Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 13:29
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ELIMINACJE DO „NASZ TALENT” SPRAWDZA PROKURATURA

(Myszków, Poraj) Prokuratura Rejonowa w Myszkowie z urzędu zdecydowała o wszczęciu czynności sprawdzających co do podejrzenia podrobienia podpisu i poświadczenia nieprawdy w protokole z eliminacji do konkursu „Nasz Talent” w Szkole Podstawowej w Poraju. Gazeta Myszkowska opisuje tę aferę od samego początku. 25 maja radni Rady Gminy Poraj uznali za zasadną skargę na dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danutę Służałek - Jaworską, że zamiast przeprowadzić konkurs w formie eliminacji szkolnych w klasach starszych, nie przeprowadziła ich, jedynie „wyznaczając” jedną uczennicę. Z „Eliminacji których nie było” (to również tytuł jednego z naszych artykułów w GM) powstał jednak protokół. Gdy sprawa zrobiła się głośna, składając wyjaśnienia przed Komisją Rewizyjną Rady Gminy Poraj dyr. Służałek - Jaworska pisemnie potwierdziła, że eliminacji nie było, a ona jednoosobowo wskazała uczennicę do etapu gminnego. Podczas bardzo gorących obrad Rady Gminy Poraj, 25 maja ze strony polityków PiS (Szymon Giżyński, Jadwiga Wiśniewska) padały wypowiedzi, że „sprawą powinna zająć się prokuratura”. No to się zajęła.
Podziel się
Oceń

(Myszków, Poraj) Prokuratura Rejonowa w Myszkowie z urzędu zdecydowała o wszczęciu czynności sprawdzających co do podejrzenia podrobienia podpisu i poświadczenia nieprawdy w protokole z eliminacji do konkursu „Nasz Talent” w Szkole Podstawowej w Poraju. Gazeta Myszkowska opisuje tę aferę od samego początku. 25 maja radni Rady Gminy Poraj uznali za zasadną skargę na dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danutę Służałek - Jaworską, że zamiast przeprowadzić konkurs w formie eliminacji szkolnych w klasach starszych, nie przeprowadziła ich, jedynie „wyznaczając” jedną uczennicę. Z „Eliminacji których nie było” (to również tytuł jednego z naszych artykułów w GM) powstał jednak protokół. Gdy sprawa zrobiła się głośna, składając wyjaśnienia przed Komisją Rewizyjną Rady Gminy Poraj dyr. Służałek - Jaworska pisemnie potwierdziła, że eliminacji nie było, a ona jednoosobowo wskazała uczennicę do etapu gminnego. Podczas bardzo gorących obrad Rady Gminy Poraj, 25 maja ze strony polityków PiS (Szymon Giżyński, Jadwiga Wiśniewska) padały wypowiedzi, że „sprawą powinna zająć się prokuratura”. No to się zajęła.

- Po ukazaniu się w Gazecie Myszkowskiej artykułu z 1.06.2018 („Cały PiS nie dał rady” -przyp. red.) zwróciłem się Gminnego Ośrodka Kultury w Poraju, dyrektora Szkoły Podstawowej w Poraju, częstochowskiej Delegatury Śląskiego Kuratorium Oświaty w Katowicach, Policji o przesłanie Prokuraturze wszelkich dokumentów dotyczących wspomnianego konkursu. Do dzisiaj otrzymaliśmy odpowiedź tylko z Policji, że w związku z tą sprawą nie otrzymali żadnych innych zawiadomień i nie prowadzą w tej sprawie żadnych czynności. Jednocześnie we wtorek 12.06.2018 r. zwróciłem się do Prokuratora Okręgowego w Częstochowie z wnioskiem o przekazanie tej sprawy do innej jednostki, ze względu na okoliczności sprawy, również polityczny kontekst. Chcemy uniknąć zarzutów o stronniczość, dlatego uznałem, że lepiej będzie gdy sprawę tę poprowadzi inna prokuratura - wyjaśnia Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie potwierdza też, że 12.06. 2018 r. wpłynęło do niej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa potwierdzenia nieprawdy w protokole z konkursu oraz sfałszowania lub przerobienia podpisu jednej z nauczycielek pod tym protokołem, skierowane przez Wójta Gminy Poraj.
 

- Dostaliśmy pismo z Prokuratury, z żądaniem złożenia wyjaśnień i przekazania dokumentów z konkursu. Piszemy właśnie odpowiedź do prokuratury - mówi dyrektor GOK-u w Poraju Magdalena Ryziuk - Wilk. Wicewójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak potwierdza z kolei, że po uznaniu przez radnych skargi na dyrektor Służałek - Jaworską za zasadną, Wójt Gminy Poraj skierował do Wojewody Śląskiego wniosek o zbadanie sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego przy Ministerstwie Edukacji. Jeżeli ten organ zdecyduje o wszczęciu sprawy, gmina będzie miała możliwość zawieszenia Danuty Służałek - Jaworskiej w obowiązkach dyrektora Szkoły Podstawowej im. L. Teligi w Poraju. - Wystąpiliśmy do Śląskiego Kuratorium Oświaty z wnioskiem o przesłanie nam protokołu z kontroli przeprowadzonej przez Kuratorium, w związku z eliminacjami szkolnymi do konkursu „Nasz Talent”. Choć dyrektor delegatury w Częstochowie ŚKO Alicja Janowska podczas sesji 25. maja mówiła publicznie, że kontrola została przeprowadzona, do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na nasze pismo - mówi wójt Katarzyna Kaźmierczak.
 

Do wiadomości Urzędu Gminy w Poraju wpłynęła petycja Rady Rodziców, kierowana do Wojewody Śląskiego, o uchylenie uchwały, w której Rada Gminy Poraj uznała za zasadną skargę na dyrektor Szkoły Podstawowej w Poraju Danutę Służałek - Jaworską. Rodzice piszą do Wojewody, że dyrektor Służałek - Jaworska to „bardzo ciepła i życzliwa osoba”, „mamy ogromny żal do wójta Łukasza Stachery, że nie podjął żadnej rozmowy dyscyplinującej z panią Dyrektor”. Intencje rodziców, którzy chcą bronić dyrektorki, bo jest „ciepła i życzliwa” mogą być jak najlepsze, ale co to za argument? Albo „rozmowa dyscyplinująca”? Skoro były do niej powody, to chyba musi być jakiś problem do rozwiązania, żeby kogoś „dyscyplinować”? Tytułem komentarza uważam, że takimi wnioskami rodzice tylko pogarszają i tak już fatalną sytuację dyrektorki. „Nigdy nie było skarg na Panią Dyrektor” - piszą też rodzice. To też ciekawe, gdyż właśnie w sprawie konkursu (do którego nie przeprowadzono eliminacji) skargi wpłynęły do gminy, Ministerstwa Edukacji, Śląskiego Kuratora Oświaty. Z Gazetą Myszkowską skontaktował się też rodzic, który twierdzi, że pisemnych skarg na działanie dyrektorki złożył… kilkanaście. Również do MEN.
 

GDZIE JEST FAŁSZYWY PROTOKÓŁ?

 

Urząd Gminy w Poraju zwrócił się do dyrektor Służałek - Jaworskiej o przekazanie oryginału protokołu z eliminacji szkolnych. Oryginału tego protokołu, wobec którego są podejrzenia, że potwierdza nieprawdę (że eliminacje w klasach IV-VI i VII + Gimnazjum się odbyły, choć tak nie było), nie mógł się wcześniej doprosić GOK w Poraju. Teraz dyrektor Służałek -Jarorska odpisała, że też go nie da, gdyż protokół jest używany podczas kontroli Śląskiego Kuratorium Oświaty. Ta już się zakończyła. O wszystkie dokumenty, więc również bardzo ważny w sprawie dowód - protokół z eliminacji szkolnych - zawnioskowała obecnie Prokuratura Rejonowa w Myszkowie. Oby tak ważny dowód nie zaginął w ŚKO lub SP w Poraju, jak kiedyś lista podpisów zbierana w Żarkach Letnisku w sprawie wycinki drzew. 6 osób w lutym 2017 roku zostało uznanych winnymi fałszowania podpisów pod wspomnianą listą, w tym również radny obecnej kadencji Tomasz Klimek z Żarek Letniska. Sąd warunkowo umorzył wobec niego postępowanie karne, radny do 2020 roku musi uważać, żeby nic nie sfałszować. A Prokuratura Rejonowa w Myszkowie do dzisiaj szuka oryginałów list, które miały rzekomo być wysłane wraz ze skargą do Urzędu Wojewódzkiego. Nawet zwykle dobrze rozeznana w sprawach Żarek Letniska radna Zdzisława Polak twierdzi, że nie wie gdzie są poszukiwane listy z podpisami. Oby z protokołem z „Eliminacji których nie było” nie stało się podobnie.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama