Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 20:46
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

LATO – CZAS FESTYNÓW

(pow. myszkowski) Tegoroczne lato nie rozpieszczało nas pogodą, ale formalnie, choć nie każdy w to uwierzy, lato ciągle jest! W wakacje odbyło się wiele letnich imprez, o których przypomnimy.
Podziel się
Oceń

(pow. myszkowski) Tegoroczne lato nie rozpieszczało nas pogodą, ale formalnie, choć nie każdy w to uwierzy, lato ciągle jest! W wakacje odbyło się wiele letnich imprez, o których przypomnimy.

 

DESZCZOWO W CZATACHOWIE

Deszczowa aura nie przeszkadzała mieszkańcom Czatachowy, którzy znakomicie bawili się na Festynie Rodzinnym, połączonym z poświęceniem i oddaniem do użytku nowego placu zabaw dla dzieci. Impreza odbyła się pod wspólnym patronatem starosty myszkowskiego Łukasza Stachery i burmistrza Żarek Klemensa Podlejskiego. Organizatorem imprezy był sołtys Czatachowy Włodzimierz Skrzypiciel. - Do kiepskiej pogody mieszkańcy sołectwa zdążyli się już w tym roku przyzwyczaić. Wieś została najbardziej poszkodowana w styczniowej katastrofie energetycznej, która nawiedziła powiat myszkowski. Mieszkańcom należało się więc niejako odstresowanie tamtych wydarzeń, najlepiej zrobić to podczas dobrej zabawy – mówił jej organizator. Wspólną zabawę poprzedziła msza święta celebrowana przez proboszcza Jana Wajsa z parafii p.w. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Publiczność bawili gospodarze - Kapela „Sami Swoi”, panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Malwy” z Poraja, Jurajska Kapela Biesiadna z GOK w Poraju oraz Kapela Podwórkowa „Ani Ani” z Żarek. Imprezie towarzyszyły stoiska gastronomiczne i szereg atrakcji dla dzieci.

 

NAJSŁYNNIEJSZA SZYNKA ŚWIATA NA STRAŻACKIM FESTYNIE

Nowym obliczem remizy OSP podczas festynu w Glinianej Górze chwalili się miejscowi strażacy. Do wspólnej zabawy ochotnicy zaprosili mieszkańców miejscowości wspólnie z radnym Wiesławem Łabusiem, sołtysem Władysławem Marchewką i Radą Sołecką.

 

- Nasza strażnica zmieniła się nie do poznania. Jej remont trwa już trzeci rok. W tym czasie zmieniona została cała konstrukcja dachu, który pokryty został gontem, wymieniono okna, odnowiona jest również zewnętrzna elewacja. Pomieszczenia remizy ogrzewane są dzięki kominkowi z nawiewami wbudowanymi w ścianach. Zaplanowane jest jeszcze położenie kostki brukowej przed remizą oraz odnowienie ścian wewnętrznych. Modernizacja tego budynku nie byłaby możliwa bez wsparcia finansowego gminy, mieliśmy też własne środki ze sprzedaży działki - tłumaczy Wiesław Łabuś, który pełni też funkcję prezesa OSP w Glinianej Górze. Podczas festynu można było skosztować wspaniale przyrządzonych ziemniaków, pieczonego prosiaka, swojskiego żurku, a nawet najsłynniejszej szynki świata - szynki parmeńskiej - ufundowanej przez jednego z mieszkańców Glinianej Góry - rodowitego Portugalczyka.

 

JEST SIEDZIBA, JEST ZABAWA

Oficjalne przekazanie wyremontowanych pomieszczeń w przyszkolnym budynku, z przeznaczeniem na siedzibę dla miejscowego KGW to także świetna okazja do organizacji festynu. Tak też się stało w Siedlcu Dużym, w ostatnią sobotę lipca.

 

- Postaramy się aby to miejsce tętniło życiem, służyło kultywowaniu tradycji i przyczyniało się do integracji mieszkańców. Serdeczne podziękowania kieruję do wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że mogliśmy się dzisiaj tutaj spotkać – mówiła przewodnicząca koła Lucyna Zwolska, zwracając się szczególnie do burmistrza Jacka Ślęczki, sołtysa Józefa Wawrzyniaka, radnej Bożeny Konopki i Proboszcza miejscowej parafii księdza Józefa Wachowskiego, który poświęcił siedzibę siedleckich gospodyń. Uroczystości rozpoczął koncert Gminnej Orkiestry Dętej i pokaz mażoretek. Pracownicy Domu Kultury w Koziegłowach przygotowali smakołyki z grilla oraz gry i konkursy dla dzieci i całych rodzin, odbył się także pokaz ratownictwa w wykonaniu miejscowych strażaków ochotników.

 

SPORTOWO I RODZINNIE W GNIAZDOWIE

Mieszkańcy Mzyk i Gniazdowa mogli w ostatnią sobotę lipca wziąć udział w zorganizowanym przez Uczniowski Klub Sportowy „ORLIKI” festynie sportowym. Czas spędzano podczas licznych gier i zabaw zręcznościowych, w których dzieci brały udział wraz z rodzicami. Nie mogło zabraknąć meczu piłkarskiego, podczas którego naprzeciw siebie stanęli młodzi piłkarze z Gniazdowa i ich ojcowie. Sędzią spotkania był prezes klubu Robert Majchrzak. W meczu górą byli rodzice, ale młodzi członkowie klubu, którzy honorowo przyjęli porażkę już teraz zapowiedzieli, że w przyszłym roku tak łatwo ograć się nie pozwolą. Sobotnie popołudnie umiliły przygotowane przez rodziców - członków UKS –u - smakołyki: tradycyjny przysmak regionu czyli „pieczonki”, kiełbaski z rożna, żurek i barszczyk. Nie zabrakło swojskich wypieków, czyli wspaniałych ciast przygotowanych przez mamy. Do wspólnej biesiady na świeżym powietrzu przygrywała wszystkim orkiestra. Festyn odbył się dzięki inicjatywie i zaangażowaniu rodziców. Za ich wkład w organizację imprezy i dobrą współpracę dziękowała dyrektor Szkoły Podstawowej w Gniazdowie Teresa Pakuła-Sosnowska.

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama