Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 06:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

MAGICZNE MIEJSCE NA JURZE

(Jaworznik) „Magiczny dwór” to nazwa gospodarstwa agroturystycznego wśród lasów sosnowych i brzozowych na skraju wsi Jaworznik. Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to zwykłe agrogospodarstwo. Właściciele dworu, Bogdan i Anna Toczydłowscy zadbali o to, aby dla osób, które przestępują próg ich domu, było to miejsce niezapomniane. Atmosferę tego miejsca tworzą artefakty przywiezione z różnych zakątków świata i zapach ziół, który roznosi się po całym domu.
Podziel się
Oceń

(Jaworznik) „Magiczny dwór” to nazwa gospodarstwa agroturystycznego wśród lasów sosnowych i brzozowych na skraju wsi Jaworznik. Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to zwykłe agrogospodarstwo. Właściciele dworu, Bogdan i Anna Toczydłowscy zadbali o to, aby dla osób, które przestępują próg ich domu, było to miejsce niezapomniane. Atmosferę tego miejsca tworzą artefakty przywiezione z różnych zakątków świata i zapach ziół, który roznosi się po całym domu.

 

Pierwsze, co rzuca się w oczy w „Magicznym Dworze”, to niezwykła dbałość o detale. Każdy z pięciu pokoi gościnnych został urządzony w innym stylu. Mamy więc pokój buddyjski – utrzymany w niebiesko – żółtej kolorystyce, jest pokój myśliwski z porożami zwierzyny łownej, jest też egipski, zielarski oraz magiczny. W każdym z nich odnajdziemy niezwykłe elementy wyposażenia - a to kapa na łóżko z Indii, czy dywan perski lub drewniane maski czy fajki przywiezione z egzotycznej Azji. Są to głównie pamiątki z podróży właścicieli dworu, którzy odwiedzili m.in. Tajlandię, Chiny, Indie i Turcję.

 

Do dyspozycji gości znajduje się również salon kominkowy, niezależna kuchnia i jadalnia. W deszczowe dni można wypożyczyć książkę ze zbiorów bibliotecznych, jak również skorzystać z wideoteki. Podczas pogodnego dnia można udać się na spacer lub na rowerową wycieczkę (niedaleko znajdują się ruiny zamków w Mirowie i Bobolicach). Wieczorami natomiast można skorzystać z grilla i paleniska. Niewątpliwą zaletą jest bardzo przestronny parking dla gości.

 

Wizytówką „Magicznego dworu” są zioła, które z pasją uprawia w ogrodzie pani Ania. Odnajdziemy w nim bazylię, lawendę, arcydzięgiel, kocimiętkę, dziurawiec, krwawnik, oregano (czyli naszą rodzinną lebiodkę) i wiele innych. Jak zdradza nam pani Ania, zioła są wykorzystywane nie tylko do sporządzania naparów, nalewek, ale stanowią nieodłączny element kuchni. Dodatkowo są one wykorzystywane w zabiegach pielęgnacyjnych (m.in. do kąpieli ziołowych) i rytuałach magicznych.

 

O podniebienia gości „Magicznego dworu” dba pan Jacek – świetny kucharz i gawędziarz (o czym sami się przekonaliśmy). Bez problemu dogada się również (nie tylko w sprawie upodobań kulinarnych) z obcokrajowcami, ponieważ włada kilkunastoma językami.

 

Nie można zapomnieć o innych mieszkańcach dworu, a są to trzy sympatyczne czworonogi – dwa młode owczarki niemieckie Fuks i Ariel oraz kot Filos (z greckiego przyjaciel). Nie wiadomo, czy to zrządzenie losy, czy może czysty przypadek, ale kot – jak to w magicznych opowieściach bywa – jest cały czarny.

 

Jak mówi pani Ania „Magiczny dwór” to jej miejsce w świecie, gdzie odnajduje ukojenie i sens życia. - Urodziłam się w Myszkowie, ale 7 lat spędziłam na wsi. Z tego okresu doskonale pamiętam lasy i łąki, a więc naturę, która mnie zawsze fascynowała. Później były studia, praca, własny biznes. W pewnym momencie jednak człowiek zastanawia się nad sensem swojego istnienia. Co ma robić, gdy osiągnął to wszystko, co zamierzał? Gdzie jest jego miejsce w świecie? Ja odnalazłam je właśnie tutaj – w Jaworzniku, gdzie mogę zachwycać się przyrodą i oddawać się swojej pasji – zielarstwu – mówi właścicielka.

Agrogospodarstwo zostało oficjalnie otwarte 15 maja. Podczas uroczystości nie zabrakło przyjaciół i sąsiadów właścicieli, ale również przedstawicieli gminy Żarki. Słów uznania nie szczędził burmistrz Klemens Podlejski, który stwierdził, że takich obiektów jak ten - o wysokim standardzie - wciąż na terenie Jury brakuje.

 

Gospodarstwo Agroturystyczne „Magiczny Dwór”

Anna i Bogdan Toczydłowscy

Jaworznik ul. Źródlana 7a,

42-310 Żarki, tel. (034) 313 18 65, 0604 063 765, 0664 170 748,

e-mail: [email protected],

www.magicznydwor.pl

Aleksandra Kubas

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama