Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 30 marca 2026 02:20
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

„KINO POD GWIAZDAMI” CIĄGLE PEŁNE PUBLICZNOŚCI

(Złoty Potok) - Po co robimy Jurajskie Lato filmowe? Niektórzy mówią, że to bardzo dobry pretekst by wyjść z domu. Ale robimy je też po to by skorzystać z tej pięknej przestrzeni, by cieszyć się tym naszym „kinem pod gwiazdami”. Można odwrócić pytanie i zapytać, po co w ogóle oglądamy filmy? By się wzruszać, by się bawić, by na naszych twarzach gościł uśmiech. Byśmy byli lepsi – mówił Adam Markowski, wójt gminy Janów, otwierając XII już Jurajskie Lato Filmowe. Sądząc po frekwencji trzydniowej imprezy amatorów kina i dobrej zabawy nadal nie brakuje.
Podziel się
Oceń

(Złoty Potok) - Po co robimy Jurajskie Lato filmowe? Niektórzy mówią, że to bardzo dobry pretekst by wyjść z domu. Ale robimy je też po to by skorzystać z tej pięknej przestrzeni, by cieszyć się tym naszym „kinem pod gwiazdami”. Można odwrócić pytanie i zapytać, po co w ogóle oglądamy filmy? By się wzruszać, by się bawić, by na naszych twarzach gościł uśmiech. Byśmy byli lepsi – mówił Adam Markowski, wójt gminy Janów, otwierając XII już Jurajskie Lato Filmowe. Sądząc po frekwencji trzydniowej imprezy amatorów kina i dobrej zabawy nadal nie brakuje.

 

Jurajskie Lato Filmowe to najpopularniejsza z wielu imprez plenerowych organizowanych w gminie Janów. Już od 12 lat ściąga tysiące amatorów oglądania filmów pod gołym niebem. Był czas, że widzowie na złotopotockie błonia, gdzie ustawiany jest olbrzymi ekran przynosili nawet własne kanapy.

 

Dziś takich aktów „uwielbienia dla srebrnego ekranu” brakuje, do Złotego Potoku przyjeżdżają także amatorzy innych rozrywek, w dalszym ciągu jednak liczba miłośników kina jest przeważająca. To zasługa organizatorów, którzy tak dobierają prezentowany pod gwiazdami filmowy repertuar i zestaw gości „festiwalu” by każdy mógł w programie imprezy znaleźć coś dla siebie.

 

W tym roku pod gwiazdami wyświetlono m.in. „Alicję w krainie czarów”, „Avatara”, „Sherlocka Holmesa”, „Randkę w ciemno” czy „Galerianki” a z publicznością spotkali się Anna Seniuk, Joanna Trzepiecińska i Rafał Olbrychski. Spotkanie z synem słynnego aktora, który sam już zdobył popularność, było gratką szczególnie dla młodszej części publiczności. Prócz opowieści o przygodzie z kinem dzielił się także wrażeniami ze sceny muzycznej. Rafał Olbrychski ma bowiem na koncie trzy nagrane płyty – dwie z grupą Reds oraz jedną solową, nagraną m.in. z gościnnym udziałem Maryli Rodowicz.

 

Nam najbardziej przypadło do gustu spotkanie z Anną Seniuk, niekwestionowaną gwiazdą polskiego kina i teatru, która podczas spotkania z rozbrajającą szczerością wyznała, że za wywiadami nie przepada, a gwiazdą się nie czuje. Złotopotockiej publiczności przyznała się też, że na spotkanie z nią nie mogła się doczekać. – Słyszałam o tej imprezie i czekałam tylko kiedy mnie tu wreszcie zaproszą. I nareszcie jestem. A czuję się tu, jak u siebie. Kiedy studiowałam w Krakowie miałam narzeczonego, a on miał motor. I na tym motorze zwiedziliśmy wiele z jurajskich terenów – witała się z publicznością. Podczas rozmowy okazało się, że kariera na scenie nie była marzeniem Anny Seniuk. Chciała ona zdawać na historię sztuki by zajmować się …konserwacją zabytków. – To dlatego, że byłam nieśmiała – tłumaczyła. Dopiero, jak sama wspomina, niewielki sukces na konkursie recytatorskim spowodował, że uległa namowom nauczycielki i spróbowała zdawać do szkoły aktorskiej.

 

 – Gdyby nie udało mi się za pierwszym razem, więcej prób na pewno by nie było. Na egzaminie „nakrzyczałam” na komisję. Deklamowałam jakiś wiersz, ale przerwano mi, bo mówiłam bardzo cicho. „Chcemy zobaczyć pani temperament”. Niech nam pani zrobi awanturę” – takie dostałam zadanie egzaminacyjne - opowiadała aktorka. Musiała być bardzo przekonująca, skoro z grona około 200 osób zdających znalazła się w grupie tylko 10 osób, które pomyślnie przebrnęły przez egzamin. - Ale na studiach wcale nie było mi łatwo. Byłam, przez tę swoją nieśmiałość, jedną z najgorszych studentek - wyznała. Za to na pewno była już wtedy osobą ciepłą i miłą, a dostrzeżono to podczas jednych z juwenaliów, kiedy to została ich MISS. Koronacja odbyła się na rynku w Krakowie.

 

- Dziś kolorowe pisma „napędzają” tłumy do szkół aktorskich, kuszą kolorowym, pięknym życiem. W tym roku byłam członkiem komisji egzaminacyjnej i o 20 miejsc starało się 1200 osób. I choć niektórym udaje się potem skończyć szkołę aktorską, nie wszystkim udaje się zrobić karierę. Niedawno spotkałam swego studenta i on mówi: Pani profesor, znalazłem wreszcie pracę! Tak, to świetnie! – mówię mu. A gdzie? W którym teatrze? Nie, nie w teatrze. Noszę paczki w Auchan.

 

Dziś łatwo zostać „gwiazdą”. Ja nią jednak nie jestem. Nie tańczę, nie jeżdżę na łyżwach. Kiedy ktoś pyta mnie o największy sukces w życiu odpowiadam, że są to moje dzieci. To, że wyszły, mam nadzieję, na porządnych ludzi. Choć syn też został aktorem – mówiła Anna Seniuk.

 

Jej syna, Grzegorza Małeckiego oglądać możemy m.in. w serialu „M jak Miłość”. – Nic mi nie powiedział, że będzie zdawał do szkoły aktorskiej, dlatego bardzo się zdziwiłam widząc jego nazwisko na liście zdających. Pomyślałam, że to może przypadek, że chodzi o kogoś innego o takim samym nazwisku. Kiedy jednak sprawdziłam imiona rodziców wstałam, i wyszłam z komisji. Powiedziałam, że skoro wybrał sobie taki zawód, niech radzi sobie sam. Żadnych koneksji nie było – opowiadała aktorka. Choć jak przyznała kariera niej jest  jedynym powodem jej istnienia, do swego zawodu, który lubi, i który w dalszym ciągu sprawia jej satysfakcję stara się podchodzić rzetelnie i profesjonalnie. – Niestety, zdarzyła mi się raz historia – dla aktora wprost, jak z horroru. Sytuacja, która powraca w najgorszych snach …zapomniałam, że mam grać przedstawienie. Robiłam wtedy remont mieszkania, więc siłą rzeczy byłam nim zmęczona. Dodatkowo nigdzie nie mogłam kupić kafelków, biegałam szukając ich po całym mieście i …zapomniałam o całym świecie, a telefonów komórkowych jeszcze wtedy nie było. Wracam do domu o 19.30 a w korytarzu stoją mój syn z córką. I Grześ mówi: mamo, miałaś o 19.00 przedstawienie, dzwonili z teatru.

 

Nie chciałam mu uwierzyć, bo często robił mi takie żarty. Ale moja córka, cała zapłakana, cała roztrzęsiona mówi do mnie – i wtedy zrozumiałam, że to prawda: mamo, zadzwoń do dyrektora. Powiedz, że jesteś sławna, może cię nie wyrzuci – wspominała Seniuk.

 

Wśród swoich ulubionych filmów, w których zagrała wymienia „Konopielkę”, Panny z Wilka” i „Bilet powrotny”. Anegdotami z planów filmowych tych produkcji sypała jak z rękawa. - Na zgodę na realizację „Konopielki” czekaliśmy bardzo długo. W latach 70-tych, tzw. „latach sukcesu” nie chciano dawać pieniędzy na film o jakiejś zapadłej wsi, gdzie nie ma prądu czy dróg. Kiedy już zgodę dostaliśmy okazało się, że jestem w ciąży. Tymczasem film był kręcony w plenerach. Zima kręcona była w zimie, lato w lecie. I właśnie w lecie przyszło by mi grać w bardzo zaawansowanej ciąży. Reżyser zadzwonił do scenarzysty, pana Redlińskiego. Ten nie namyślał się długo. Stwierdził: na wsi jedno dziecko mniej, jedno więcej, nie robi różnicy. I dopisał scenę, w której mówię: Kaziuk, ja zaciążyła. Mój rosnący brzuch nie był zatem charakteryzacją. Zagrałam w tym filmie razem z córką, która urodziła się latem, 10 dni po zakończeniu zdjęć.

 

Jak przyznała aktorka wakacje zawsze były czasem dla rodziny. Nigdy nie przyjmowała wtedy propozycji aktorskich, wtedy potrafiła odmówić nawet Wajdzie. U słynnego reżysera jednak zagrała w „Pannach z Wilka”. – W filmie grał Olbrychski, który miał jednak napięty kalendarz, bo za trzy tygodnie miał kręcić film w Niemczech. Wajda powiedział mu: Wiesz, dobierzemy pięć bab, które szybko grają i może zdążymy. Jestem zatem w gronie tych pięciu najszybszych bab – żartowała Seniuk. Sam Wajda scenę śniadania, podczas której grany przez Olbrychskiego bohater odchodzi nazywa najlepszą, jaką udało mu się kiedykolwiek nakręcić.

 

Anegdotą aktorka odpowiedziała także na pytanie w jaki sposób uczy się ról. - Wiesław Gołas pytał kiedyś Andrzeja Łapickiego, jak ten uczy się roli. Siadam wieczorem w fotelu, czytam tekst, przymykam oczy, i powtarzam go. I tak aż do zapamiętania – odpowiedział mu Łapicki. Na drugi dzień Gołas spotyka Łapickiego. To niemożliwe – mówi. Ja siadam wieczorem w fotelu, czytam tekst, przymykam oczy i …zasypiam.

 

Po spotkaniu Anna Seniuk, podobnie jak inne gwiazdy Jurajskiego Lata Filmowego cierpliwie rozdawała autografy oraz pozowała do zdjęć z fanami.

 

Czas pomiędzy nocnymi seansami organizatorzy zapełnili złotopotockiej publiczności licznymi konkursami oraz koncertami. Na scenie przy hotelu „Kmicic” zaprezentowały się tegoroczne laureatki międzynarodowego konkursu piosenki i tańca „Majowa Nutka” oraz Mietek Jurecki, jeden z najwybitniejszych basistów w naszym kraju.

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: SąsiadkaTreść komentarza: Znam tą rodzinę mieszkam niedaleko tej patologi pomimo zgłoszeń powinni dawno ratować zwierzęta mało tego dzieci są tam jeszcze w tej patologi gdzie opieka społeczna na skargi sąsiadów jak córki przyjeżdżają z dziećmi piją i nogi rozkładają na widoku dzieci nikt nie reagujeData dodania komentarza: 27.03.2026, 22:48Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORZE BYŁY WYCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: KobietaTreść komentarza: Proszę sobie nie drwić z tej dziewczyny, która była w depresji. Kobieta została zgwałcona najpierw przez swojego chłopaka a następnie doszło do zbiorowego gwałtu. Sprawców nie złapano. Po gwałcie zbiorowym załamała się i próbowała popełnić samobójstwo, które doprowadziło do sparaliżowania. Dwa lata walczyła o możliwość eutanazji. Nie jestem zwolenniczką eutanazji ale też nie będę oceniać jej. Nie drwij człowieku.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 20:06Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: Smog zabija ludziTreść komentarza: Są dofinansowania i rodzina też może pomóc w finansowaniu starszej osobie z niską emeryturą a nie tylko czekać po spadek. Nawet łatwiej jej będzie obsłużyć nowy piec. Jeżeli starsza osoba jest sama nie ma spadkobierców to co innego. Smog zabija.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 19:48Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić pieceAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Zabrakło jednej istotnej informacji. Sądził paleo czy neosędzia bo taki cyrk ostatnio bardzo modny w tzw. wymiarze sprawiedliwości.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:29Źródło komentarza: 20 LAT WIĘZIENIA ZA ZABÓJSTWO KSIĘDZA W KŁOBUCKU. PROKURATOR CHCIAŁ DOŻYWOCIAAutor komentarza: rozumnaTreść komentarza: Nie można posądzać kogoś jak nie ma dowodów w sprawie. A może dzieci sobie zmyśliły i teraz niewinna osoba ma spierniczone życieData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:24Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY!Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Mam nadzieje ze taki nakaz wymiany ogrzewania jest równoznaczny ze sfinansowaniem tej operacji przez władze. Jak ktoś ma głodową emeryturę (a takich jest większość) to już widzę jak pędzi po kredyt by być trendy. Najpierw godne dochody a potem nakazy i zakazy!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 09:02Źródło komentarza: 24 mieszkańców kontra 12 kopciuchów. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele będe musieli wymienić piece
Reklama
Reklama
Reklama