Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 10:42
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Statystyczny Polak zjada rocznie 70 kg mięsa, dwukrotnie więcej, niż zaleca WHO

Spożycie mięsa w Polsce jest dwukrotnie większe niż zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia. Statystyczny Polak zjada około 70 kg mięsa rocznie. Masowa konsumpcja i ingerencja rolnictwa w środowisko przyczyniają się do jego degradacji. Coraz bardziej dbający o zdrowie i środowisko konsument powinien sprzyjać rozwojowi fleksitarianizmu i zrównoważonej produkcji. Konieczność zmian dostrzega producent mięsa Goodvalley. Firma już w 2013 roku osiągnęła zerowy ślad węglowy, co oznacza, że wyprodukowała tyle „zielonej energii”, by zrównoważyć emisję gazów cieplarnianych powstających w procesie produkcji.
Podziel się
Oceń

– Polacy jedzą zdecydowanie za dużo mięsa. Średnio 70 kilogramów na osobę rocznie to ponad dwa razy więcej, niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Paweł Nowak, dyrektor generalny Goodvalley. – Powinniśmy jeść mniej mięsa przede wszystkim ze względu na zmiany klimatyczne. Produkcja mięsa powoduje dużą emisję gazów cieplarnianych, rolnictwo to około 15–20 proc. całej emisji. I druga rzecz to nasze zdrowie. Aby zaspokoić nasze potrzeby żywieniowe, wystarcza 700 gramów w tygodniu, około 35 kg rocznie, nie 70–80 kg.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że Polacy ograniczają spożycie mięsa, jednak bardzo powoli. Sięgają przy tym głównie po dwa gatunki: drób i wieprzowinę. W 2010 roku statystyczny konsument zjadał 5,57 kg mięsa miesięcznie, czyli niemal 67 kg rocznie. Dziewięć lat później (ostatnie dostępne dane) było to 5,08 kg w miesiącu, czyli niespełna 61 kg w roku. Surowego mięsa kupowaliśmy niemal 3 kg co miesiąc, w tym więcej niż połowę stanowił drób. Niemal 2 kg spożywaliśmy w postaci wędlin i innych przetworów mięsnych. To wciąż znacznie więcej niż wskazania WHO.

– My fleksitarianie skupiamy się na tym, żeby dokonywać świadomych wyborów, czyli jemy mniej mięsa, ale dbamy o to, jakie mięso wybieramy. Jemy też więcej warzyw, więcej owoców, mięso jest dodatkiem, nie jemy też go codziennie, ale skupiamy się na tym, żeby to było dobre mięso, od sprawdzonych dostawców – tłumaczy Paweł Nowak. – Natura nie lubi skrajności. Nie musimy popadać w skrajność z jednej strony, czyli być weganinem, nie jeść w ogóle produktów zwierzęcych, a z drugiej strony bezmyślnym mięsożercą, niezastanawiającym się, co wkłada na talerz i co spożywa. Dieta fleksitariańska to taki złoty środek.

Dieta fleksitariańska polega na ograniczeniu spożycia mięsa i wybieraniu jego lepszej jakości, produkowanego w sposób nieszkodzący środowisku naturalnemu. Firma Goodvalley, producent mięsa wieprzowego i jego przetworów w modelu „od pola do stołu”, osiąga ten cel m.in. poprzez uprawę w taki sposób, by nie uwalniać tlenku azotu podczas orki, ograniczenie transportu dzięki bliskim lokalizacjom poszczególnych etapów produkcji czy wykorzystanie dronów do przeprowadzania zabiegów kultywacyjnych na polach, w miejscach, w których jest to konieczne. Stosuje również GPS-y do śledzenia tras maszyn rolniczych, by móc zoptymalizować ich przebieg, oraz stosuje opakowania pochodzące z recyklingu.

– Świadomych wyborów dokonują przede wszystkim konsumenci, ale odpowiedzialność jest również po stronie producentów. Dzisiaj zrównoważenie odmieniamy na wszelkie sposoby, przez wszystkie przypadki, a to nie chodzi o mówienie, my producenci powinniśmy działać. Zrównoważona produkcja to nie potrzeba, to konieczność. Zmiany klimatyczne zachodzą tu i teraz, nie mamy wiele czasu, trzeba już działać dzisiaj – podkreśla dyrektor generalny Goodvalley.
Producent jako pierwszy dostawca mięsa i jego przetworów osiągnął zerowy ślad węglowy już w 2013 roku, ograniczając z jednej strony emisję podczas uprawy, hodowli, przetwórstwa i transportu, a z drugiej – produkując zieloną energię w biogazowniach rolniczych. Przy tym pierwotny ślad węglowy w przypadku Goodvalley wynosi zaledwie 2,4 kg na kilogram wyprodukowanego mięsa, podczas gdy średnia dla UE to 4,25 kg.

W 2020 roku firma zneutralizowała więcej gazów cieplarnianych, niż wyprodukowała.
– Nasz pierwotny ślad węglowy to połowa średniego śladu w Unii Europejskiej. Natomiast ten ślad węglowy musimy skompensować w naszych biogazowniach rolniczych, produkując zieloną energię dla 40-tysięcznego miasta. Pokazujemy w Goodvalley, że można, i mamy nadzieję, że inni też zobaczą, że można – przekonuje Paweł Nowak.
 


Napisz komentarz

Komentarze

Stachu 27.06.2023 18:15
Dzisiaj czytałem, że ta organizacja mówi, ze kiszonki są niezdrowe

🦧 27.06.2023 12:33
Stachu, ty juz lepiej nie probuj zrozumiec 😂

Stachu 25.06.2023 16:16
nie rozumie co to fleksitarianie znaczy. nie da kurna czytac przez te dziwolągi

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama