Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 2 listopada 2026 14:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„ODWIEDZAJ NAS CZĘSTO, BO TU JEST TWÓJ DOM”

(Myszków) Po 27 latach posługi w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej - Królowej Różańca Świętego w Myszkowie - Mrzygłodzie pożegnał się z wiernymi odchodzący na emeryturę proboszcz, ks. prałat Zdzisław Skrzek. Po uroczystej niedzielnej mszy świętej, odprawionej 13 lutego br. długo słuchał składanych mu słów podziękowań.
Podziel się
Oceń

 

(Myszków) Po 27 latach posługi w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej - Królowej Różańca Świętego w Myszkowie - Mrzygłodzie pożegnał się z wiernymi odchodzący na emeryturę proboszcz, ks. prałat Zdzisław Skrzek. Po uroczystej niedzielnej mszy świętej, odprawionej 13 lutego br. długo słuchał składanych mu słów podziękowań.

 

- Po 9 latach pracy jako wikariusz w Parafii Świętego Zygmunta wezwał mnie do siebie biskup Stefan Bareła, który mnie wyświęcał i powiedział: „Zdzisław, czas na ciebie. Czas wysłać cię do bardziej odpowiedzialnych zadań. Czas byś został proboszczem. Masz może upatrzoną jakąś parafię?” Odpowiedziałem, że odwiedzając moje rodzinne Niegowonice przejeżdżam motocyklem – bo tak wtedy podróżowałem – przez Mrzygłód. „Faktycznie. Że też sam na to nie wpadłem. Tam jest już starszy proboszcz, będziesz mu pomagał” – odrzekł mi biskup. I tak trafiłem do Mrzygłodu. Z tym, że sprawujący tu posługę proboszcz, ks. Jan Kiwacz, był według obowiązującego wtedy Prawa Kanonicznego proboszczem nieodwoływanym, dożywotnim. Otrzymałem od biskupa dekret, wraz z zakresem obowiązków, ale funkcji proboszcza w nim nie było. Po śmierci księdza Kiwacza przyjechał do Mrzygłodu biskup metropolita. Zaprowadziłem go do kościoła, odsłoniłem obraz. Zachwycił się nim i od razu rozmiłował w wizerunku Matki Bożej Mrzygłodzkiej. I powiada do mnie: Księże proboszczu…. Ja mu przerwałem i mówię: „Nie jestem proboszczem, księże biskupie”. „Już jesteś” – odpowiedział mi. I tak to wszystko się odbyło, jak to się mówi „bez huku” – wspominał w homilii swoje początki w parafii w Mrzygłodzie ks. Zdzisław Skrzek.

 

Do swych parafian miał jedną prośbę, by jego następcę przyjęli, z taką samą życzliwością, z jaką zetknął się z ich strony on sam. – Proszę, byście okazali mu życzliwość i miłość, podobnie jak to okazywaliście mnie, byście akceptowali jego decyzje, by miał tu po mnie „miękkie lądowanie”. Spędziliśmy razem 27 lat. Bardzo wam za nie dziękuję. Za okazywaną mi życzliwość, dobroć, sympatię i cierpliwość. Nigdy nie spotkałem się tu choćby z jednym złym czy nieżyczliwym słowem w stosunku do mnie. To co udało się osiągnąć, co stało się sukcesem, razem osiągnęliśmy. Do tego wszystkiego nie doszłoby bez Waszej ofiarności. I choć rzeczy materialne są ważne, te wspólne dzieła, które nazwać by można i wiekopomnymi, to najbardziej jako kapłana cieszy mnie to co słyszałem wielokrotnie, choćby podczas ostatniej kolędy. Jedna pani powiedziała mi: „dziękujemy, że ksiądz tak pięknie dzielił się z nami swą wiarą, pobożnością, miłością do Matki Bożej”. Takie świadectwa są dla kapłana najcenniejsze. Bo kapłan ma przede wszystkim prowadzić do Boga. To jego główne zadanie – mówił nie ukrywając wzruszenia ksiądz Skrzek. Nie mniej wzruszeni byli żegnający proboszcza z Mrzygłodu. - Patrząc na tę świątynię, nie znajdzie się tu choćby małego skrawka, na który nie padł by wzrok księdza Zdzisława, którego nie dotknęłaby jego ręka. Dla wielu z nas byłeś opoką, powiernikiem, a także przyjacielem. Słowa rzymskiego filozofa: „Nie skarby są przyjaciółmi, ale przyjaciel skarbem” najlepiej odzwierciedlają, jak ważną i cenną osobowością byłeś i na zawsze pozostaniesz dla parafian i myszkowskiej społeczności – mówił starosta Leon Okraska, który później długo ocierał oczy chusteczką.

 

Żegnający swego kapłana parafianie długo wspominali jego dokonania. Wśród nich najważniejsze: podniesienie w 1986 roku przez bpa Stanisława Nowaka kościoła parafialnego do rangi Sanktuarium Matki Bożej Mrzygłodzkiej oraz koronowanie 10 lat później (25 sierpnia 1996) obrazu Matki Bożej Mrzygłodzkiej papieskimi koronami w ramach XIX Międzynarodowego Kongresu Maryjnego obradującego w Częstochowie. Dwa lata wcześniej bullę koronacyjną zezwalająca na uhonorowanie w ten sposób obrazu wydał papież Jan Paweł II. Ikonę Madonny z Mrzygłodu koronował legat papieski, kardynał Adam Maida z Detroit w obecności 5 kardynałów i 29 biskupów. Ksiądz Skrzek uroczystość tę nazwał podczas mszy najważniejszym momentem w swoim życiu. Za sprawą proboszcza kościół w Mrzygłodzie gruntownie wyremontowano (m.in. odnowiono polichromię, sprawiono nowe ławki dębowe i boazerię oraz nowy ołtarz główny z marmuru), wybudowany został ołtarz polowy i Kalwaria mrzygłodzka w ogrodzie przy plebanii oraz dom pielgrzyma.

 

- Wracaj do nas często, bo tu jest Twój dom – zachęcali kapłana do odwiedzin wierni. –Biskup chciał bym jeszcze sprawował tu posługę, ale ja wolałem by parafię powierzyć komuś młodszemu. Sam chciałbym jeszcze udzielać się misyjnie, jako rekolekcjonista. Kiedy będą mógł, będę Was odwiedzał – zapewnił.

 

Miejscowi strażacy, których był kapelanem odprowadzili go po mszy do plebanii przy dźwiękach orkiestry dętej. (rb)

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Krzyż na śmietniku… Tylu katolików codziennie teraz tam śmieci i nikt go nie zauważył? Tak głośno walczą wiarę, a tutaj taki przykład. Jestem oburzony. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:10 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czerwony Dziadek Treść komentarza: Dodam że całkowita frekwencja była poniżej 33%. A wiec zadecydowała tylko trzecia cześć uprawnionych do głosowania. A więc 2/3 mieszkańców miała to referendum w nosie. I to w tej dziwnej sprawie jest przerażające. Bo przypominam Pana Matyjaszczyka póki co za nic nie skazano prawomocnym wyrokiem. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 00:31 Źródło komentarza: Referendum w Częstochowie. 97% głosujących za odwołaniem prezydenta
Reklama
Reklama
Reklama