Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 14:22
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„LIST” W BUTELCE W… KOŚCIELNEJ WIEŻY

​​​​​​​(Żarki Letnisko) Niezwykle ciekawego odkrycia dokonali robotnicy remontujący wieżę na kościele w Żarkach Letnisku. W drewnianej kopule wieży znaleźli… zakorkowaną butelkę. Po jej wyczyszczeniu okazało się, że zawiera ona jakiś dokument. Jakiej wagi jest to „list”? Tego na razie nie wiadomo. Proboszcz parafii w Żarkach Letnisku, ksiądz Maciej Klekowski, chciałby otworzyć butelkę w obecności specjalistów. Zgodził się by przy jej otwarciu był obecny także przedstawiciel „Gazety Myszkowskiej”.
Podziel się
Oceń

(Żarki Letnisko) Niezwykle ciekawego odkrycia dokonali robotnicy remontujący wieżę na kościele w Żarkach Letnisku. W drewnianej kopule wieży znaleźli… zakorkowaną butelkę. Po jej wyczyszczeniu okazało się, że zawiera ona jakiś dokument. Jakiej wagi jest to „list”? Tego na razie nie wiadomo. Proboszcz parafii w Żarkach Letnisku, ksiądz Maciej Klekowski, chciałby otworzyć butelkę w obecności specjalistów. Zgodził się by przy jej otwarciu był obecny także przedstawiciel „Gazety Myszkowskiej”.

 

Wieżę kościoła w Żarkach Letnisku, który liczy już sobie ponad 80 lat, zdobił od początku krzyż. Czas jednak zrobił swoje, uszkodzeniu uległo mocowanie krzyża do drewnianej kopuły i wieńczący wieżę element odpadł. Do pracy przystąpili robotnicy, którzy na powrót chcą zamocować go na kościele. Obawiano się, że drewniana kopuła także jest w fatalnym stanie, okazało się jednak , że drewno jest w doskonałej formie, jeszcze „wiele przeżyje” i nie trzeba go zmieniać. Wystarczy tylko zmienić mocowanie krzyża i obić całość nową miedzianą blachą. Podczas prac i dokładnych oględzin kopuły okazało się, że skrywa ona jeszcze jedną niespodziankę, poza swoim dobrym stanem. W wydrążonym otworze natknięto się na zakurzoną, zakorkowaną butelkę. Kto ją tam zostawił i po co? Po wyczyszczeniu flaszki okazało się, że w jej środku, zwinięty w rulon, spoczywa jakiś dokument. Prawdopodobnie jest to pergamin, na którym coś napisano atramentem. Być może jest to jakieś przesłanie skierowane do potomnych przez fundatorów świątyni, Hrabiego Karola Raczyńskiego i jego małżonki Hrabiny Stefanii Raczyńskiej z Czetwertyńskich, ze Złotego Potoka. To właśnie ich staraniem  i kosztem w 1936 roku wybudowano kościółek z białego kamienia o stromym dachu, pokryty czerwoną falistą dachówką, z przylegającą do niego zakrystią oraz z drewnianą wieżyczką kopulastą pokrytą miedzią. 7 lipca 1936 roku świątynia pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy została poświęcona przez ówczesnego dziekana żareckiego, księdza Augustyna Kańtocha. Kościół pozostawał pod zarządem proboszcza parafii Przybynów. Msze Święte odbywały się tu głównie latem, uczestniczyli w nich okoliczni mieszkańcy i letnicy.

 

Jak mówi proboszcz parafii pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Żarkach Letnisku, ksiądz Maciej Klekowski, rozsądek zwyciężył nad ciekawością. - Butelki nie otworzyliśmy, obawiając się jaki wpływ na ukryty w butelce dokument może mieć nagły dostęp powietrza. Być może nic by się nie stało, kościół został wybudowany bowiem w 1936 roku, czyli 81 lat temu. To nie aż tak dawno temu. Ale po sugestiach woleliśmy dmuchać na zimne. Dlatego wolimy, żeby zrobili to specjaliści w zakresie tego typu odkryć, poszukujemy takich osób, ale nasze poszukiwania utrudnia okres urlopowy. Ten obecnie się kończy, miejmy zatem nadzieję, że niedługo dowiemy się, kto i co chciał nam przekazać w tym „liście”. Nasze kroniki parafialne nic nie wspominają o tym, by ktoś coś w wieży ukrył, ale one są pisane dopiero od lat czterdziestych, brak tej informacji jest zatem zrozumiały – mówi ksiądz Maciej Klekowski. Proboszcz zgodził się, by przy otwarciu butelki z listem był obecny także przedstawiciel „Gazety Myszkowskiej”. Z pewnością poinformujemy czytelników jaki dokument zawierała.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama