Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 19:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

POLSKO ŻYDOWSKI MISZ - MASZ

(Żarki) W piątek 17 września na teren dawnego cmentarza żydowskiego w Żarkach uroczyście powróciła stara macewa. Fragment żydowskiego nagrobka z 1793 roku jest najstarszym materialnym śladem kultury grzebalnej w Żarkach, pochodzącym z wcześniejszego cmentarza żydowskiego, z przełomu XVII i XVIII wieku. - Jego wartość historyczna jest ogromna i wymaga trwałego zabezpieczenia i wyeksponowania – uważa inicjator przedsięwzięcia Wojciech Mszyca. Odsłonięcie tego miejsca pamięci było jednym z wydarzeń zorganizowanego w Żarkach Festiwalu Polsko - Żydowskiego Misz-Masz.
Podziel się
Oceń

(Żarki) W piątek 17 września na teren dawnego cmentarza żydowskiego w Żarkach uroczyście powróciła stara macewa. Fragment żydowskiego nagrobka z 1793 roku jest najstarszym materialnym śladem kultury grzebalnej w Żarkach, pochodzącym z wcześniejszego cmentarza żydowskiego, z przełomu XVII i XVIII wieku. - Jego wartość historyczna jest ogromna i wymaga trwałego zabezpieczenia i wyeksponowania – uważa inicjator przedsięwzięcia Wojciech Mszyca. Odsłonięcie tego miejsca pamięci było jednym z wydarzeń zorganizowanego w Żarkach Festiwalu Polsko - Żydowskiego Misz-Masz.

 

17 września przy ul. Górki w Żarkach miała miejsce niezwykła uroczystość. Przy Starym Kirkucie zostało odsłonięte miejsce pamięci. Składa się na nie fragment nagrobka - macewy, który w to miejsce powrócił po około 270 latach. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Wojciech Mszyca, który wsparty pomocą wielu żarczan i burmistrza Klemensa Podlejskiego doprowadził do powrotu macewy na teren dawnego cmentarza żydowskiego, po którym został już tylko pusty plac. - Przed mniej więcej rokiem, na jednej z sąsiednich posesji natrafiono na ten jedyny, niezwykle cenny ślad po Starym Kirkucie - Kierkowie. Państwo Weronika i Zdzisław Balikowie oczyścili go. Z kolei ja skonsultowałem znalezisko ze specjalistami z Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Od dr Marcina Wodzińskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego uzyskałem tłumaczenie ocalałego fragmentu inskrypcji - wyjaśnia Wojciech Mszyca, znawca kultury żareckich Żydów. - Nie zachowała się część mówiąca kim był pochowany, ale z reszty można było wyczytać, że „odeszła dusza jego święta i czysta, we wtorek 16 adar riszon roku 499 według skróconej rachuby. Niech dusza jego związana będzie w węzełku życia”. Więc był to mężczyzna, który zmarł, w „przeliczeniu” na nasz kalendarz 24 lutego 1739 roku. Ta data mówi, że mamy do czynienia z najstarszym materialnym, oryginalnym, udokumentowanym śladem kultury grzebalnej w Żarkach, pochodzącym z wcześniejszego cmentarza żydowskiego, z przełomu XVII i XVIII wieku! Jego wartość historyczna a zarazem jako zabytku sztuki sepulklarnej jest więc ogromna, toteż wymaga trwałego zabezpieczenia i wyeksponowania – dodaje. Wojciech Mszyca przeznaczył na stworzenie miejsca pamięci stypendium Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury. Gmina Żarki pomagała zaś przy sprawach organizacyjnych.

 

Odsłonięcie miejsca pamięci przy ul. Górki była jednym z wydarzeń w ramach zorganizowanego w Żarkach Festiwalu Polsko - Żydowskiego Misz - Masz. W ramach festiwalu przez dwa dni odbywał się rajd Szlakiem Kultury Żydowskiej dla gimnazjalistów. Szlakiem przeszło około 100 gimnazjalistów z miejscowej szkoły. Byli to uczniowie wszystkich klas trzecich, w sumie cztery grupy. - Szlakiem chodzą goście z USA, Izraela i Niemiec, ale okazuje się, iż nasza młodzież nie zawsze ma orientację, gdzie tak naprawdę w Żarkach znajdują się ślady i pozostałości po kulturze żydowskiej – wyjaśnia Katarzyna Kulińska – Pluta z Urzędu Miasta i Gminy w Żarkach. – A przecież, gdyby cofnąć czas, to przed II wojną połowę każdej klasy stanowili mieszkańcy żydowskiego pochodzenia - dodaje.

 

Ostatnim akcentem festiwalu była impreza na Starym Rynku. W jej programie znalazły się m.in. pokazy walk i tańców dawnych przygotowanych przez Drużynę Rycerską Miasta Żarki, przejażdżki powozem konnym po Szlaku Kultury Żydowskiej oraz koncert piosenek żydowskich. Prezentowali je aktorzy Iwona Chołuj, Irina Gajewaja, Wojciech Pyda i Maciej Półtorak. Podczas festiwalu można było skorzystać także z warsztatów szczudlarskich, nauczyć się puszczania wielkich baniek mydlanych i chodzenia po linie. Pomagali w tym aktorzy z Teatru Ulicznego z Krakowa. Na zakończenie wszystkich zaproszono do „kina pod chmurką”. Zaprezentowano trzy filmy: „Żareckie Jarmarki”, „Księgi Józefa” w reżyserii Krzysztofa Zygalskiego oraz „Dzień, w którym zostałem rozstrzelany” w reżyserii Wioletty Weiss.

 

Gościem specjalnym wieczoru był Krzysztof Zygalski, reżyser pochodzący z Żarek, obecnie mieszkaniec Katowic. - Kilka miesięcy spędziłem na rozmowach z Józefem Morawcem, mieszkańcem Leśniowa. Spisywał swoje wspomnienia do zwykłych zeszytów, potrafił również opowiadać o przeszłości, o sąsiadowaniu z Żydami w niezwykle przejmujący sposób. Stan zdrowia nie pozwolił mu zobaczyć ostatecznej wersji filmu. Pan Józef nie doczekał również premiery, zmarł 30 grudnia 2009 r. – wspominał bohatera swego filmu Krzysztof Zygalski. (rb, NP)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama