Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 04:18
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

JUŻ DZIAŁA KLUB MALUCHA

(Myszków) Dawny budynek szkoły przy ul. Millenium powrócił do swoich korzeni. Od 1 września znajduje się tu „Klub Malucha”, do którego uczęszczają zarówno kilkumiesięczne dzieci, jak i czterolatki. Jest to pierwsza w naszym powiecie tego typu placówka prywatna, która zajmuje się opieką nad dziećmi. Nie jest to ani przedszkole, ani też żłobek, ale forma pośrednia.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Dawny budynek szkoły przy ul. Millenium powrócił do swoich korzeni. Od 1 września znajduje się tu „Klub Malucha”, do którego uczęszczają zarówno kilkumiesięczne dzieci, jak i czterolatki. Jest to pierwsza w naszym powiecie tego typu placówka prywatna, która zajmuje się opieką nad dziećmi. Nie jest to ani przedszkole, ani też żłobek, ale forma pośrednia.

 

Założycielką „Klubu Malucha” jest Karolina Paul z Żarek, która postanowiła założyć własną działalność po tym, jak została bezrobotną mamą. -W szkołach młodym nauczycielom podpisuje się tylko umowy na rok. Pracowałam trzy lata pod rząd, a potem w październiku ub. roku urodziłam synka. Ponieważ zaczął się wtedy nowy rok szkolny, nie podpisali ze mną umowy. Tym sposobem zostałam bez pracy. Moja koleżanka w Częstochowie zorganizowała klub dla dzieci, więc ja postanowiłam utworzyć podobny w Myszkowie. Wszystko to działo się spontanicznie i udało się dzięki pomocy moich rodziców i teściów oraz innych ludzi, którzy wsparli mnie w tym przedsięwzięciu – mówi pani Karolina.

 

„Klub Malucha” to w świetle przepisów „inna forma opieki nad dziećmi”. Ponieważ państwowych placówek tego typu raczej nie będzie się otwierać, bo jest to nierentowne, ustawodawca postanowił przekazać tę sferę działalności w ręce prywatne. W związku z tym, że nie da się otwierać tradycyjnych żłobków (bo to są tak naprawdę takie „małe szpitale”), to ustawodawca wprowadził „inną formę opieki nad dziećmi”, tym sposobem dzieci maja opiekę i wszystko odbywa się zgodnie z literą prawa – dodaje właścicielka „Malucha”.

 

Zasadnicza różnica pomiędzy klubami tego typu, a przedszkolami czy żłobkami tkwi w sposobie finansowania. Placówki przedszkolne, czy to prywatne czy państwowe, otrzymują subwencję z budżetu państwa. W przypadku klubów za wszystko płacą rodzice. - Przy pełnej opcji, czyli w przypadku, kiedy dziecko przebywa u nas codziennie przez 7 – 8 godzin, ta opłata wynosi 600 zł plus wyżywienie. Przy czym rodzice mogą przynieść własne jedzenie albo to my zapewniamy dzieciom wyżywienie. Podpisaliśmy umowę z firmą kateringową, która dostarcza nam żywność typową dla dzieci. W przypadku, gdy mama chce u nas pozostawić dziecko na kilka godzin i np. chce iść na zakupy, to za godzinę pobieramy opłatę w wysokości 10 zł. Mamy też do zaproponowania karnety – mówi pani Karolina.

 

Czym różni się jeszcze klub od przedszkola? Na pewno tym, że w klubach dzieci bawią się w grupach różnowiekowych – zarówno są to dzieci, które ukończyły pół roku, jak i starsze, które mają trzy lub cztery lata. Obecnie do myszkowskiego klubu uczęszcza siedmioro dzieci, ale od października przybędzie im nowa koleżanka. Najmłodsze dziecko ma 11 miesięcy, a najstarszy uczestnik to 4-latek.

 

W klubie – oprócz pani Karoliny – pracują jeszcze dwie opiekunki. Każda z nich ma wykształcenie pedagogiczne i doświadczenie w pracy z najmłodszymi (zarówno podczas kolonii, jak i w przedszkolach). – Jedna opiekunka zajmuje się dwójką lub trójką dzieci, tak więc mamy na dzieci cały czas oko. Jesteśmy w stanie kontrolować wszystkie ich ruchy. Co ważne, te dzieci w ogóle u nas nie płaczą. Zajęłyśmy się nimi na tyle i mają tak uatrakcyjnione zajęcia, że nie mają czasu płakać i się nudzić.

 

Jak mówi pani Karolina, klub ma ofertę dostosowaną do indywidualnych potrzeb każdego dziecka. Na pewno będą odbywać się tu zajęcia z rytmiki, a być może także z języka angielskiego. Klub też ma podpisaną umowę w sprawie opieki lekarskiej z jedną z myszkowskich przychodni.

 

Do dyspozycji dzieci są cztery sale. Dwie z nich - urządzone mebelkami i pełnymi zabawek - są przeznaczone do zajęć, dwie pozostałe to sale do odpoczynku, w których każde dziecko ma swoje łóżeczko. Jest też szatnia i łazienka dostosowana do potrzeb najmłodszych. Właścicielka w przyszłości planuje utworzyć plac zabaw.

 

Co sprawia, że rodzice tutaj chcą posłać swoje dzieci? Joanna Kocop, mama 3-letniej Karolinki: - Odpowiada mi ten klub, ponieważ dzieci nie są podzielone wiekowo. Wiem z doświadczenia, że dzieci rozwijają się lepiej, kiedy przedział wiekowy jest urozmaicony. Wiadomo, że jedno korzysta i bazuje na doświadczeniach drugiego dziecka i pomagają sobie wzajemnie. Ponadto jest tu dobre zaplecze gastronomiczne i dydaktyczne. Pracuję i mogłabym skorzystać z pomocy babci, ale wolałabym, aby moja córka rozwijała się razem z rówieśnikami, ponieważ będzie później funkcjonowała lepiej w szkole.

 

Klub „Malucha” – Myszków - Światowit, ul. Millenium 21 B (wejście od strony ul. Chłodnej). Tel. kom. 0668/806-057. Klub czynny jest od poniedziałku do piątku (być może wkrótce także w soboty) – od godz. 6.30 do 18.00.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama