Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 13 lutego 2026 06:10
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

BYŁO ZŁOTO W ZŁOTYM POTOKU

(Janów) Unikalne w skali kraju zbiory stały się własnością Regionalnego Muzeum w Złotym Potoku. Pierwsze z nich to dwa oryginalne (i przez to unikatowe) raporty pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego, jednego z dowódców powstania styczniowego, który stacjonował w Złotym Potoku. Drugi to kronika wydarzeń rodzinnych należąca do Raczyńskich, z której możemy dużo dowiedzieć się o życiu towarzyskim i społecznym arystokracji. - Są to zbiory cenne pod względem historycznym i źródłowym. Prawdziwe „rara avis” dla historyka – powiedział podczas konferencji prasowej (9 lipca br.) Andrzej Kuźma, dyrektor Regionalnego Muzeum im. Z. Krasińskiego w Złotym Potoku.
Podziel się
Oceń

(Janów) Unikalne w skali kraju zbiory stały się własnością Regionalnego Muzeum w Złotym Potoku. Pierwsze z nich to dwa oryginalne (i przez to unikatowe) raporty pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego, jednego z dowódców powstania styczniowego, który stacjonował w Złotym Potoku. Drugi to kronika wydarzeń rodzinnych należąca do Raczyńskich, z której możemy dużo dowiedzieć się o życiu towarzyskim i społecznym arystokracji. - Są to zbiory cenne pod względem historycznym i źródłowym. Prawdziwe „rara avis” dla historyka – powiedział podczas konferencji prasowej (9 lipca br.) Andrzej Kuźma, dyrektor Regionalnego Muzeum im. Z. Krasińskiego w Złotym Potoku.

 

Choć Muzeum Regionalne w Złotym Potoku istnieje dopiero od roku, na swoim koncie ma już ogromny sukces. Dzięki staraniom dyrektora Andrzeja Kuźmy, złotopotockie muzeum stało się właścicielem unikalnych dokumentów historycznych, cennych zarówno poprzez swoją wartość materialną, jak i ze względu na szczególne powiązania z właścicielami złotopotockich ziem. - Cieszy nas, że te dokumenty po przeszło 140 latach trafiły z powrotem do Złotego Potoku w tak dobrym stanie – radości nie ukrywa wójt Janowa Adam Markowski.

 

RAPORTY O ZŁOCIE W ZŁOTYM POTOKU

Najcenniejszymi nabytkami muzeum są bez wątpienia 2 raporty pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego z Powstania Styczniowego kierowane do ówczesnego Rządu Narodowego. Unikatowe dokumenty zostały zakupione od prywatnego kolekcjonera, a negocjacje prowadzone przez dyr. Kuźmę trwały kilka miesięcy. Zakończyły się szczęśliwym finałem w czerwcu tego roku.

 

Pułkownik Zygmunt Chmieleński to jeden z najwybitniejszych dowódców powstania styczniowego, który między innymi prowadził działania zbrojne w Złotym Potoku i jego okolicach. Później – dzięki swoim zasługom – awansował na szefa sztabu generała Józefa Hauke – Bosaka. Ranny w bitwie, został jeńcem wojsk rosyjskich, a następnie skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Paradoksalnie jego talent dowódczy bardziej od Polaków cenili jego przeciwnicy. Rosyjski generał, który wydał na niego wyrok śmierci, powiedział, że w Rosji Chmieleński byłby nie pułkownikiem, ale generałem.

 

Dlaczego tak cenne pod względem historycznym są raporty Chmieleńskiego? Jak wyjaśnia A. Kuźma, nawet wybitnym badaczom tego okresu raporty bohaterskiego pułkownika były znane tylko z przedruków w prasie podziemnej. Muzeum natomiast w tym roku stało się posiadaczem dwóch oryginalnych raportów. Co do ich autentyczności dyrektor muzeum nie ma żadnych wątpliwości. Oba są sygnowane odręcznymi podpisami pułkownika Chmieleńskiego.

 

Dlaczego zachowało się ich tak niewiele? Dyr. Kuźma nie ma wątpliwości, że pułkownik pisał raporty systematycznie, ponieważ wielką wagę przykładał do administracji, był formalistą.  Prawdopodobnie raporty ginęły z powodu zawartych w nich informacji dotyczących ukrycia... skarbu, który został odbity Moskalom przez powstańców. Sam skarb przez wiele lat był tematem okolicznych legend. Wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście istniał, ale – jak dodaje Kuźma – jednak próżno go szukać w złotopotockich lasach. Skrzynia ze złotem już dawno zniknęła z tego terenu.

 

KRONIKA WYDARZEŃ RODZINNYCH

Kolejnym białym krukiem w zbiorach muzeum są kronika wydarzeń rodzinnych Raczyńskich (obejmująca lata 1929 – 1938 r.) oraz 44 fotografie pamiątkowe rodzin Raczyńskich i Krasińskich. Muzeum kupiło je na aukcji (prowadzonej w salach Biblioteki Narodowej w Warszawie). Cena wywoławcza wynosiła 6 tys. zł. – Okazało się, że nie był to taki łatwy zakup, jak przypuszczaliśmy, ponieważ trzeba było o te zbiory walczyć z dwiema innymi instytucjami– dodaje A. Kuźma, nie chcąc jednak zdradzić ostatecznej ceny zakupu.

- Kronika wydarzeń rodzinnych to zespół zwarty zachowany w opakowaniu oryginalnym, brakuje kilku dokumentów, o czym wiedzieliśmy przed aukcją. Stanowi kilkaset druków o charakterze okolicznościowym oraz wycinki prasowe, które w sposób bezpośredni wskazują na preferencje polityczne tejże rodziny.

W kronice są zamieszczone m.in. zaproszenia na śluby, kolacje, zawiadomienia o pogrzebach, telegrafy, wspominane wycinki z prasy – dotyczące także życia towarzyskiego ówczesnej arystokracji, a także zdarzeń bardziej kryminalnych (jak napad na pałac). Kronika to więc doskonałe źródło wiedzy na temat życia politycznego, społecznego i towarzyskiego arystokracji i ziemiaństwa.

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: AleksandraTreść komentarza: Dziękujemy dla nas to też była frajdaData dodania komentarza: 12.02.2026, 20:23Źródło komentarza: Chłopcy z ZS1... wykupili wszystkie pączki!Autor komentarza: HalinaTreść komentarza: Fajna młodzież 👍Data dodania komentarza: 12.02.2026, 18:26Źródło komentarza: Chłopcy z ZS1... wykupili wszystkie pączki! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Zdjęcia wyłącznie poseł J.W., naszym zdaniem profil tylko udaje prowadzony przez "wyborców i sympatyków", faktycznie jest prowadzony -tak uważamy- przez posłankę J.W. czy jej asystentów. Niestety profil nie ujawnia danych kontaktowych ani administratora.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 16:03Źródło komentarza: NIE WIERZCIE POLITYKOM! PĄCZKI TUCZĄ!Autor komentarza: Czytellnik1990Treść komentarza: Co za wstyd! Przecież to nie jest profil europosłanki, tylko profil jej sympatyków. Szkoda, że w imię "rzetelności" dziennikarskiej nikt tego nie sprawdził. Żenada!Data dodania komentarza: 12.02.2026, 13:31Źródło komentarza: NIE WIERZCIE POLITYKOM! PĄCZKI TUCZĄ!Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Jak się napisze kilka słów prawdy to komentarz zablokowany. Skąd mu to znamy?Data dodania komentarza: 11.02.2026, 00:38Źródło komentarza: UWAGA. GWAŁTOWNY WZROST ZAHOROWAŃ NA GRYPĘ W WOJEWÓDZTWIE ŚLĄSKIM. 22 OSOBY ZMARŁY. DUŻO PRZYPADKÓW ZACHOROWAŃ W MYSZKOWIE I ZAWIERCIUAutor komentarza: Dorota WatołaTreść komentarza: To dotyczyło Starego Testamentu. Skoro Syn Boży przyjął Ciało dludzkie stał się widzialny. To dlaczego nie możemy malować Jego podobizny ? Dużo łatwiej się skupić na danym wydarzeniu zbawczym, rozważać i modlić się . Nie do papierka ale do Boga który zawsze żyje choć jest niewidzialny a papierek przypomina mi o Jego obecności.Data dodania komentarza: 4.02.2026, 16:04Źródło komentarza: Sekta czy nowy Kościół z Czatachowy? Ruszył proces o eksmisję księdza Daniela Galusa, który nazwał się Prorokiem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama