Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 05:26
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZAMIAST SZTANDARU ZNALEŹLI KARABIN

(gm. Lelów) Towarzystwo Historyczno – Kulturalne im. Walentego Zwierkowskiego w Lelowie zorganizowało 25 lipca poszukiwania zaginionego sztandaru, który należał do 7 pułku Artylerii Lekkiej z Częstochowy. Do poszukiwań zaprosiło miłośników historii, wyposażonych w nowoczesny sprzęt elektroniczny. W trakcie czterogodzinnych poszukiwań nie znaleziono niestety sztandaru pułku, ale za to udało się wydobyć z ziemi karabin, menażkę i łuski amunicyjne. Wśród znalezisk były także zabytki z czasów średniowiecznych – m.in. boratynki, czyli monety bite za czasów króla Jana Kazimierza.
Podziel się
Oceń

(gm. Lelów) Towarzystwo Historyczno – Kulturalne im. Walentego Zwierkowskiego w Lelowie zorganizowało 25 lipca poszukiwania zaginionego sztandaru, który należał do 7 pułku Artylerii Lekkiej z Częstochowy. Do poszukiwań zaprosiło miłośników historii, wyposażonych w nowoczesny sprzęt elektroniczny. W trakcie czterogodzinnych poszukiwań nie znaleziono niestety sztandaru pułku, ale za to udało się wydobyć z ziemi karabin, menażkę i łuski amunicyjne. Wśród znalezisk były także zabytki z czasów średniowiecznych – m.in. boratynki, czyli monety bite za czasów króla Jana Kazimierza.

 

Akcja została zorganizowana w ramach obchodów 70-rocznicy napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę. - Towarzystwo wraz z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Lelowie ustaliło terminarz obchodów 70-lecia napaści niemieckiej na Polskę. Ta akcja poszukiwania sztandaru to jeden z ich elementów. Planujemy jeszcze zorganizowanie sesji popularno – naukowych, mszy św. na  cmentarzu wojskowym, jak również konkursów m.in. na wspomnienia z tego okresu– mówi Marian Nowak, prezes Towarzystwa Historyczno –Kulturalnego w Lelowie.

 

Poszukiwany podczas sobotniej akcji sztandar należał do 7 pułku Artylerii Lekkiej z Częstochowy, który w nocy z 3 na 4 września 1939 r. został rozbity pod Lelowem. Z dokumentów oraz ze wspomnień mieszkańców wynika, że skrzynia zawierająca sztandar i dokumenty pułku została ukryta w leju po pocisku artyleryjskim na głębokości 4 m.

 

W akcji wzięło udział 15 eksplorerów z wykrywaczami medali. Poszukiwania odbywały się na terenie dwóch kompleksów leśnych, które przylegają do drogi ze Zbyczyc do Bystrzanowic. Podczas poszukiwań obecni byli mieszkańcy Lelowa, którzy ze wspomnień swoich najbliższych dowiedzieli się, jak wyglądał przebieg bitwy i gdzie mogła zostać ukryta skrzynia.

 

- Nie znaleźliśmy sztandaru – relacjonuje poszukiwania prezes Marian Nowak – ale ten teren nadal nosi ślady pola bitwy. Odnaleźliśmy m.in. karabin mauzer, menażkę wojskową, 24 łuski amunicyjne, ale też ślady z odleglejszej przeszłości, czyli pięć boratynek - pieniążków bitych za czasów króla Jana Kazimierza oraz obuch z topora średniowiecznego.

 

O tym, czy teren zostanie objęty badaniami archeologicznymi (w związki ze znalezieniem średniowiecznych zabytków), zadecyduje już konserwator zabytków, który zezwolił towarzystwu na przeprowadzenie poszukiwań na tym terenie za pomocą sprzętu elektronicznego.

 

Towarzystwo nadal ma zamiar prowadzić dalsze poszukiwania ukrytej w lelowskiej ziemi skrzyni ze sztandarem i dokumentami pułku. – Sobotnia akcja udowodniła, że śladów po bitwie jest nadal sporo, mimo, iż od tych wydarzeń upłynęło 70 lat. Warto ten teren jest jeszcze raz przeszukać, być może w następnym roku – dodaje prezes Nowak.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama