Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 19:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Manus zaserwował DŻEM

We wtorkowy wieczór (26 października) w sali widowiskowej MDK w Myszkowie doszło do historycznego wydarzenia. Na deskach myszkowskiej sceny wystąpiła legendarna grupa DŻEM. Wydarzenie doszło do skutku dzięki determinacji jednego człowieka – prezesa stowarzyszenia artystycznego Manus – Stanisława Basińskiego.
Podziel się
Oceń

 

We wtorkowy wieczór (26 października) w sali widowiskowej MDK w Myszkowie doszło do historycznego wydarzenia. Na deskach myszkowskiej sceny wystąpiła legendarna grupa DŻEM. Wydarzenie doszło do skutku dzięki determinacji jednego człowieka – prezesa stowarzyszenia artystycznego Manus – Stanisława Basińskiego.

 

Atmosferę, jaką udało się uzyskać we wtorkowy wieczór w sali MDK w Myszkowie trudno opisać słowami. Przy największych hitach takich jak Harley mój, Czerwony jak cegła, czy w końcu Whisky myszkowianie totalnie zwariowali. Przed sceną bawiły się trzy pokolenia słuchaczy, wszyscy znakomicie znali teksty i melodię. Ale zacznijmy od początku. Najpierw dwaj przedstawiciele myszkowskiej sceny muzycznej przedstawili przybyłym gościom głównego sprawcę zamieszania – „dziadka” Stasia Basińskiego. Były menager innej znakomitej polskiej grupy rockowej, obecny prezes Stowarzyszenia Artystycznego Manus po raz kolejny utarł nosy wszystkim niedowiarkom, którzy drwili z pomysłu kulturalnego rozkręcania Myszkowa. Spośród wielu naszych lokalnych zespołów organizator zaproponował suport Skodur-om. Wybór nie mógł być lepszy. Dawid Sytniowski, Bartek Chyla, Marcin Jakiesz i Bartek Jakubczyk tematycznie znakomicie wpasowali się w klimat imprezy. Ich bluesowo rockowe kompozycje zostały ciepło przyjęte przez słuchaczy. Napięcie w trakcie oczekiwania na gwiazdę wieczoru sięgnęło zenitu. W końcu na scenie pojawili się - Beno Otręba, Adam Otręba, Jurek Styczyński, Maciek Balcar, Zbyszek Szczerbiński i Janusz Borzucki. Dżem rozpoczął koncert od nowych piosenek, promujących najnowszą płytę, która ukaże się 11 listopada. Najwięcej wrażeń dostarczył jednak wykonując stare przeboje. Występ rozkręcał się z minuty na minutę. Myszkowianie ruszyli pod scenę i długo nie pozwalali opuścić jej swoim ulubieńcom. Bisom nie było końca. Fani domagali się Whisky i dostali to, czego chcieli. Po występie grupa jeszcze przez blisko 1.5 godz. rozdawała autografy. Muzycy Dżemu długo robili sobie zdjęcia z fanami. Szczególnie oblegani byli gitarzyści Jurek Styczyński i Adam Otręba. Niezwykle sympatyczny Beno Otręba również długo nie mógł dojść do garderoby. Grupa bardzo młodych dziewcząt uporczywie starała się sforsować ochronę, żeby móc znaleźć się za sceną. „Dziadek” Stasiu zadbał i o to by mogły dopaść Maćka Balcara. Organizator między bisami obiecał, że to nie ostatnia tego typu impreza i zapowiedział kolejne koncerty. Najbliższy już w piątek (5 listopada) w klubie Manus na Światowicie (dawna siłownia Max Gym). Wystąpi grupa Pogodno ze Szczecina. Szczegółowe informacje zamieszczane są na stronie stowarzyszenia www.manus-club.pl. Serdecznie polecamy i zapraszamy. (RUC)

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama