Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 27 maja 2026 05:22
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ŻONA OSKARŻA POLICJANTÓW: UDUSILI MI MĘŻA

(Myszków) Była niedziela 21 lipca wcześnie rano, około 7:00 kiedy kobieta wezwała policję do awanturującego się męża. Wcześniej nie dał rady uspokoić go ich 22 letni syn. Kobieta potwierdza w rozmowie z Gazetą Myszkowską, że mąż rzeczywiście zachowywał się agresywnie, wybił szybę. Nie mogła go uspokoić, zdecydowała się wezwać policję. Gdy patrol złożony z dwóch funkcjonariuszy myszkowskiej policji przybył na miejsce, policjanci -jak relacjonuje kobieta- mieli natychmiast rzucić się na męża. Gdy jeden z policjantów -to relacja kobiety- nie radził sobie z obezwładnieniem mężczyzny, drugi z funkcjonariuszy miał krzyknąć: duś go! Po chwili mężczyzna zaczął sinieć, stracił przytomność. Wezwano pogotowie. Mężczyzny nie udało się uratować. Interwencja policjantów zakończyła się śmiercią osoby obezwładnianej. Natychmiast zostało wszczęte śledztwo z art. 155 Kodeksu Karnego, które ma ustalić, czy do zgonu mężczyzny przyczynił się sposób prowadzenia interwencji przez policjantów. Ważne w tej sprawie będą wyniki sekcji zwłok, która wyjaśni czy zastosowane przez policjantów podduszanie -o którym mówi kobieta- mogło spowodować zgon jej męża.
Podziel się
Oceń

Jak potwierdza Prokurator Rejonowy w Myszkowie Dariusz Bereza, jego jednostka wyłączyła się z prowadzenia śledztwa, co jest normalną praktyką, gdy następuje podejrzenie popełnienia przestępstwa przez policjantów: - Podlegli mi prokuratorzy uczestniczyli jedynie w oględzinach miejsca zdarzenia i denata. Mogę jedynie potwierdzić, że oględziny ciała wskazały na uszkodzenie krtani. Już przy sekcji zwłok uczestniczył prokurator Prokuratury Częstochowa Południe, która została wyznaczona do prowadzenia śledztwa. Na co dzień my współpracujemy z policjantami miejscowej KPP, więc gdy pada choćby podejrzenie, że przy interwencji mogło dojść do niewłaściwego działania policjantów, śledztwo w takim przypadku nie powinno być prowadzone przez miejscową prokuraturę.

Jak wyjaśnia prokurator Piotr Wróblewski z biura prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie wyniki wykonanej sekcji zwłok będą znane około 20 sierpnia: -Jednak na pełne wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych trzeba będzie poczekać do trzech miesięcy.

Czy to prawda, że w sekcji uczestniczył adwokat wynajęty przez rodzinę zmarłego? -pytamy. - Potwierdzam, że pełnomocnik rodziny, złożył wniosek, że chce uczestniczyć w sekcji zwłok denata, został powiadomiony o terminie wykonania sekcji zwłok, ale się nie zgłosił. Trwają przesłuchania świadków. Ze względu na dobro śledztwa to wszystko, co mogę powiedzieć - mówi prok. Wróblewski.

Jak piszemy na wstępie, udało nam się porozmawiać z wdową, która wobec interweniujących policjantów formułuje zarzut, że podczas obezwładniania rzeczywiście w tamtym czasie agresywnie zachowującego się jej męża, policjanci, dokładnie jeden z nich podduszali męża: -Tomek zachowywał się bardzo nietypowo. Rzeczywiście był pod wpływem alkoholu, ale nigdy wcześniej w takiej sytuacji nie był tak agresywny. To w jakimś sensie „nie był on”. Mąż przybył do domu nad ranem, zaczął się awanturować. Najpierw próbował go uspokoić syn, który się obudził. Później ja. Zdezorientowana wezwałam policję, żeby pomogli go uspokoić. Tomek zachowywał się naprawdę bardzo nietypowo. To duży mężczyzna, postawny, policjanci mieli problem z jego obezwładnieniem. Wtedy jeden z nich krzyknął: „Duś go”. Zaczęłam krzyczeć, „co wy robicie”, bo zobaczyłam, że w momencie Tomek zrobił się siny. Zaczął klepać ręką w ziemię, jakby chciał pokazać, żeby go puścili. Walił tą ręką już nie dlatego, że bronił się przed skuciem kajdankami, ale dlatego, że się dusił. To była chwila, gdy przestał reagować.


 

Reanimacja mężczyzny nie dała rezultatu. Pogotowie, które przybyło na miejsce przewiozło mężczyznę jeszcze do myszkowskiego szpitala, gdzie stwierdzono zgon.

Żona zmarłego: - Ciągle jestem w szoku, po tym co się stało. Mąż zmarł moim zdaniem z powodu tego duszenia. Wezwałam policję, żeby mi pomogli. Żeby Tomka uspokoili, albo nawet obezwładnili. Bo mąż, mój Tomek zachowywał się bardzo nietypowo, jakby coś w niego wstąpiło. Ale policjanci nawet nie próbowali go uspokoić, od razu rzucili się na niego, zaczęli go dusić. Jestem pewna, że nie chcieli mu zrobić krzywdy, że to stało się nieumyślnie, ale mój mąż nie żyje wyniku interwencji policji.

Pogrzeb mężczyzny odbył się w sobotę 27 lipca. Tomek był aktywnym członkiem Myszkowskiego Klubu Motocyklowego. W ostatniej drodze odprowadzili go na motorach koledzy z MKM 1948. W sprawie zgonu mężczyzny Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe prowadzi śledztwo z art. 155 Kodeksu Karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci.

Zapytaliśmy rzeczniczkę KPP w Myszkowie czy będzie komentarz miejscowej policji w tej sprawie. Odpowiedź była, że jednostka nie będzie się wypowiadać do czasu zakończenia śledztwa.


Czy policja może stosować podduszanie w celu obezwładnienia zatrzymanego?

Są na ten temat spore kontrowersje. Podduszanie jako chwyt obezwładniający jest dość często stosowane przez policjantów przy interwencjach. Bardzo często jednak padają zarzuty, że podduszanie bywa przez policjantów nadużywane. Zgodnie z Ustawą o Policji i rozporządzeniami regulującym użycie środków przymusu bezpośredniego obezwładnianie, używanie siły powinno być tak wykonywane, aby nie zrobić nieuzasadnionej krzywdy osobie zatrzymywanej. Toczące się śledztwo ma wyjaśnić, czy sposób obezwładniania Tomka, podduszanie o którym mówi jego żona, które mieli zastosować myszkowscy policjanci mogło przyczynić się do zgonu mężczyzny, albo być wręcz jego bezpośrednią przyczyną. Przyczynę śmierci Tomka ma ustalić przeprowadzona sekcja zwłok. Wstępne jej wyniki poznamy około 20 sierpnia.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama