Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 1 listopada 2026 14:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

CO DOLEGA SARNOM W CZATACHOWIE?

(Czatachowa) W Czatachowie w gminie Żarki dziwnie zachowują się sarny. Jedną z nich znalazł w piątek 2 marca na polu mieszkaniec wsi, Henryk Lech. Zwierzę było umierające, zostało uśpione, a następnie przekazane przez lekarzy weterynarii do badań na obecność wścieklizny. Okazało się jednak, że sarna nie była chora. Nie zmienia to faktu, że zwierzęta w Czatachowie padają jak muchy, a te zdrowe zachowują się dziwnie – podchodzą do ludzi jak małe, domowe pieski.
Podziel się
Oceń

(Czatachowa) W Czatachowie w gminie Żarki dziwnie zachowują się sarny. Jedną z nich znalazł w piątek 2 marca na polu mieszkaniec wsi, Henryk Lech. Zwierzę było umierające, zostało uśpione, a następnie przekazane przez lekarzy weterynarii do badań na obecność wścieklizny. Okazało się jednak, że sarna nie była chora. Nie zmienia to faktu, że zwierzęta w Czatachowie padają jak muchy, a te zdrowe zachowują się dziwnie – podchodzą do ludzi jak małe, domowe pieski.

 

Wycieńczoną, młodą sarenkę znalazł w piątek 2 marca, na polu w Czatachowie mieszkaniec, Henryk Lech: - Sarna leżała żywa, chciałem ją spłoszyć, ona się nie podnosiła w ogóle, zebrała się na chwilę, ale upadła. Zgłosiłem na posterunek Policji, oni podali numer do kogoś. Zadzwoniłem, mówiąc, że mam domowe zwierzęta, a tu dużo saren leży, skór, sierści, że jest jakaś choroba. Przyjechał posterunek z Żarek, weterynarz. Ta sarna żyła, ale pan Maciej Grabowski zadzwonił do koła łowieckiego, że jest bardzo słaba, pytając co z nią zrobić. Ktoś z koła nakazał mu ją uśpić, więc tak zrobiono. Następnie zwierzę zostało zabrane na badania – mówi Henryk Lech, mieszkaniec Czatachowy. Na miejscu był Maciej Grabowski, weterynarz z Żarek: - Zwierzę nie było w stanie utrzymać równowagi, miało rany szarpane na całym ciele, także rozległe obrażenia głowy. Stan sarny był na tyle ciężki, że zdecydowaliśmy o uśpieniu. Przekazaliśmy następnie głowę zwierzęcia do badań – mówi Maciej Grabowski. Co ciekawe, kolejną dziwnie zachowującą się sarnę zauważyliśmy w Czatachowie dwa dni później, w niedzielę, 4 marca. Zwierzę nie unikało ludzi, podchodziło do domów. Sami zbliżyliśmy się do sarenki na mniej niż 2 metry. Ta spokojnie skubała trawę, nie zwracając na nas uwagi. Następnie sarenka położyła się w krzakach, głowę opuszczając w dół, jakby kompletnie wycieńczona. Na miejsce przybył Powiatowy Lekarz Weterynarii, Adam Sroka, jednak po godzinnych poszukiwaniach zwierzęcia już nie było na miejscu. Tymczasem we wtorek, 6 marca poznaliśmy wyniki badań sarny, znalezionej na polu przez pana Henryka. Zwierzę było zdrowe: - Chcieliśmy uspokoić mieszkańców Czatachowy i gminy Żarki – nie stwierdziliśmy u sarny wścieklizny, ani żadnej innej choroby – mówi Adam Sroka, Powiatowy Lekarz Weterynarii. Sprawa jest jednak o tyle poważna, że wścieklizna pojawiała się już na tym terenie w przeszłości: - Tutaj wcześniej wścieklizna panowała. Kiedyś pewne małżeństwo wygłaskało sarnę. Okazało się, że sarna była wściekła i musieli zgłosić się na leczenie. W konsekwencji musieli przyjmować bolesne zastrzyki – mówi H. Lech. O dziwnym zachowaniu saren w Czatachowie mówi nam także weterynarz Maciej Grabowski: - Jeżeli dzikie zwierzę podchodzi do ludzi, jest to jeden z objawów wścieklizny, ponieważ nawet gdy ktoś w domu przez jakiś czas przetrzymuje sarnę, ta po wypuszczeniu powinna nadal unikać ludzi, gdyż instynkt samozachowawczy tych zwierząt jest bardzo silny. Nie ma co jednak siać paniki, tymbardziej, że zbadaliśmy jedną sarnę i nic nie stwierdziliśmy. Sprawdzamy każdy przypadek, gdzie zachodzą podejrzenia wścieklizny. Jeżeli tylko młoda sarna, która pojawiła się w niedzielę znowu zostanie zauważona, złapiemy ją i zbadamy pod kątem obecności chorób, w tym wścieklizny – mówi Maciej Grabowski. Tymczasem Henryk Lech jest pewnien, że zwierzętom coś dolega: - Gadzina choruje, bo jest pełno skór i sierści po polach. W tym roku chorują sarny, wcześniej było dużo chorych zajęcy. Weterynarze mówią, że to nie choroba, tylko tutejsze psy gonią sarny i je gryzą. Ja mówię: tak, nasze kundle na pewno dogonią sarnę. Ja jestem pewien, że coś im jest, więc boimy się o nasze zwierzęta. Mamy tu i krowy i owce, kozy. Dzika gadzina ma uciekać a nie podchodzić do ludzi, to nie jest normalne – podsumowuje Henryk Lech. Wścieklizna pojawiła się w ubiegłym roku m. inn. na terenie powiatu zawierciańskiego. Chorobę roznosiły lisy, czego efektem była akcja rozprzestrzeniania samolotami specjalnych szczepionek na terenie całego województwa śląskiego.

 

Marcin Bareła

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Krzyż na śmietniku… Tylu katolików codziennie teraz tam śmieci i nikt go nie zauważył? Tak głośno walczą wiarę, a tutaj taki przykład. Jestem oburzony. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:10 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czerwony Dziadek Treść komentarza: Dodam że całkowita frekwencja była poniżej 33%. A wiec zadecydowała tylko trzecia cześć uprawnionych do głosowania. A więc 2/3 mieszkańców miała to referendum w nosie. I to w tej dziwnej sprawie jest przerażające. Bo przypominam Pana Matyjaszczyka póki co za nic nie skazano prawomocnym wyrokiem. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 00:31 Źródło komentarza: Referendum w Częstochowie. 97% głosujących za odwołaniem prezydenta
Reklama
Reklama
Reklama DE MOTOS: ODZIEŻ I AKCESORIA MOTOCYKLOWE