(powiat myszkowski) W poniedziałek, 14 listopada, miało miejsce przekazanie nowych i bogato wyposażonych samochodów dla jednostek pożarniczych w powiecie myszkowskim. Nowy sprzęt powędrował do Komendy PSP w Myszkowie i jednostek OSP w Mrzygłodzie, Nowej Wsi, Jastrzębiu oraz Markowicach.
Uroczystość odbyła się na terenie PSP w Myszkowie i przyciągnęła zarówno powiatowych polityków, jak i strażaków OSP i PSP. - Jesteśmy w Europie i to widać, o czym świadczy ten piękny sprzęt - stwierdził starosta Wojciech Picheta podczas przekazania pojazdów. Jednostki pożarnicze wzbogaciły się w sprzęt wysokiej klasy: OSP w Mrzygłodzie otrzymała samochód specjalny lekki ratownictwa technicznego na podwoziu Forda Transita o wartości 145 tys. zł, ufundowany ze środków samorządowych Miasta Myszkowa oraz Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP w Katowicach. Na stan OSP w Nowej Wsi trafił samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu Mercedes Benz Atego o wartości 560 tys. zł, ufundowany ze środków Miasta Myszkowa, Urzędu Marszałkowskiego oraz Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP w Katowicach. Jednostka OSP w Jastrzębiu również otrzymała samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu Mercedes Benz Atego o wartości 590 tys. zł, ze środków samorządowych Gminy Poraj, Urzędu Marszałkowskiego oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Podobny sprzęt - samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu Mercedes Benz Atego o wartości 600 tys. zł – wszedł na stan OSP w Markowicach. Samochód został ufundowany ze środków samorządowych Gminy i Miasta Koziegłowy oraz Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego.
Z kolei Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza PSP w Myszkowie otrzymała samochód specjalny z funkcją rozpoznania chemicznego Land Rover Freelander. Strażacy zapłacili za tę niby terenówkę 220 tys. zł, ze środków: Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach oraz środków samorządowych Powiatu Myszkowskiego, Miasta Myszkowa, Gmin Koziegłowy i Poraja. Samorządy powiatu myszkowskiego „dołożyły” do kosztów przedsięwzięcia ogółem 55 tys. zł, z czego 15 tysięcy wyłożyły: starostwo powiatowe, miasto Myszków i gmina Koziegłowy, natomiast 10 tys. przeznaczyła gmina Poraj. (MB)
Nasz komentarz:
DROGI STRAŻAK
Na samochodach ciężarowych przyznaję, niestety się nie znam. Trudno mi więc ocenić jakość i wartość zakupionych dla strażaków Mercedesów. Wyglądają pięknie. Freelander dla JRG budzi jednak moje rozbawienie, ale i wściekłość. Przejrzałem warunki przetargu organizowanego przez Komendę Wojewódzką PSP w Katowicach. Bardzo ktoś tam kocha Freelandery tak narzucając wymagania techniczne samochodu, że pasuje… Freelander. OK. Tylko dlaczego gminom mówi się, że dokładają do zakupu nowego samochodu terenowego dla straży, który ma zastąpić wysłużonego Honkera, a kupuje się plastikowego SUV-a!!!
Rozumiem, gdyby straż kupiła rasowego Derendera (130 tys. zł), super sprawdziłby się Jeep Wrangler Unlimited (jakieś 160 tys. zł). Jak dołożymy wymaganą w przetargu radiostację, dwie pary gumowców i kombinezon przeciwchemiczny zostanie jeszcze kilkadziesiąt tysięcy z wydanych 220.000 zł. Wiedzą o tym sami strażacy z Myszkowa, którzy w nieoficjalnych rozmowach mówią, że woleliby dostać np. Nissana Patrola, ostatecznie dobrego Pick-UP-a. A dostali bulwarowego SUV-a, w wyjątkowo niestrażackim kolorze. Wymagane w przetargu gumowce i tak wylądowały w innym, prawdziwym wozie strażackim. Freelanderem strażacy nie będą mogli się nawet pochwalić przedszkolakom na pikniku, żeby dzieciom nie mącić w głowach jak wygląda wóz strażacki.
Jarosław Mazanek
Napisz komentarz
Komentarze