Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 17:45
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

NA TORCIE, JAK NA SŁYNNYM CZOŁGU

(Żarki Letnisko) Stanisław Gocyła z Żarek Letniska, jak sam mówi, urodziny powinien obchodzić dwa razy w roku. Po raz pierwszy w październiku, kiedy tak naprawdę się urodził, drugi raz zaś 2 lutego – taką bowiem datę wpisano w jego metrykę chrztu. My odwiedziliśmy jubilata kilka dni temu, bo i okazja do odwiedzin była nie byle jaka. Stanisław Gocyła skończył 102 lata i tym samym jest najstarszym mieszkańcem powiatu myszkowskiego.
Podziel się
Oceń

 

(Żarki Letnisko) Stanisław Gocyła z Żarek Letniska, jak sam mówi, urodziny powinien obchodzić dwa razy w roku. Po raz pierwszy w październiku, kiedy tak naprawdę się urodził, drugi raz zaś 2 lutego – taką bowiem datę wpisano w jego metrykę chrztu. My odwiedziliśmy jubilata kilka dni temu, bo i okazja do odwiedzin była nie byle jaka. Stanisław Gocyła skończył 102 lata i tym samym jest najstarszym mieszkańcem powiatu myszkowskiego.

 

- Idzie mi już 103, bo urodziłem się 2 października 1908 r. ale chrzcili mnie 2 lutego 1909 r. i dlatego taką mam wpisaną datę do dokumentów. Tak wtedy robiono – wyjaśnia Stanisław Gocyła. Mimo podeszłego wieku, do dziś dopisuje mu humor i apetyt. Nie traci też pogody ducha, a znakomitej pamięci można mu tylko pozazdrościć. Opowieści z jego przeszłości okraszanych datami, nazwiskami czy faktami historycznymi można słuchać godzinami.

 

Urodził się w wielodzietnej rodzinie w Lgocie Nadwarciu. – Było nas sześciu braci i dwie siostry – wylicza pan Stanisław, opowiadając przy okazji ze szczegółami historię swej rodziny. Jednego z jego braci los zaniósł aż pod Lwów, inny zginął w Oświęcimiu, jeszcze inny był zawodowym żołnierzem, choć uczył się „za księdza”. Jemu samemu mundur także nie był w życiu obcy.

 

-W wojsku byłem wiele razy. Jak miałem 18 lat stanąłem przed komisją wojskową. Potem, już mając 21 lat służyłem w XXIII Pułku Artylerii Lekkiej w Będzinie, gdzie moim dowódcą był kapitan Sztranc. Tam też zastał mnie wybuch wojny. Biliśmy się na granicy za Tarnowskimi Górami. Po wojnie, to mnie wzywali jeszcze wiele razy na ćwiczenia i na różne manewry. Chyba z dziesięć razy w wojsku byłem – opowiada pan Stanisław, lekko uśmiechając się do wspomnień. Nie wszystkie z nich są jednak szczęśliwe. Opowiada nam o powrocie spod Berlina, kolegach z frontu, dla których niewola na Wschodzie zakończyła się śmiercią, listach od więzionych przyjaciół. - Kapitan Sztranc, pod którego dowództwem służyłem, dostał się do niewoli do Niemców i przeżył. A z kolei porucznika Zdanowicza wywieźli na Wschód Rosjanie. Już z wojny nie wrócił – mówi Stanisław Gocyła. Za udział w wojnie obronnej w 1939 został odznaczony, do dziś należy też do związku kombatantów.

 

Po wojnie osiadł w Nowej Wsi z żoną Stanisławą. Pracując na ponad czterohektarowym gospodarstwie ona przez wiele lat była sołtysem, on, przez ponad 30 lat komendantem miejscowej OSP. – Moja żona miała talent do pisania. Układała piękne wiersze – wspomina pan Stanisław i na potwierdzenie swych słów …zaczyna je recytować. Zadziwia także swą znajomością …alfabetu Morse’a (w wojsku był radiotelegrafistą) oraz zamiłowaniem do… musztry. Bliscy pana Stanisława ze śmiechem opowiadają, jak dziadek „szkoli” od czasu do czasu w tym zakresie swego wnuka, który kontynuuje strażackie tradycje rodzinne, jako naczelnik OSP.

 

– Zdrowie to mam chyba od Pana Boga. Nigdy nie chorowałem, chyba dobrze się odżywiałem bo bywało że ważyłem i 95 kilogramów, a jak miałem 96 lat to jeszcze jeździłem sam na rowerze. Teraz więcej leżę, bo dokucza mi prostata. Nigdy nie paliłem. Z alkoholem też nie przesadzałem, ale jak handlowałem końmi to i wypić czasami wypadało – śmieje się. Zamiłowanie do koni także wzięło się z wojskowej przeszłości. W jeździe konnej szkolił się w Zegrzu.

 

- W moim wieku to się i czasami żyć nie chce. Jak człowiek wstaje i łamie go w kościach reumatyzm – mówi Pan Stanisław, szczęśliwym wzrokiem wodzi jednak po trójce prawnucząt rozrabiającej wesoło przy jego łóżku. – To właśnie te maluchy: dwuletnia Marysia, roczny Mateusz i 4 miesięczny Jaś, najmłodszy członek naszej rodziny, trzymają dziadka przy życiu – uważają bliscy jubilata. W uroczystym dniu urodzin przygotowali dla niego tort ze świeczkami symbolizującymi jego wiek. – 102, jak na „Rudym” – żartowali. Pan Stanisław nie miał kłopotu z ich zdmuchnięciem, bo od czasu do czasu sięga jeszcze po… harmonijkę ustną.

 

Trochę szkoda, że pamięć o swym najstarszym mieszkańcu gminy i powiatu uleciała jego władzom. Z pewnością da się to jednak nadrobić. Na dokończenie opowieści Pana Stanisława i konsumpcje kolejnego urodzinowego tortu umówiliśmy się już za niespełna rok.

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama