Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 14 marca 2026 00:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

TRZY TO ZA DUŻO NA SIEDLEC

(Siedlec Mały, gm. Koziegłowy) Maszty antenowe sieci komórkowych wyrastają za oknami mieszkańcom Siedlca Małego, jak grzyby po deszczu. Trzecie, lecz być może nie ostatnie urządzenie wybudował operator sieci P4 w styczniu tego roku. - Maszty się budują, zasięg komórek się wzmacnia, a nam rujnują zdrowie – mówią siedlczanie. Twierdzą, że od czasu gdy wybudowano pierwsza antenę częściej chorują na serce, a ich działki tracą na wartości. Wieżom antenowym są przeciwni, ale komórkę posiada niemal każdy i nie zamierza z niej rezygnować. - Bo nie w tym rzecz – mówią. Siedlczanie zapowiadają walkę o prawo do zdrowia z władzami lokalnymi i operatorami sieci komórkowych.
Podziel się
Oceń

Do końca 2012 roku stały już dwa maszty telefonii komórkowych, a z początkiem 2013 postawiono kolejny. – Myszków ma w herbie cztery kominy. My możemy mieć w siedleckim trzy wieże – rozpoczyna żartem jedna z mieszkanek Siedlca Małego. Najbliższe posesje znajdują się kilkadziesiąt metrów od urządzeń.– Odkąd sterczą nam tu te wieże, to coraz to młodsi ludzie chorują na serce. Rozwijają się problemy kardiologiczne, neurologiczne. Ciągle tylko do doktora. Ale jak tu się leczyć, skoro problem nie znika. Anteny promieniowały i promieniować będą – mówi jedna z mieszkanek, która chętnie krytykuje maszty, ale nie chce się przedstawić.

 

- Internetem zbałamucili ludzi, żeby alarmu nie podnieśli. A jakby chcieli, to oni by już na nich sposób znaleźli. Zastraszają ludzi. Zwykłego szaraka to oni zniszczą, bo wygrywa ten, co ma pieniądze. Dzieci się nie liczą, zdrowie się nie liczy, jedynie kasa się liczy. Jedni, co te anteny sobie postawili na placu mieszkają w Tychach, to im nie zależy. Tacy działkowicze – przyjeżdżają latem. A kolejny mieszkaniec ma na działce dwie anteny. Pierwszą postawił 10 lat temu, a drugą w ubiegłym roku na kominie od szklarni. Ta świeższa umieszczona jest bardzo nisko. Dlaczego nikt tego nie zbadał? Wszyscy sobie takie anteny poustawiamy na placach i będziemy mieć pieniądze! – przedstawiła problem siedlczanka.

 

 Argumentem przeciw masztom jest też strata na wartości działek. – Myśli pani, że gdybym chciał, to sprzedałbym działkę w rozsądnej cenie? Kto to kupi, jak stoją tu te anteny i straszą? Kto przyjedzie do Siedlca, by się osiedlić albo prowadzić firmę i przy okazji zachorować. Kiedyś można było działkę sprzedać za dobre pieniądze, bo spokojna okolica, blisko trasy. A teraz to szkoda słów, za pół darmo najlepiej sprzedać – dodaje rodowity siedlczanin.

 

Mieszkańcy protestują przeciw stawianiu masztów telefonii komórkowej w pobliżu swoich domów, zarzucają władzom gminy i starostwa winę za pogarszanie ich stanu zdrowia. - Nic o tym nie wiedzieliśmy. Nikt nie zapytał nas o zgodę - alarmują mieszkańcy Siedlca Małego. - Dopiero kiedy na początku stycznia zaczęli zalewać fundamenty, zorientowaliśmy się, co się dzieje - dodają.

 

Urząd GiM Koziegłowy bezradnie rozkłada ręce, gdyż o planach budowy masztów nie musi być informowany. Podobnie jak mieszkańcy. Pozwolenia na budowę wydaje Starostwo Powiatowe.

 

- Przepisy się zmieniły i tego typu inwestycje nie wymagają już decyzji burmistrza dotyczącej uwarunkowań środowiskowych. Nie możemy jako gmina powołać się na normy prawne zakazujące budowy takich urządzeń. Takich norm po prostu nie ma – mówi w imieniu burmistrza Koziegłów, rzeczniczka Bożena Kolasa.

 

Pytaliśmy sołtysa Czesława Chwista czy słyszał o problemach mieszkańców z swego sołectwa. – Nic o nowym maszcie nie wiem, mieszkańcy się nie skarżyli. O tych dwóch to wiem, słyszałem. Pojadę na miejsce i dopytam – zobowiązał się sołtys.

 

Siedlczanie próbowali dopytać w Starostwie Powiatowym o to na jakiej podstawie wydano pozwolenie na budowę. Nikt jednak rozmawiać z nimi nie chciał. Zapytaliśmy więc w ich imieniu.

 

- 27 września 2012 starosta wydał pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej w Siedlcu Małym. Maszt jest zgodny z planem i jest usytuowany na terenie oznaczonym symbolem P, przeznaczonym pod zabudowę produkcyjną i magazynową, składy, zabudowę handlu hurtowego, zabudowę i urządzenia usług komercyjnych. Przeznaczenie uzupełniające - m.in. urządzenia infrastruktury technicznej. Wysokość: 55,9 m. Jest to antena sektorowa. Tego typu inwestycja musi spełnić warunki wynikające z ustawy prawo budowlane. Ponadto każda inwestycja musi spełniać warunki ochrony środowiska rozporządzenia Rady Ministrów z dn 9.11.2010 w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Dz. U. 2010 nr 213, poz. 1397 – przedmiotowa stacja bazowa nie zalicza się do przedsięwzięć mogących zawsze lub mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko zgodnie z kwalifikacją przedsięwzięcia załączoną do wniosku o pozwolenie na budowę. Prawo budowlane nie przewiduje uzyskania zgody od sąsiadów, natomiast strony postępowania pozostające w obszarze oddziaływania inwestycji brały udział w postępowaniu o pozwolenie na budowę – informuje rzecznik starostwa Marcin Pilis.

 

Oddziałuje czy nie?

 

Siedlczanie mówią wprost: „to nas zabija!” Są przekonani, że takie maszty silnie oddziałują na ich zdrowie, choć wyników badań, które by potwierdzały negatywny wpływ stacji nadawczych na zdrowie mieszkańców, nie ma. Dostępne wyniki badań mówią, że działanie nadajnika może być szkodliwe tylko w promieniu kilku metrów od samego nadajnika, który przecież jest umieszczony na wysokości kilkudziesięciu metrów nad ziemią. Jednak zdaniem doktora Jerzego Jarosza z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego, budowanie wysokich masztów komórkowy blisko ludzi, to bardzo zły pomysł.

 

- Prawdopodobnie im wyższa moc tych nadajników, czyli zainstalowanych na masztach aparatur, to tym gorzej dla mieszkańców. Nie powinno się absolutnie łączyć budowy takich wież z obecnością w ich pobliżu jakichkolwiek osad ludzi. Jeżeli tylko można, nie powinno się lokować tych masztów w pobliżu zabudowań, przede wszystkim w pobliżu takich miejsc, gdzie ludzie przebywają. Najważniejsze jest dobro człowieka i jego zdrowie -wyjaśnia dr Jerzy Jarosz.

 

Katarzyna Kieras


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Lewicowiec (nie lewak)Treść komentarza: JESTEM ZDZIWIONY...???!!!! Jako LEWACKA gazeta powinniście się raczej zając moralnością np. takiego Matyjaszczyka i jego lewacką częstochowską ośmiornicą (bo CBS lub ABW już kilku zatrzymało). Przecież was, tak oddanych lewackich ateistów, powinno walić co wyprawiają miedzy sobą katolicy. Dla was jest to całkowicie obce i niezrozumiałe. towarzystwo.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 19:35Źródło komentarza: BISKUP SIEDLECKI STANOWCZO ODRADZA WIERNYM UCZESTNICTWO W SPOTKANIACH ZE SUSPENDOWANYM KS. GALUSEM ZE WSPÓLNOTY W CZATACHOWIE. KS. GALUS ODPOWIADA BISKUPOWIAutor komentarza: RowerzystaTreść komentarza: Niestety w naszej okolicy więcej SROZE niż OZE. SROZE dusi, śmierdzi i oddychać nie ma czym 😤Data dodania komentarza: 10.03.2026, 13:47Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: ZdziwionyTreść komentarza: Czysty RASIZM ! A gdzie święto pozostałych 192 płci? SKANDAL ! i TYLE W TYM PODŁYM TEMACIE.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 19:23Źródło komentarza: MYSZKÓW. DZIEŃ KOBIET NA DOTYKU JURY. MARCOWY BIEG PO ZDROWIE Z CZEKOLADĄ DLA PAŃ. ZDJĘCIAAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Szumnie zwana poprawa bezpieczeństwa pieszych a tak właściwie chodzi tylko o wyrywanie kasy i zamordyzm. Jak już władza coś obiecuje to murowany skutek odwrotny.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:52Źródło komentarza: ,,Bezpieczny pieszy”Autor komentarza: UśmiechnietyTreść komentarza: ALE FAJNE SUCZKI !!!! No cóż..... W styczniu słonie, w lutym konie, w marcu koty, w kwietniu psy, a w MAJU MY!!!! Idzie wiosna, to i życie dają o sobie znać.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 15:25Źródło komentarza: MYSZKÓW. PSIA SOBOTA NA DOTYKU JURY CZYLI VII JURAJSKI DOGTREKKING. BIEGALI Z PSAMI. ZDJĘCIAAutor komentarza: OstrożnyTreść komentarza: Czyli co? DZIEŃ PSIECKA... Ciekawe co zrobili z kupami? Bo na zdjęciach nie widzę ani jednego kosza na psie kupy. Widzom radzę od ręki iść na odrobaczenie. A mieszkańcom radzę nie chodzić tam na spacery, bo nie daj Boże wan dziecko na te zasikane trawniki się wam wywali.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 12:52Źródło komentarza: MYSZKÓW. PSIA SOBOTA NA DOTYKU JURY CZYLI VII JURAJSKI DOGTREKKING. BIEGALI Z PSAMI. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama