Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 3 listopada 2026 06:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Ratujmy małe gospodarstwa i zakończmy erę ferm przemysłowych. Rolnictwo w walce z pandemią

Unia Europejska i kraje członkowskie muszą zakończyć wspieranie właścicieli szkodliwych dla ludzi i środowiska ferm przemysłowych i zamiast tego realnie chronić małe, rodzinne gospodarstwa rolne. Dotyczy to zarówno doraźnych pakietów pomocowych, jak i długofalowej polityki rolnej. To działania niezbędne, by w długiej perspektywie zmniejszyć ryzyko pandemii takiej jak obecna oraz lepiej chronić nasze zdrowie, przyrodę i klimat – przypomina Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska.
Podziel się
Oceń

Wielcy przedsiębiorcy rolni, zarówno  w Polsce, jak i w Unii Europejskiej, ostro lobbują o wsparcie branży mięsnej i mlecznej, argumentując to trudnościami związanymi z pandemią koronawirusa. Ale zdaniem Greenpeace polski rząd i ministerstwo rolnictwa, podobnie jak pozostałe państwa członkowskie i cała UE, zamiast wspierać dalej ogromne przedsiębiorstwa rolne, muszą zapewnić pomoc finansową przede wszystkim lokalnym, małym i ekologicznym gospodarstwom, które są gwarancją zdrowej i ciągłej produkcji żywności, a także pracownikom rolnym i sezonowym, którzy mogą być zagrożeni utratą środków do życia.
Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska komentuje: Pandemia koronawirusa to sygnał alarmowy dla całej ludzkości, ale też szansa na przebudowanie naszego rolnictwa i całej gospodarki tak, by lepiej chroniły ludzi i planetę. Przemysłowa hodowla zwierząt, powiązane z tym niszczenie lasów i różnorodności biologicznej pod uprawy pasz, to doskonały przepis na kolejne pandemie i inne kryzysy w przyszłości. UE i rządy krajowe muszą ratować małe gospodarstwa, które ucierpiały w wyniku tego kryzysu, i przestać wspierać te, które zagrażają zdrowiu publicznemu. Właśnie na tym powinien polegać patriotyzm gospodarczy, o który apeluje minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski!
Przemysłowa hodowla zwierząt ma znaczącą rolę w powstawaniu i rozprzestrzenianiu się wirusów, w tym koronawirusów podobnych do tego wywołującego Covid-19. Dane wskazują, że aż 73% wszystkich nowych chorób zakaźnych jest pochodzenia zwierzęcego. Przemysłowa hodowla zwierząt oznacza ogromną liczbę zwierząt żyjących w ograniczonej przestrzeni, bez dostępu do świeżego powietrza czy możliwości swobodnego poruszania się oraz nieludzki transport z kraju do kraju i z jednego kontynentu na drugi. Taka praktyka nie tylko zwiększa ryzyko pojawiania się wirusów i chorób, ale także tempo ich przenoszenia.
Profesor Ilaria Capua, włoska wirusolożka z Uniwersytetu Florydy podkreśla, że nasze zdrowie jest nierozerwalnie związane ze zdrowiem zwierząt i całej przyrody: Jednoczesne wspieranie zdrowia ludzi, zwierząt i całego to jedyny sposób na utrzymanie naszej planety w równowadze – mówi profesor Capua.
Co najgorsze system, który przyczynia się do tego typu ryzyka, jest od lat wspierany przez unijne dotacje. Chów zwierząt w ramach obecnej europejskiej polityki rolnej wspierany jest gigantycznymi subsydiami w wysokości ok. 28–32 mld euro rocznie To oznacza, że co piąte euro z unijnego budżetu, wydawane jest na działania mające ogromny negatywny wpływ na  nasze zdrowie, środowisko i klimat. Większość tych środków trafia do największych gospodarstw rolnych w Europie, które są dostawcą ponad 72% produktów zwierzęcych w UE. W tym samym czasie stale zmniejsza się liczba gospodarstw małych i średnich. W latach 2005-2013 zniknęło prawie 3 miliony gospodarstw hodowlanych, co stanowi prawie jedną trzecią wszystkich gospodarstw w UE. W Polsce również w ciągu kilkunastu lat w szybkim tempie znika większość małych, rodzinnych gospodarstw rolnych oraz prowadzona na nich tradycyjna hodowla zwierząt, a na ich miejscu zaczęły powstawać fermy przemysłowe. W latach 2014-2018, liczba producentów ekologicznych w Polsce spadła o 19%, zmniejszyła się także powierzchnia upraw ekologicznych o ok. 25%.
Poza chorobami zakaźnymi, przemysłowa hodowla zwierząt przyczynia się też do innych problemów – zdrowotnych, zanieczyszczania powietrza amoniakiem i wody azotem, po antybiotykooporność spowodowaną nadużywaniem antybiotyków w hodowli, którą WHO ocenia za jedno z głównych wyzwań zdrowotnych XXI wieku, odpowiedzialne za 33 tysiące zgonów rocznie w Europie, oraz z przewidywanymi dziesięcioma milionami zgonów rocznie na świecie do 2050 roku. Nadmierna konsumpcja mięsa wiąże się z wieloma poważnymi problemami zdrowotnymi, takimi jak choroby układu krążenia, nowotwory i cukrzyca typu 2. Badanie przeprowadzone przez prestiżowy „The Lancet” poświęcone zdrowiu zaleca zmniejszenie spożycia czerwonego mięsa w Europie o 77%, aby zapewnić zdrową i pełnowartościową dietę bogatą w owoce i warzywa.
Materiały Greenpeace Polska
zd. www.pelne-zdrowia.pl   Opr. red


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama