizowano po raz pierwszy wymianę młodzieży między Zespołem Szkół w Żarkach a organizacją młodzieżową związaną z Zakonem Joannitów w Borken. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był pastor Ulrich Radke. Goście z Niemiec w ubiegłym roku poznawali województwo śląskie, wspólnie pracowali, poznawali zasady wolontariatu. Zorganizowano Dzień Joannitów w Żarkach oraz przeprowadzono nabożeństwo ekumeniczne. W październiku tego roku odbyła się rewizyta. Uczniowie Zespołu Szkół w Żarkach wraz z nauczycielami i przedstawicielami Gminy Żarki gościli prawie tydzień w miejscowości Groß Reken.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama