Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 05:37
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

COVID: ŚWIĄT NIE BĘDZIE

Boże Narodzenie nie jest żadnym sensacyjnym wydarzeniem. To samo od 2000 lat, z nieco zmieniającą się przez wieki scenografią. Ale „ z grubsza” ciągle to samo. W gazecie zawsze tłumaczyłem młodszym dziennikarzom, że gdyby Boże Narodzenie się nie odbyło, to byłaby sensacja. Wykrakałem. Boże Narodzenie 2020 niestety jest niezwykłe. Nie zostało formalnie odwołane, ale z powodu epidemii wszystko jest inaczej. Świąt -takich jakie znamy-nie będzie.
Podziel się
Oceń

Możemy się spotkać przy Wigilijnym stole, ale wolne miejce raczej dla policjanta, który teoretycznie może sprawdzić, czy na święta nie zjechała zbyt licznie rodzina. Wiele rodzin z tego powodu zostanie podzielonych. W jeszcze gorszej sytuacji są ci, u których ktoś właśnie przechodzi covidową infekcję lub jest w kwarantannie. Przy świątecznym stole z tego powodu w wielu domach nie siądą wnuki z dziadkami. Musimy chronić najstarszych, ale w tej sytuacji w niejednym domu senior -z troski rodziny o jego zdrowie- spędzi sam święta. Dlatego nie będzie takich świąt, jakie każdy z nas pamięta.
Są rodziny, w których Święta będą jeszcze smutniejsze, i z nimi łączymy się w szczerym współczuciu. Pisaliśmy w artykule „wymieramy”, że liczba zgonów jest obecnie średnio 2x większa niż rok temu. Chyba już nie ma nikogo, kto -jeżeli nie z bliskiej rodziny- to nie znałby kogoś, kto w ostatnich miesiącach nie stracił kogoś bliskiego. I wiemy bardzo dobrze, że wiele z tych osób żyłoby, gdyby nie ogólna zapaść służby zdrowia. Covid do tych zgonów przyczynił się, albo nie. Nie ma to większego znaczenia. Epidemia pokazała systemowe słabości naszej służby zdrowia, pozornie darmowej, wiecznie niewydolnej, w której Państwo Polskie ( w tym przypadku Państwo PiS) obiecuje, że wszystko działa OK., choć każdy na własne oczy widzi, że wszystko jest w rozsypce.
Pasterka. Oczywiście w reżimie sanitarnym. Dawniej, w tłoku, mogliśmy nawet poczuć po wyziewach, w których domach kolacja wigilijna mocno się przeciągnęła... Teraz, gdy mamy zachować dystans, i tego wspomnienia świąteczego raczej nie poczujemy.
Boże Narodzenie i Nowy Rok dla wielu z nas to czas wypoczynku. Wyjeżdżamy na narty, czy po prostu pobyć w górach. Od Alp Francuskich po Tatry to zawsze najdroższy, oblegany okres. W tym roku  cała zagranica zamknięta; odpada. W kraju zostały wyjazdy „służbowe”, a i to ma się kończyć po świętach. Można jeszcze wsiąść rano w pociąg lub samochód i do Wisły lub Szczyrku. Pojeździć na stoku, wrócić. Suchy prowiant i termos w plecaku, bo gastronomia zamknięta. Przypomną się czasy sprzed 30 lat.
Więc może lepiej zostać w domu?  Pocieszenie takie, że smog mamy taki sam, jak Zakopane, więc nie ma za czym tęsknić…
Sylwester. W tym roku od 19-tej obowiązkowo do 6 rano. Dreszczyk emocji gratis, gdy sąsiad uzna domówkę za zbyt głośną i nabierze podejrzenia, że przebywa u nas więcej niż regulaminowe 5 osób spoza rodziny. Wtedy nie zostanie nam nic innego, jak zaprosić pukających fukcjonariuszy do wspólnej zabawy, licząc na ich poczucie humoru.

Po covidzie nic już nie będzie takie samo
Wirus dokonał w naszym życiu prywatnym, społecznym, politycznym wielu spustoszeń, ale też na wiele spraw otworzył oczy. Rząd PiS-u okazał się na wiele sposobów nieudolny, a ludzie PiS po prostu pazerni na kasę. Pamiętacie dowcip: „które państwo najlepiej sobie radzi z epidemią? Państwo Szumowscy.” Rząd może siać w TVP propagandę, ale ludzie po prostu widzą pusty „Szpital na Narodowym” i pełne karetek podjazdy pod SOR-y. Drobni przedsiębiorcy zostawieni sami sobie wielu obostrzeń nie rozumieją, a na 27 grudnia mają dostać następne. Sanepid notuje czasem tylko kilka tysięcy zakażonych dziennie, ale już chyba wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że te liczby niczego nie odzwierciedlają. Zawsze było wiadomo, że zakażonych może być stale kilka razy więcej niż oficjalnie. Od wielu tygodni mamy jednak inne zjawisko, że osoby zakażone nigdzie się z tym nie zgłaszają. Leczą się w domu. Jedyne co im zapewni rząd to wizyta konrolna… policji, nie lekarza, więc racjononalnie zadają sobie pytanie i sami na nie odpowidają: po co się zgłaszać?
Epidemię oswoiliśmy i zracjonalizowalilśmy. Oczywiście, to nie wina rządu, że epidemia w ogóle jest, ale to już wyłączna wina rządu i rządzących, całej Zjednoczonej Prawicy, że zamiast jak najskuteczniej zwalczać epidemię, robiła to „od Sasa do Lasa”, że fundowali nam „tematy zastępcze”, jak wyrok Trybunału Przyłębskiej praktycznie zakazujący aborcji, co wyprowadziło na ulice setki tysięcy Polek i Polaków. Rząd używa policji jak pałki,  często dosłownie pałką wali, dziewczynkom łamie ręce w trzech miejscach, a czternastolatka o 6 rano wzywa za organiację „nielegalnego” zgromadzenia. Coraz bliżej nam do Białorusi, choć biją na razie jakby mniej, a jak biją, to jest im przykro.
Covid minie, ale raz obudzona wściekłość młodzieży wychodzącej na ulice nie skończy się tak łatwo. Mają dość wszyscy, wszystkiego. Szkoły,  która nie uczy, tylko zleca rodzicom i uczniom, przeładowanych programów, które zabierają czas na rozwijanie pasji. Mamy dość służby zdrowia, która udaje, że leczy, choć nie ma na leki. Dość tego, że zawsze znajdzie się 2 mld na telewizję Kurskiego, ale nie ma tyle samo na dzieci z rzadkimi nowotworami.
Dziewczyny, kobiety i ich partnerzy dość mają grzebania im w macicach. Ale też tego, że muszą wydawać po 3000 zł prywatnie na nowoczesną, bezpieczną biopsję usuwającą drobne zmiany w piersi, tylko dlatego, że Rząd refunduje strare, dziewiętnastowieczne, bardziej rzeźnicze niż medyczne leczenie.
Piszemy o tym obszernie  w tym tygodniu, jak rządowi udało się znaleźć kolejny sposób na podzielenie Polek i Polaków. To tzw. Fundusz Inwestycji Samorządowych. Z założenia fundusz miał wesprzeć gminy, powiaty, które ucierpiały finansowo z powodu epidemii. Czyli wszystkie. Bezczelność rządzących sięgnęła jednak szczytu. W całej Polsce jak kraj długi i szeroki pieniądze dostały te gminy, gdzie wójt czy burmistrz (starosta) jest z PiS-u, albo jawnie się pisowi podlizuje. Inne nie, że dostały mniej, tylko nic. Fundusz rządowy, ale podział partyjny. Jeżeli jednak PiS myśli, że takim działaniem się wzmocni, to się myli. Wkurzy jeszcze bardziej Polaków.
„Jesteśmy wkurzeni”- lub to samo w bardziej dosadnej formie, to hasło, które najlepiej przedstawia emocje młodych Polek i Polaków, również w Myszkowie, Zawierciu, Porębie, Poraju czy Łazach. Wkurzeni obłudą rządu, pazernością setek misiewiczów Dobrej Zmiany. Widzimy jak rodziny radnych PiS-u, bez komptetencji i konkursów obsiadają KRUSY, ZUSY, ARMIRY i całą resztę.
Chwilowo nie wychodzimy na ulice w Zawierciu, Myszkowie, a to nie znaczy, że wiosną nie wyjdziemy. Wyjdziemy na pewno.
Rządzący Polską PiS z przystawkami, ma z nami Polakami taki problem, że coraz mniej z Nas chce Ich jako rządzących. Spadek poparcia dla PiS wydaje się stały, a upadek nieuchronny. Tym bardziej, że elektorat PiS-u w szybkim tempie przenosi się na cmentarz. Perspektywy dla rządzących na 2021 i 2022 rok wydają się złe, jeżeli nie fatalne. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama