Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 05:30
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BOGU NA CHWAŁĘ BLIŹNIM NA RATUNEK

(Pińczyce) W asyście pocztów sztandarowych z zaprzyjaźnionych jednostek OSP, polityków i mieszkańców miejscowości ochotnicy z Pińczyc świętowali w sobotę, 29 sierpnia 90-lecie istnienia swej jednostki. Była to doskonała okazja do wspomnień oraz wyróżnienia medalami najaktywniejszych druhów. Sztandar OSP w Pińczycach po raz drugi w jej historii odznaczono  Złotym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”.
Podziel się
Oceń

(Pińczyce) W asyście pocztów sztandarowych z zaprzyjaźnionych jednostek OSP, polityków i mieszkańców miejscowości ochotnicy z Pińczyc świętowali w sobotę, 29 sierpnia 90-lecie istnienia swej jednostki. Była to doskonała okazja do wspomnień oraz wyróżnienia medalami najaktywniejszych druhów. Sztandar OSP w Pińczycach po raz drugi w jej historii odznaczono  Złotym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”.

 

Obchody zapoczątkowała msza święta w Kościele pw. Św. Józefa Oblubieńca w Pińczycach, w której oprócz gospodarzy uczestniczyli strażacy ochotnicy z niemal wszystkich gminnych jednostek OSP. Wśród gości oficjalnych byli m.in. gen Zbigniew Meres, posłowie Grzegorz Sztolcman i Jadwiga Wiśniewska, wicemarszałek Województwa Śląskiego Mariusz Kleszczewski, starostowie powiatu myszkowskiego Marian Wróbel i Jan Kieras, przewodniczący Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych Władysław Serafin, przedstawiciele strażackich władz z powiatu i województwa, burmistrz Koziegłów Jacek Ślęczka oraz koordynujący obchody, radny z Pińczyc, Józef Lazar.

 

Po mszy strażacy i ich goście przemaszerowali na plac przy miejscowej szkole, gdzie wyróżniający się druhowie z Pińczyc otrzymali odznaczenia.

 

Z okazji jubileuszu Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP odznaczył po raz drugi sztandar jednostki „Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa”.

 

Złote Medale „Za Zasługi dla Pożarnictwa” otrzymali: Andrzej Okularczyk, Jerzy Będkowski, Mieczysław Będkowski i Marian Kłósek. Srebrne Medale „Za Zasługi dla Pożarnictwa” trafiły do rąk Adama Walo, Marka Bajana, Rafała Chachulskiego, Dariusza Grabowskiego, Mariusza Nowaka i Marcina Będkowskiego. Brązowymi Medalami „Za Zasługi dla Pożarnictwa” uhonorowani zostali Grzegorz Strzelecki i Piotr Duda. Wręczono także strażackie odznaki. Na „Wzorowego Strażaka” zasłużyli: Magdalena Będkowska, Kamila Strzelecka, Paulina Rutkiewicz, Renata Uchnast, Marcin Chachulski, Łukasz Walo, Marian Młynek, Karol Sobota i Norbert Machura. Złotą Odznakę „Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza” wręczono Karinie Strzeleckiej, Damianowi Strzeleckiemu, Danielowi Siwkowi, Mateuszowi Strzeleckiemu, Michałowi Sobocie i Łukaszowi Piętakowi. Srebrna Odznaka „Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza” przypadła Wojciechowi Będkowskiemu i Dawidowi Będkowskiemu. Brązową Odznakę „Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza” otrzymali Mateusz Fikus, Dominik Będkowski, Kacper Strzelecki i Patryk Duda.

 

Specjalny list gratulacyjny od prezesa Zarządu Głównego OSP, Waldemara Pawlaka, za uratowanie z płonącego domu niepełnosprawnej kobiety otrzymał druh Adam Grzesik.

 

Jubileuszowi towarzyszyła przygotowana w miejscowej remizie OSP wystawa: „Umundurowanie i wyposażenie Straży Pożarnej w XX wieku”, przygotowana przez naczelnika jednostki Marcina Będkowskiego i sołtysa z Rzeniszowa Wojciecha Radeckiego.

 

 Na wystawie pokazano około 60 mundurów, bluz i płaszczy, czapki, dokumenty, wyposażenie osobiste strażaków, zdjęcia, odznaczenia strażackie itp. Dodatkowo dla porównania wystawiono także kilka mundurów strażaków ze Szwajcarii oraz kilkanaście czapek strażaków z całej Europy. Zaprezentowana kolekcja liczy około 1000 sztuk – i trzeba przyznać, że nie powstydziłyby się jej prawdziwe muzea pożarnictwa.

 

HISTORIA JEDNOSTKI

Ochotnicza Straż Pożarna została założona w Pińczycach w 1917 roku z inicjatywy kierownika miejscowej szkoły Jana Zientkiewicza, księdza Wenikajtysa oraz jednego z nauczycieli, Stanisława Omirskiego. Jan Zientkiewicz został pierwszym naczelnikiem jednostki, a jego zastępcami Stanisław Omirski i Adam Będkowski. Razem ze strażą powstała orkiestra, której kapelmistrzem został pan Cupiał. Zorganizowana jednostka liczyła 65 osób, 24 członków orkiestry było również strażakami.

 

Społeczeństwo Pińczyc z własnych składek zakupiło dla jednostki sikawkę ręczną, dwie prądownice, skórzane kaski, bosaki, tłumnie i  topory. Mundury wyjściowe i instrumenty strażacy kupili za własne pieniądze. Remizę zlokalizowano w szopie znajdującej się obok starej szkoły. W latach 1917-1919 urządzano szereg zabaw tanecznych do których przygrywała orkiestra. Wystawiano także przedstawienia teatralne, z których dochód przekazywano na zakup dodatkowego sprzętu dla jednostki i nowych instrumentów. Tradycja ta była kontynuowana także w latach 20-tych, kiedy OSP w Pińczycach dowodził ówczesny sekretarz gminy, Adolf Hetmańczyk.

 

W 1926 r. za zarobione w czasie zabaw pieniądze strażacy zakupili wóz konny przystosowany do przewozu sikawki oraz 20 mosiężnych kasków. W latach 30-tych zorganizowano w Pińczycach tzw. „drużynę samarytanek”, która liczyła ponad 20 dziewcząt. Czasy rozkwitu jednostki przerwała wojna. Wielu członków jednostki aresztowano, w tym jej naczelnika Adolfa Hetmańczyka, którego wywieziono najpierw do obozu zagłady w Oświęcimiu, a następnie do Buchenwaldu, gdzie zmarł.

 

Po zakończeniu wojny zaczęto myśleć o budowie murowanej remizo – świetlicy, a pierwsze prace budowlane przy niej ruszyły w latach 50-tych. Budowę  ukończono w 1961 r. W 1958 r. przekazano jednostce sztandar ufundowany przez społeczność Pińczyc. Początek lat 60-tych to pierwszy samochód w jednostce. Nowoczesny, jak na tamte czasy Star 244 pojawił się w Pińczycach w 1978 r. Co ciekawe, służy tam do dziś. W 1991 r. oddano do użytku rozbudowaną remizo- świetlicę. Kolejne lata to zmiany zarządu oraz zakupy nowego sprzętu. W jednostce pojawiły się: motopompa, agregat prądotwórczy, maszty oświetleniowe, piła spalinowa do drzewa, radiotelefony. Pozyskano także drugi samochód – Żuk.

 

Boks garażowy przekształcono w izbę tradycji gdzie przechowywana jest historyczna sikawka, instrumenty po orkiestrze oraz trofea sportowe. Jednostka startowała też na licznych zawodach w piłce nożnej. Na jednym z turniejów został dostrzeżony talent druhny z Pińczyc, Renaty Uchnast, czego owocem była dla niej propozycja nauki w szkole sportowej w Częstochowie. Swój talent rozwijała w tamtejszej kobiecej drużynie piłki nożnej zdobywając z nią kilkakrotnie tytuł wicemistrzyni Polski.

 

W 2002 r. obchodzono 85-lecie istnienia OSP Pińczyce. Sztandar jednostki został odznaczony wtedy po raz pierwszy „Złotym Medalem Za Zasługi dla Pożarnictwa”.

 

Od 2006 roku OSP w Pińczycach kieruje zarząd w składzie: prezes – Adam Walo, naczelnik – Marcin Będkowski, z-ca naczelnika: Łukasz Walo, skarbnik: Andrzej Okularczyk, sekretarz: Marcin Chachulski i gospodarz : Karol Sobota.

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama