Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 20:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ŚWIETNA ZABAWA NA KLEPISKU

(Żarki) Muzyka i taniec zdominowały III edycję Festiwalu „Na Klepisku”, który odbył się w pierwszą niedzielę sierpnia na terenie żareckiej targowicy. Zabawa w stylu lat 20-tych i 30-tych ubiegłego stulecia spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców, jak i turystów odwiedzających gminę Żarki. Imprezę przygotowały władze gminy wraz z miejscowym Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Kultury.
Podziel się
Oceń

(Żarki) Muzyka i taniec zdominowały III edycję Festiwalu „Na Klepisku”, który odbył się w pierwszą niedzielę sierpnia na terenie żareckiej targowicy. Zabawa w stylu lat 20-tych i 30-tych ubiegłego stulecia spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców, jak i turystów odwiedzających gminę Żarki. Imprezę przygotowały władze gminy wraz z miejscowym Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Kultury.

 

W klimat przedwojennej piosenki wprowadzili widzów Justyna Królak i Janusz Sołtysik. Oboje znani są nie tylko w lokalnym środowisku muzycznym. Grający m.in. na saksofonie i klarnecie Sołtysik znany jest także jako aranżer oraz założyciel i prezes Stowarzyszenia Jazzowego w Częstochowie. Obecnie przygotowuje się do nagrania płyty m.in. z Lorą Szafran. Po piosenkach w ich wykonaniu, znanych choćby ze „starego kina”, publiczność bawiła Formacja Tańca Estradowego Pokusa prowadzona przez Katarzynę Miklas. Każda z dwóch odsłon pokazów „Pokusy” wywoływała duże poruszenie. Męskiej części publiczności przypadł szczególnie do gustu kankan w wykonaniu młodych tancerek.

 

- Nie można zapominać, że lata 20 i 30-te ubiegłego stulecia to nie tylko przyjemna muzyka, atrakcyjny taniec, ale i rozwój motoryzacji. Stąd wizyta na naszym festiwalu pięknej Alfy Romeo – tłumaczył obecność budzącego zainteresowanie auta burmistrz Żarek Klemens Podlejski. Uczestnicy imprezy mogli odbyć nią przejażdżkę lub zrobić sobie przy niej zdjęcie. W sam raz na „Naszą Klasę”.

 

- Limuzyna ta jest repliką Alfy Romeo z 1932 roku, wyprodukowaną w 2006 roku. Wyciąga na drodze nawet 120 km na godzinę – tłumaczyła właścicielka auta Anna Obrat z Częstochowy. - Jest to samochód całoroczny, ponieważ posiada ogrzewanie, zakładany dach i wkładane szyby – dodała. Z walorów auta skorzystali przewodnicząca Rady Miejskiej Stanisława Nowak i starosta Jan Kieras, którzy spróbowali także swych sił w … żonglowaniu butelkami. Nauka tej trudnej sztuki była częścią pokazu przygotowanego przez Marcina Osypińskiego i Macieja Biedronia z sosnowieckiej Flair Academy, barmanów znanych z udziału w programach telewizyjnych Kuby Wojewódzkiego czy Szymona Majewskiego. Na swym koncie panowie mają tytuły Mistrzów Polski barmanów w kategorii Flair, ich zapowiedzi: „udowodnimy, że nie ma grawitacji” wydawały się zatem jak najbardziej do spełnienia. W powietrzu fruwały nie tylko butelki ale także kostki lodu. Barmańskie sztuczki zachwyciły publiczność, tym bardziej, że gospodarze spotkania częstowali ją następnie przygotowanymi drinkami. Te, jak przystało na czasy prohibicji, były oczywiście bez alkoholu.

 

O dalszą dobrą zabawę zadbał Kwartet Biesiady Rodzinnej. Festiwal „Na Klepisku” zakończyło wypuszczenie w niebo lampionów życzeń oraz dyskoteka przy stodołach. (rb)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama