Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 12:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

LEKCJA SAMORZĄDNOŚCI DLA RADNYCH

(Poraj) 30 maja 2019 roku odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Gminy Poraj, w trakcie której 9 głosami „za” zdecydowano o pozostawieniu bez rozpatrzenia anonimowej skargi dotyczącej rzekomych nieprawidłowości w Szkole Podstawowej w Żarkach Letnisku. Warto podkreślić, że zgodnie z odpowiednimi rozporządzeniami, skargi niezawierające imienia i nazwiska oraz adresu wnoszącego skargę pozostawia się „z mocy prawa” bez rozpoznania. W czasie posiedzenia rady, Wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak ustosunkowała się do wpisu, jaki pojawił się na facebookowym profilu Dobry Poraj i wyraziła swoje zdanie odnośnie tego, czy liczba złożonych interpelacji i zapytań to jedyny wyznacznik aktywności radnego. Z kolei Radca Prawny UG Poraj Monika Stańczyk-Mroczko, przytoczyła szereg cytatów z orzeczeń sądu i prokuratury odnosząc się m.in. do wygranej w sądzie sprawy zniesławienia Gminy Poraj.
Podziel się
Oceń

(Poraj) 30 maja 2019 roku odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Gminy Poraj, w trakcie której 9 głosami „za” zdecydowano o pozostawieniu bez rozpatrzenia anonimowej skargi dotyczącej rzekomych nieprawidłowości w Szkole Podstawowej w Żarkach Letnisku. Warto podkreślić, że zgodnie z odpowiednimi rozporządzeniami, skargi niezawierające imienia i nazwiska oraz adresu wnoszącego skargę pozostawia się „z mocy prawa” bez rozpoznania. W czasie posiedzenia rady, Wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak ustosunkowała się do wpisu, jaki pojawił się na facebookowym profilu Dobry Poraj i wyraziła swoje zdanie odnośnie tego, czy liczba złożonych interpelacji i zapytań to jedyny wyznacznik aktywności radnego. Z kolei Radca Prawny UG Poraj Monika Stańczyk-Mroczko, przytoczyła szereg cytatów z orzeczeń sądu i prokuratury odnosząc się m.in. do wygranej w sądzie sprawy zniesławienia Gminy Poraj.


 

ANONIMOWA SKARGA POZOSTAWIONA BEZ ROZPATRZENIA


 

5 marca 2019 roku do Urzędu Gminy w Poraju wpłynęło pismo Kurator Oświaty w Katowicach, wraz z kopią skargi Rady Rodziców dotyczącą nieprawidłowości w Szkole Podstawowej im. Pokoju w Żarkach Letnisko. Przesłana kopia dokumentu adresowana była do Śląskiego Kuratora Oświaty Urszuli Bauer. Pismo z datą 5 lutego 2019 r. zawierało dodatkowo wskazanie, że pochodzi ono od „zbulwersowanych rodziców i Rady Rodziców”, zaś na jego końcu znajdował się dopisek: „Nazwisk naszych nie podajemy z obawy przed zemstą na naszych dzieciach”.


 

- Jako przewodnicząca Komisji Skarg i wniosków, chciałam podkreślić, że zarówno na naszej Komisji jak i wcześniej na spotkaniu Rady Rodziców, każdy członek Rady Rodziców stwierdził, że nikt z nich nie napisał tej skargi. W związku z czym, a była ona podpisana „Rada Rodziców”, należy domniemywać, że napisała to osoba obca. Po drugie, wgłębiając się w samą treść skargi, wysłuchując pierwszych wyjaśnień wszystkich stron, nie poznaliśmy dodatkowych okoliczności, które miałyby nas skłaniać do podjęcia jakichkolwiek innych działań, żadnych nieprawidłowości, w związku z czym, tutaj musimy trzymać się litery prawa, i dlatego opiniujemy by pozostawić tę skargę bez rozpatrzenia. Ponadto, Rada Rodziców, jeśli chodzi o kwestie społeczne, międzyludzkie, przyznała, że było wcześniej spotkanie z panią wójt, gdzie wszystkie kwestie sporne wynikające przede wszystkim z powodu braku porozumienia międzyludzkiego, zostały wyjaśnione, i jakby sama treść skargi juz przestała w większości obowiązywać – uzasadnienie decyzji Komisji skarg, wniosków i petycji przedstawiła jej przewodnicząca Dagmara Superson-Kosztyła.


 

Warto zaznaczyć, że organ rozpatrujący skargę jest zobowiązany do zawiadomienia skarżącego o sposobie załatwienia skargi. Brak adresu skarżącego uniemożliwiał wypełnienie ciążącego na Radzie Gminy Poraj ustawowego obowiązku. Dlatego też, zgodnie z odpowiednimi rozporządzeniami, skargi niezawierające imienia i nazwiska (nazwy) oraz adresu wnoszącego skargę pozostawia się „z mocy prawa” bez rozpoznania.


 

- Skarga powinna być procedowana na sesji w ciągu 30 dni, w związku z tym konieczność zwołania sesji nadzwyczajnej. Kuratorium ma obowiązek rozpatrywania anonimów, w tych punktach, ta skarga została rozpatrzona, w których Kuratorium widziało zasadność, przyjrzenia się sprawie. Anonim, w którym znajdują się istotne informacje, istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa, zdrowia dzieci, Kuratorium rozpatruje bez konieczności podpisywania. Wiąże się to z głównym celem, jakim jest dbałość o zdrowie dzieci. Dlatego też kuratorium pochyliło się nad niektórymi punktami – tłumaczyła Wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak. - Na komisji zasugerowałam obecnym tam rodzicom, że jeżeli uważają, że jakaś część skargi była zasadna, niech skierują ją do Komisji, podpisując się z imienia i nazwiska. Jeżeli nawet powtórzą kropka w kropkę te wszystkie zarzuty, ale tym razem będą autorami tej skargi, oczywiście, że ją rozpatrzymy.


 

CO ŚWIADCZY O AKTYWNOŚCI RADNEGO?


 

Wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak postanowiła odnieść się również do wpisu, jaki pojawił się na facebookowym profilu Dobry Poraj: „Prezentujemy dzisiaj esencjonalne zestawienie dotychczasowej aktywności radnych Gminy Poraj w tym zakresie. Niby liczby nie świadczą o człowieku - co jednak można powiedzieć o radnym, który żadnej interpelacji lub zapytania do tej pory nie napisał? Jednocześnie warto podkreślić, że nasi radni są znacznie bardziej aktywni na tym polu, w porównaniu do radnych powiatowych, którzy w sumie złożyli do dziś jedynie 27 interpelacji i wniosków.”


 

- Ja się proszę państwa długo zastanawiałam, czy i jak ustosunkować się do tego wpisu i co za tym idzie udostępnionego rankingu aktywności radnych. Pomyślałam, że tak naprawdę wpis „jednym z” w intencji autora należy zastąpić słowem „jedynym”. Uważam, że jest to bardzo krzywdzące dla pozostałych radnych, lub też tych radnych, którzy zdaniem autorów tego wpisu i rankingu, nie wyrabiają się z odpowiednią liczbą interpelacji. Po wielokroć na tych i innych aktywności internetowych pada określenie, które też chciałabym dziś w jakiś sposób zdyskontować, a mianowicie określenie „moi radni”. I tak się zastanawiam, czy przez pojęcie „moi” mamy rozumieć tych radnych, którzy mają inne podejście do swoich funkcji i patrzą na nią pod kątem tego, co realnie powinno się robić? To są radni, którzy nie piszą, tylko działają. Mówię tutaj o tych radnych, którzy większość tego, co robią, robią z rzeczywistej potrzeby działania. Nie z eksponowania faktu bycia funkcjonariuszem publicznym, nie dla fanfar, tylko dlatego, żeby rzeczywiście z empatią i potrzebą działania wyjść do ludzi. To jest zdecydowanie trudniejsze niż funkcjonowanie, dowodzenie światem zza klawiatury komputera. Bo trzeba wyjść do ludzi, rozmawiać z nimi. Czasami trzeba stanąć przed grupą, a czasami przed tłumem i rozmawiać, na tematy trudne, które jednak dla środowiska, dla sołectwa są ważne – skomentowała Wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak.


 

W dalszej części swojej wypowiedzi, Wójt podkreśliła, że ci radni robią bardzo dużo i to nie tylko dla swojego środowiska, zaś ich zaangażowanie i moc sprawczą doceniają realni, a nie wirtualni mieszkańcy, których jest zdecydowanie więcej niż kilka stale powtarzających się osób, które zdaniem Katarzyny Kaźmierczak, tworzą wciąż topniejąca wirtualną społeczność Dobrego Poraja czy innego internetowego medium.


 

- Każda kolejna interpelacja nasuwa refleksje, czy motorem działania państwa radnych nie jest przypadkiem wyśledzenie i ujawnienia jakiś ciemnych sprawek, przeskanowanie kolejnych części działalności Urzędu i Gminy, żeby... no właśnie, po co? Jak to robił pan Gąsiorski za sprawą Życia Poraja, to wtedy było jasne, chodziło o kampanię wyborczą. Natomiast teraz, w dużej części te działania uznaję za marnotrawienie naszego czasu i naszej energii. Wiem, że są osoby, które nie cofną się przed niczym, zrobią każdą obrzydliwość, żeby osiągnąć wyznaczony cel. I nazywam rzeczy po imieniu, bo tak traktuje anonimowe donosy, ciągłe skargi, które tak naprawdę wpływają bardzo mocno na wizerunek gminy, bo jak się okazuje, niczego innego i nowego do sprawy nie wnoszą – zaznaczyła Wójt Gminy Poraj.


 

Na koniec swojego wystąpienia, Wójt raz jeszcze przypomniała, że funkcjonariuszem publicznym są nie tylko radni, ale i każdy urzędnik w gminie.


 

- W związku z tym chciałam, żebyście mieli państwo świadomość, że jeżeli będzie dochodziło do takich sytuacji, a dochodzi do nich na bieżąco, w których będzie się nazywało urzędników np. darmozjadami, to ja będę podejmowała dozwolone w takich przypadkach kroki. Bo nie pozwolę na to, żeby pomówienia, insynuacje, powodowały jakiekolwiek straty na jakości pracy tego urzędu - wyraźnie podkreślała Katarzyna Kaźmierczak.


 

LEKCJA SAMORZĄDNOŚCI


 

Radca Prawny UG Poraj Monika Stańczyk-Mroczko w swoim apelu do radnych przedstawiła szereg argumentów i tez, wskazujących w jaki sposób sądy odnoszą się do powielanych przez radnych zachowań, m.in. zadawanie pytań sugerujących czy wnioskowania o dostęp do informacji publicznej w niewłaściwym celu.


 

- Chciałabym przytoczyć szereg cytatów z orzeczeń zarówno sądu jak i prokuratury, które zapadły w sprawach, które miałam przyjemność, bądź nieprzyjemność prowadzić - rozpoczęła swoje wystąpienie Monika Stańczyk-Mroczko. - Pierwsza sprawa dotyczy zniesławienia Gminy Poraj. I tutaj z ogromną satysfakcją i radością, ponieważ przyczyniłam się do tego swoją pracą, że Gmina Poraj uzyskała korzystne dla siebie rozstrzygnięcie w sprawie o zniesławienie. Mówię tutaj o sprawie, która do tej pory podnoszona jest przez wielu radnych, a mianowicie o sprawie Mariny Poraj. 27 maja 2017r. w gazecie Demokratyczna, ukazał się artykuł zniesławiający Gminę Poraj i jej organy. Artykuł wskazywał na szereg rzekomych, domniemanych nieprawidłowości, a teraz po wyroku mogę stwierdzić, że kłamliwych twierdzeń dotyczących funkcjonowania Gminy Poraj, jej organów, Stowarzyszenia Mariny Poraj, terenów nad Zalewem Porajskim. W trakcie pisania tych artykułów, bo to nie był jeden, były wójt Gminy Poraj Łukasz Stachera oraz Kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej Adam Zaczkowski, przedstawiani byli na fotografiach z zakrytymi oczami, jako przestępcy. Reperkusje wizerunkowe trwały aż to zakończenia kampanii wyborczej. Wyrok w tej sprawie zapadł stosunkowo niedawno, pani Katarzyna K. została uznana winną popełnienia przestępstwa zniesławienia. Wyrok jest nieprawomocny, wpłynęła apelacja.


 

Monika Stańczyk-Mroczko zaznaczyła, że w przygotowanym przez nią akcie oskarżenia wymieniła 16 zdań (tez), które były jej zdaniem nieprawdziwe i które zniesławiały Gminę Poraj. Jedno ze zdań, które zostało zakwestionowane brzmiało: „Czy pracownicy gminni i inne osoby publiczne mogą prowadzić działalność gospodarczą na majątku gminnym?”.


 

- Państwo często w Internecie zadajecie takie pytania, pytania sugerujące, które z góry zakładają odpowiedź, pytania, które budzą niepokoje społeczne. Pani Katarzyna K. za takie stwierdzenie została skazana przez Sąd Karny. W trakcie postępowania Katarzyna K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i swoją obronę opierała na tym, że jej intencją było poinformowanie społeczeństwa o tym, co dzieje się w gminie, a zatem interes społeczny. Państwo często powołujecie się na interes społeczny, na pełnienie funkcji funkcjonariusza publicznego. Myślę, że dla państwa znajduje się tu cenna wskazówka, które słowa, które twierdzenia czy tezy publikowane w formie interpelacji i zapytań radnych, publikowane na portalach społecznościowych, na stronach internetowych, w grupach zamkniętych, narażają państwa na odpowiedzialność karną. Przytaczam te okoliczności nie bez powodu. Ta działalność, której dopuściła się Katarzyna K. jest przez was powielana. Osób aktywnych w Internecie, piszących pod rozmaitymi pseudonimami, jest wśród państwa kilka – komentowała Monika Stańczyk-Mroczko.


 

Jak potwierdziła Radca Prawny UG Poraj, Sąd stwierdził, że artykuł Katarzyny K. godził w wizerunek Gminy i podważał do niej zaufanie społeczne.


 

- Dobre imię Gminy Poraj jest bardzo ważne i jest prawnie chronione. Państwo, szargając dobre imię Gminy Poraj, poprzez zadawanie pytań sugerujących, poprzez kłamliwe komentarze, poprzez insynuacje i pomówienia, niszczycie tą Gminę, nie przyczyniacie się do jej rozwoju. Dlatego ja apeluje do państwa, ażeby zaniechać takich praktyk. Wśród komentujących nadal mamy do czynienia tylko i wyłącznie z hejtem. Państwo, jako radni Gminy Poraj powinniście walczyć o jej dobre imię, a nie cały czas ją pomawiać, krytykować. Krytyka jest dobra, jeżeli jest konstruktywna. Natomiast częstokroć w państwa wpisach internetowych, interpelacjach, pojawiają się informacje niesprawdzone, bazujące tylko i wyłącznie na państwa przypuszczeniach, domysłach, plotkach. Państwo nie zasięgacie informacji u źródła. Oczywiście ja tutaj nie mówię do wszystkich radnych, a ci do których mówię pewnie doskonale wiedzą, do kogo kieruję te słowa. Państwo idziecie z nurtem hejtu, który rozpoczął się w tej gminie dwa lata temu i trwa w najlepsze. Nie odbierzcie moich słów jako pouczenia, jako krytyki, odbierzcie to jako apel i jako uświadomienie sobie, że sądy w takich sprawach już się wypowiadały, że orzecznictwo Sądu Najwyższego w takich sprawach też już jest. Zwróćcie państwo uwagę na to, że działanie dla dobra interesu społecznego, musi być działaniem, które znajduje oparcie zarówno w doktrynie, jak również w orzecznictwie. To nie może być każde, dowolne działanie. Nie jest działaniem w obronie interesu publicznego pisanie, że trzeba zwolnić połowę tych darmozjadów pracujących w urzędzie gminy, co napisał w Internecie pan radny Bojanek – tłumaczyła Monika Stańczyk-Mroczko.


 

Kolejną sprawą, którą poruszyła Radca Prawny UG Poraj była kwestia przeprowadzonych, na przestrzeni ostatnich lat, kontroli w Gminie.


 

- Ponieważ państwo jesteście skłonni do tego, ażeby wszczynać kontrole, proponować kontrole, w sytuacji gdy takie kontrole były przeprowadzone już przez wszystkie instytucje do tego powołane. Przytoczę państwu też kilka tez z postanowienia Prokuratury Rejonowej w Żywcu o umorzeniu śledztwa z 15 listopada 2018 roku. To jest istotne, ponieważ Prokuratura Rejonowa w Żywcu badała również stan finansów gminnych opierając się na raporcie Najwyższej Izby Kontroli, opierając się na raporcie RIO, badała też kwestie związane z Mariną Poraj i też po kilkuletnim postępowaniu wydała decyzje o umorzeniu śledztwa – informowała radnych Monika Stańczyk-Mroczko.


 

Dalej stwierdziła, że wśród zawiadamiających najczęściej pojawiało się nazwisko Zdzisławy Polak, obecnie radnej powiatowej, oraz Katarzyny Kieras, a pisma kierowane były m.in. do: Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach, Wojewody Śląskiego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Wydziału ds. walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji, Prokuratury w Myszkowie, Zawierciu, Żywcu. Dodatkowo Katarzyna Kieras napisała również pismo do kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło, ówczesnej premier Rządu RP, w którym to piśmie poprosiła, zawnioskowała o ustanowienie zarządu komisarycznego w Gminie Poraj.


 

- Jak państwo to oceniacie? Czy to jest działanie w interesie społecznym, czy to jest działanie dla dobra Gminy Poraj, dla wspólnoty samorządowej, którą tworzą mieszkańcy? Czy takie działanie jest działaniem zasługującym na aprobatę? Proszę państwa, jeżeli prokuratura mówi, że w Gminie Poraj nie popełnia się przestępstw, jeżeli mówi tak Sąd Karny, że za zniesławienie, rzucanie oszczerstw i pomówień ponosi się odpowiedzialność karną, jeżeli mówi tak CBA, że tutaj nie stwierdzono nieprawidłowości, które mogłyby podlegać głębszej analizie, śledztwu, to dlaczego państwo w dalszym ciągu to robicie? Gminę, w trakcie kampanii wyborczej, skontrolowały wszystkie możliwe instytucje. Nie było instytucji, do której by pani Polak, pani Kieras i inni mieszkańcy nie kierowali pism. Wszystkie te instytucje stwierdziły jednoznacznie, że w gminie poraj przestępstw się nie popełnia i się nie popełniało – komentowała Monika Stańczyk-Mroczko.


 

Radca Prawny UG Poraj, w swoim wystąpieniu zwróciła również uwagę na nową linie orzeczniczą, jeżeli chodzi o dostęp do informacji publicznej. Dotychczasowa linia została przełamana, ponieważ zarówno organy administracji jak i sądy administracyjne dostrzegły, że wnioski o informacje publiczną częstokroć stanowią nadużycie prawa podmiotowego. Zaznaczyła, że nawet mimo faktu, że jakieś prawo komuś przysługuje, to w momencie, gdy prawo wykorzystywane w innym celu, niż ten, dla którego zostało stworzone, stanowi to nadużycie.


 

- Tutaj się państwo zastanówcie, jaki jest cel składania państwa wniosków, jaki jest cel zadawania pytań sugerujących, czy to jest tylko chęć zaistnienia? Starajcie się państwo zaistnieć budując. Większość z państwa, tak jak powiedziała pani wójt, to robi. Ta Rada nie jest złą Radą Gminy Poraj. Ja rozumiem to, że państwo jesteście na początku, że państwo w większości jesteście w pierwszej kadencji, natomiast musicie państwo zdawać sobie sprawę z tego, że państwo jesteście funkcjonariuszami publicznymi. A piastując taki urząd musicie mieć kompetencje, musicie mieć wiedze, i ja apeluje do państwa o to, ażeby zamiast trwonić czas na pisanie wniosków o informacje publiczną, interpelacje w nadmiernej liczbie, ten czas poświęcić na zapoznanie się z aktualnym stanem prawnym. Państwo jesteście radnymi, państwo macie obowiązek znać ustawy. Państwo nie możecie mówić, że nie jesteście prawnikami. Państwo, jako radni tworzycie prawo. Gmina Poraj jest w państwa rękach. Państwo musicie być kompetentni i odpowiedzialni – zakończyła swoje wystąpienie mecenas Monika Stańczyk-Mroczko.


 

Adam Bugaj


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama