Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 12:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

W PORAJU MUSI NASTĄPIĆ PRZEŁOM

(Poraj) W czwartek, 28 listopada odbyła się kolejna sesja Rady Gminy Poraj. Obrady przebiegły dość spokojnie. Nie było zbyt wielu emocji. Obyło się bez sporów i kłótni. Dyskusję wywołał w zasadzie tylko jeden projekt uchwały. Dotyczył on uznania za bezzasadną petycji o wycofaniu się gminy z zamiaru sprzedaży działki w Żarkach Letnisku przy ul Kopernika. Podczas sesji dyskutowano o sprzedawaniu gminnych działek, choć w gruncie rzeczy nie tego dotyczyła procedowana uchwała. Pod koniec sesji wójt Katarzyna Kaźmierczak podziękowała radnym za ich pierwszy wspólny rok w bieżącej kadencji samorządowej. Mogło być miło i spokojnie, jednak końcówka listopadowej sesji okraszona była szczyptą goryczy pomiędzy wójt a radnymi Klubu „Gmina dla Wszystkich”. Rada obradowała w nieco uszczuplonym składzie – podczas sesji nieobecni byli Grzegorz Bojanek i Patryk Frendowski.
Podziel się
Oceń

(Poraj) W czwartek, 28 listopada odbyła się kolejna sesja Rady Gminy Poraj. Obrady przebiegły dość spokojnie. Nie było zbyt wielu emocji. Obyło się bez sporów i kłótni. Dyskusję wywołał w zasadzie tylko jeden projekt uchwały. Dotyczył on uznania za bezzasadną petycji o wycofaniu się gminy z zamiaru sprzedaży działki w Żarkach Letnisku przy ul Kopernika. Podczas sesji dyskutowano o sprzedawaniu gminnych działek, choć w gruncie rzeczy nie tego dotyczyła procedowana uchwała. Pod koniec sesji wójt Katarzyna Kaźmierczak podziękowała radnym za ich pierwszy wspólny rok w bieżącej kadencji samorządowej. Mogło być miło i spokojnie, jednak końcówka listopadowej sesji okraszona była szczyptą goryczy pomiędzy wójt a radnymi Klubu „Gmina dla Wszystkich”. Rada obradowała w nieco uszczuplonym składzie – podczas sesji nieobecni byli Grzegorz Bojanek i Patryk Frendowski.


 

Spośród projektów uchwał, które radni rozpatrywali podczas listopadowej sesji, krótką dyskusję wywołał projekt ws. rozpatrzenia petycji z września br. Petycja dotyczyła wycofania się z zamiaru sprzedaży działki gminnej, położonej w Żarkach Letnisku przy ul. Kopernika, o której sprzedaży Rada Gminy już zdecydowała. 26 września radni podjęli uchwałę wyrażającą zgodę na sprzedaż działki. Tego samego dnia wpłynęła do urzędu petycja podpisana przez Zdzisławę Polak oraz Izabelę Dobosz. Po uzupełnieniu braków formalnych (danych adresowych osób wnoszących petycję oraz adresu do korespondencji) Komisja skarg, wniosków i petycji pod koniec listopada przeanalizowała treść dokumentu i wysłuchała wyjaśnień wnoszących petycję, wójt K. Kaźmierczak, kierownika referatu gospodarki nieruchomościami Pawła Jakubczaka oraz radcy prawnego Moniki Stańczyk-Mroczko. Komisja 3 głosami „za” przy 1 głosie „przeciw” uznała skargę za bezzasadną. Dlaczego? Gdy Komisja rozpatrywała petycję, procedura wykonania uchwały dot. sprzedaży działki była już w toku.


 

Uchwałę ws. rozpatrzenia petycji w sposób proponowany przez Komisję skarg, wniosków i petycji musiała również rozpatrzeć Rada Gminy. W dyskusji głos jako pierwsza zabrała radna z Żarek Letniska Jolanta Chmura. Jej zdaniem, rozpatrywanie wniosku mogło być przedwczesne, ponieważ pismo ws. sprzedaży działki złożone zostało również do Wojewody, ale nie nadeszła jeszcze odpowiedź. Na prośbę radnej Chmury, głos w tej sprawie zabrał również sołtys Żarek Letniska.


 

- Czy jest to podjęcie uchwały dotyczącej nieważności petycji, czy podjęcie uchwały dotyczącej sprzedaży działki? Bo rada taką uchwałę już podejmowała na sesji i wówczas zdecydowano o sprzedaży tej działki. Na skutek decyzji rady, gremia społecznościowe Żarek Letniska wystosowały pismo do Wojewody pana Jarosława Wieczorka. Z tym pismem zapoznała się również komisja i pani wójt. W związku z tym, jeżeli nie ma odpowiedzi województwa dotyczącej tej sprawy, wskazane by było, żeby poczekać na tą decyzję – mówił podczas listopadowej sesji sołtys Mirosław Kozieł.


 

W odpowiedzi przewodnicząca Komisji skarg, wniosków i petycji Dagmara Superson-Kosztyła wyjaśniała, że procedowana uchwała dotyczy jedynie petycji, jaka wpłynęła do urzędu. Nie dotyczy ona pisma wysłanego do Wojewody. Nie jest to również decyzja o sprzedaży jakiejkolwiek działki lub odstąpieniu od zamiaru sprzedaży. - Możemy dzisiaj tę uchwałę przegłosować. Nawet jeżeli decyzja Wojewody będzie odmienna od naszego stanowiska, to jest nadrzędna w stosunku do nas. (…) jeżeli podejmiemy dzisiaj decyzję odmienną od decyzji Wojewody, to w przyszłości Wojewoda może ją uchylić sam – tłumaczyła Dagmara Superson-Kosztyła.


 

Na temat podjętej decyzji o sprzedaży działki przy ul. Kopernika w Żarkach Letnisku mówiła też wójt Katarzyna Kaźmierczak. Dotychczas nadzór prawny Urzędu Wojewódzkiego nie stwierdził nieważności uchwały, którą 26 września podjęli radni, choć już upłynął termin (30 dni), w którym taka informacja zostałaby przekazana. Jeśli zaś chodzi o pismo do Wojewody, które w tej sprawie wystosowały – jak to ujął sołtys - gremia społecznościowe Żarek Letniska, wójt uznała je za napisane z „bardzo dużą nonszalancją i niestarannością”. - Jeśli to pismo rzeczywiście w jakimś sensie współtworzyła pani radna powiatowa (Zdzisława Polak – przyp. red.) – osoba z niesamowitym doświadczeniem samorządowym – to ono zawiera tyle takich omyłek, tyle nieścisłości. Jak można chociażby napisać: „zwracamy się z wnioskiem o uchylenie wyżej wymienionej uchwały”? Pani radna powiatowa nie wie, że Wojewoda nie może nam po prostu „ot tak” uchylić uchwały? Nadzór prawny może dopatrzyć się w tej uchwale jakichś błędów. I dać to do ponownego rozpatrzenia – mówiła Katarzyna Kaźmierczak.


 

Jeśli Rada Gminy podejmie jakąś uchwałę i o czymś zdecyduje, a ktoś jest niezadowolony z tej decyzji, to napisanie pisma do Wojewody z prośbą o uchylenie uchwały nie zadziała. Wojewoda może uchylić przyjętą uchwałę, jeśli jest ona np. podjęta niezgodnie z prawem. Natomiast samo to, że komuś (np. grupie mieszkańców) nie podoba się decyzja podjęta przez radnych, to za mało. Gdyby tak było, Wojewodowie w całej Polsce mogliby dowolnie decydować za każdą Radę Gminy i Radę Miasta, ingerując w kompetencje organów gminy, a nie na tym opiera się zasada samorządności.


 

Jak zapewniała wójt, urząd nadal czeka na odpowiedź od Wojewody. - My oczywiście będziemy czekać na to pismo. Przypominam, że dzisiaj mija drugi miesiąc odkąd to pismo zostało skierowane do Wojewody i żadnego głosu z tej strony nie ma. Wprawdzie na ostatniej komisji pani radna powiatowa Polak odgrażała się, że ona pojedzie do Wojewody i to załatwi, ale to dalej tak nie działa. A w ogóle jak to brzmi, prawda? Ja myślę, że taką decyzję, którą podjęli radni na swojej komisji, to jest jedyna możliwa decyzja w sytuacji, w której ja już uchwałę wykonuję (…) – dodała wójt K. Kaźmierczak. Nadmieniła również, że podczas następnej sesji radni będą rozpatrywać sprzedaż kolejnej działki. Wójt tłumaczyła, że urząd prowadzi inwentaryzację i – mówiąc najprościej – wyprzedaje to, co jest gminie niepotrzebne, a co spieniężone będzie można wykorzystać.


 

Odmienne zdanie na temat sprzedaży działki w Żarkach Letnisku wyraziła radna Jolanta Chmura. Mówiła, że błędy lub nieścisłości w piśmie do Wojewody wynikają z tego, że sprawa jest emocjonująca, jednak mimo wszystko nie należy krytykować radnych lub innych osób sprzeciwiających się sprzedaży działek. – (…) to majątek gminny, wspólny. To, co sprzedamy teraz, nie będzie mogło nam już służyć, wspólnocie, większej ilości osób później. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że te pieniądze nie zostaną po prostu jakoś ulokowane w rzeczach, które by służyły ogólnemu dobru. Po prostu tych pieniędzy nie będzie. Wiemy, że budżet wygląda jak wygląda, niemniej jednak chcemy i dbamy po prostu o nasze wspólne dobro i dlatego może z takimi emocjami walczymy o to, aby coś z tego majątku zostało i zostało przeznaczone na jakiś konkretny cel. A tu wiadomo, że te pieniądze po prostu rozejdą się i nie pozostanie z nich żaden ślad – argumentowała Jolanta Chmura.


 

Ostatecznie Rada Gminy podzieliła zdanie Komisji skarg, wniosków i petycji, by wrześniową petycję uznać za bezzasadną. Uchwała przyjęta została przy 6 głosach „za” (Ł. Adamczyk, Ł. Boroń, B. Caban, B. Rajczyk, D. Superson-Kosztyła), 3 głosach „przeciw” (J. Chmura, L. Lach, W. Sitek). 2 radnych wstrzymało się od głosu (M. Makuch, E. Masłoń), natomiast 2 nie oddało głosu (K. Klimek, A. Tkacz).


 

WYŻSZE OPŁATY ZA WYŻYWIENIA DZIECKA I ZMIANA DODATKÓW FUNKCYJNYCH


 

Podczas listopadowej sesji Rada podjęła też kilka innych uchwał, m.in. te dotyczące opłat za pobyt dziecka w żłobkach gminnych w Żarkach Letnisku i Poraju. Do 7 zł wzrosła w obu placówkach opłata za całodzienne wyżywienie dziecka. Dotychczas w Żarkach Letnisku było to 5 zł, a w Poraju 6 zł. Obie uchwały przyjęte zostały 10 głosami „za” (od głosu wstrzymali się J. Chmura, L. Lach oraz W. Sitek).


 

Przyjęto również nowy Regulamin wynagradzania nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach i szkołach, dla których organem prowadzącym jest gmina. Podniesiono dodatek funkcyjny dla dyrektorów. Zgodnie z nowo przyjętym regulaminem, dodatek funkcyjny wynosić ma: dla dyrektora szkoły (w zależności od liczby uczniów) – od 800 do 1.000 złotych, dla wicedyrektora szkoły – 500 zł, dla dyrektora przedszkola – 900 zł, dla wicedyrektora przedszkola – 500 zł, dla wychowawcy klasy/oddziału przedszkolnego – 300 zł. Nowy regulamin zastąpi uchwałę z marca 2009 roku. Rada przyjęła go 10 głosami „za”, przy 3 głosach „przeciw” (J. Chmura, L. Lach, W. Sitek).


 

PODZIĘKOWANIE ZA MIJAJĄCY ROK Z ODROBINĄ GORYCZY


 

Pod koniec sesji wójt Katarzyna Kaźmierczak podziękowała radnym za pierwszy rok ich kadencji, który właśnie upłynął. Zwróciła się w szczególności do tych, którzy jej zaufali i uważają, że wspólnie można zrobić więcej. Poprosiła o refleksję tych, którzy nadal nie potrafią jej zaufać, a czego wyrazem są wyniki głosowania w różnych, niekiedy drobnych sprawach.


 

- Czasami to jest taka sztuka dla sztuki. Nie mogę być „za”, bo jeżeli będę „za”, to znaczy, że wspieram wójta gminy Poraj. Ja to tak odbieram i być może nie brzmi to specjalnie przyjaźnie, ale ja podtrzymuję swoją deklarację współpracy. Myślę, że tu obecni radni Klubu „Gmina dla Wszystkich” mogą to w 100% potwierdzić. Pan Leszek Lach potrzebował lokalu dla Klubu Gazety Polskiej – lokal otrzymał. Pan radny Sitek chciał wsparcia w rozwiązywaniu trudnego tematu kanalizacji w Jastrzębiu – takie wsparcie otrzymał. Nie mówię już o różnych innych, drobniejszych kwestiach. I tak sobie myślę i taką mam refleksję po tym roku, że tak naprawdę moja gotowość, a czasami gorliwość w załatwianiu pewnych tematów, pewnych trudnych kwestii, została mi zaliczona na poczet mojej słabości – mówiła wójt Katarzyna Kaźmierczak. Pod koniec grudnia odbędzie się jedna z najważniejszych i najtrudniejszych sesji w ciągu całego roku – sesja budżetowa. K. Kaźmierczak prosiła radnych, by te kilka tygodni, które pozostały do grudniowej sesji poświęcili na przemyślenie jak ma wyglądać dalsza współpraca. Zdaniem wójt, jeśli współpraca ma być efektywna, a rada wspólnie z wójt mają zwalczyć trudności finansowe, musi nastąpić jakiś przełom.


 

- Jestem dzisiaj zbudowana spokojem na tej sali. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale proszę zwrócić uwagę, że to jest dobra sytuacja. To nie jest coś, co świadczy o jakiejś słabości opozycji. Po prostu dzisiaj rozejdziemy się bez emocji, cała sesja też była bez emocji. Ja wiem, że to będzie trudne do osiągnięcia w przypadku sesji budżetowej, ale zobaczcie państwo, że się da. (…) Myślę, że jak będzie już dwa lata po zaprzysiężeniu, to będziemy w innej atmosferze toczyć ten trudny bój o przyszłość naszej gminy – zakończyła K. Kaźmierczak.


 

Głos zabrał wspomniany przez wójt Leszek Lach. Na początku podziękował za pomieszczenie, z którego korzysta Klub Gazety Polskiej. Nadmienił przy tym, że pierwotnie decyzję o tym podjął poprzedni wójt, natomiast K. Kaźmierczak znalazła dla KGP nowe pomieszczenie. W imieniu Klubu „Gmina dla Wszystkich” zapewnił, że jego członkowie nie mają żadnych pretensji do wójt Katarzyny Kaźmierczak – mają tylko inną wizję wyjścia z kryzysu, w jakim znajduje się gmina. - Dopóki tak będzie, że najpierw będzie sport, kultura, nauczyciele – szczególnie dyrektorzy – a drogi i inne rzeczy istotne nie będą brane pod uwagę, to niestety, ale nie będziemy się zgadzać na takie decyzje. Prawdą jest, że mamy inną wizję wyjścia z kryzysu, bo program naprawczy jest realizowany delikatnie mówiąc w dowolny sposób, nie jest przestrzegany, a co za tym idzie stwarza nadal problemy spowodowane nadmiarem zatrudnienia, umowami zleceniami, umowami o dzieło, które w taki zakamuflowany sposób przekazują pieniądze dalej. Jeśli w tym zakresie nastąpi poprawa, to będziemy całkowicie za, będziemy wszystkie wnioski pani wójt głosować na tak – zapewniał radny Leszek Lach.


 

Również radny Waldemar Sitek odpowiedział na słowa wójt, która wymieniła go z nazwiska. - Szkoda, że w takiej atmosferze kończymy tę sesję, bo myślałem, że będzie całkiem spokojnie i fajnie, ale po raz kolejny pani wójt wypowiedziała się w moim kierunku personalnie. Chciałem zwrócić uwagę, że nigdy żadnej personalnej uwagi w stronę pani wójt nie poczyniłem do tej pory. Jeżeli jakiekolwiek uwagi są, to są kierowane do projektów uchwał, natomiast nigdy nie odważyłem się skierować w stronę pani wójt jakiejkolwiek uwagi – rozpoczął Waldemar Sitek. Nawiązując do kwestii kanalizacji w Jastrzębiu radny zaznaczył, że to nie jest „jego” kłopot. Jak mówił, problem spowodowany jest przez zaniechania i zaniedbania z ubiegłych lat, które pojawiły się przy realizacji projektu budowy kanalizacji. - Należy to uporządkować, bo jeszcze nie zostało do końca. I jest to nasz wspólny interes, żeby tą kwestię rozwiązać – podkreślał radny Sitek.


 

Edyta Superson


 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama