Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 21:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ROLADA ODCHODZI DO LAMUSA

(Złoty Potok) Choć rolada i modra kapusta w dalszym ciągu pozostają wizytówką kuchni śląskiej, dziś gospodynie ze Śląska chcąc uraczyć prawdziwych smakoszy potrawami z ich regionu proponują im karminadle z królika z kartoflami i oberibą na gęsto, żur żeniaty, szpajzę albo maszket z rabarbaru. Wszystkich tych smakołyków można było skosztować podczas Festiwalu Śląskich Smaków, jaki odbył się 19 czerwca w Złotym Potoku.
Podziel się
Oceń

(Złoty Potok) Choć rolada i modra kapusta w dalszym ciągu pozostają wizytówką kuchni śląskiej, dziś gospodynie ze Śląska chcąc uraczyć prawdziwych smakoszy potrawami z ich regionu proponują im karminadle z królika z kartoflami i oberibą na gęsto, żur żeniaty, szpajzę albo maszket z rabarbaru. Wszystkich tych smakołyków można było skosztować podczas Festiwalu Śląskich Smaków, jaki odbył się 19 czerwca w Złotym Potoku.

 

O organizację tej imprezy w gminie Janów nie było łatwo. Wójt Adam Markowski musiał się sporo natrudzić, by przekonać organizatorów festiwalu – Śląską Organizację Turystyczną, że warto przyjechać z nim do Złotego Potoku. Zwyciężyły argumenty nie do podważenia – własna potrawa regionalna – czyli złotopotocki pstrąg przyrządzany na tysiące sposobów oraz niezawodna publiczność. Jakby tego było mało, wójt Markowski do programu festiwalu „dorzucił” swój autorski pomysł (od dawna chodził mu po głowie) – konkurs na najlepszą nalewkę.

 

Śląskie Smaki to „objazdowa impreza”, w której rywalizują kucharze ze znanych restauracji, ale też zupełni amatorzy. W tym roku festiwal zorganizowano po raz piąty.

 

Jego najsmaczniejszym punktem programu był konkurs kulinarny, w którym o tytuł Eksperta Śląskich Smaków 2010, statuetkę Złotego Durszlaka i atrakcyjne nagrody rzeczowe walczyło 10 amatorskich i 8 profesjonalnych drużyn. Laureatami tegorocznych zmagań w kategorii profesjonalistów zostali kucharze z hotelu Qubus z Katowic, którzy przygotowali cały zestaw potraw: pierś z gęsi wędzoną sposobem tradycyjnym z szałotem śląskim, maszket z rabarbaru, duet kremowy z dyni i pokrzyw oraz udko z kaczki z bogatymi kluskami tartymi i kwaśnymi jabłkami. Jurorom (wśród nich znalazły się m.in. Hanna Szymanderska - autorka wielu znakomitych książek kucharskich, Joanna Bartel – dobrze znana na Śląsku aktorka oraz Lidia Szary z KGW w Ornontowicach - trzykrotna zdobywczyni Złotego Durszlaka, która postanowiła w tym roku dać szansę na zwycięstwo innym) smakowały także placki ziemniaczane z gulaszem z sarny, rosół z pierogami z czarnej kaczki oraz przepiórki w sosie własnym z różyczkami pure i szparagi w sosie śmietankowym teamu rodzinnego z Czarkowa, które ich zdaniem zasłużyły na pierwsze miejsce w kategorii kucharzy amatorów.

 

Choć nie zdobyły nagrody, wspomniane wcześniej karminadle z królika z oberibą na gęsto - czyli kotlety z króliczego mięsa z surówką z kalarepy – także smakowały znakomicie.

 

Karolowi Okrasie – kucharzowi, znanemu z programów telewizyjnych w Złotym Potoku najbardziej z kolei smakowały gryczaki – kotlety mielone z dużą ilością kaszy. Podczas specjalnego pokazu dla publiczności zaprezentował jednak kolejne sposoby na podanie – jakże by inaczej - pstrąga.

 

 - Będę przygotowywał pstrąga na dwa sposoby. Jeden pstrąg będzie zapiekany z pastą z suszonych pomidorów i podany z sałatką z cukini. Sałatka będzie doprawiona dużą ilością bazylii. Natomiast drugą rybę upieczemy w plastrach wędzonego boczku i tego podamy z ciepłą sałatką z bakłażana smażonego, doprawionego dużą ilością pomidorów, czosnku i bazylii. Zawijanie w plastry boczku to nie tylko sposób na pstrąga, ale na każdą rybę. I wtedy smakują one rewelacyjnie. Jest to staropolski, kresowy sposób na przygotowywanie ryby. Jak się okazuje mięso z rybą to bardzo udane połączenie – zdradzał nam przed występem jego szczegóły. - Są to potrawy bardzo proste i każdy może je sam zrobić w domu. Taka zresztą była formuła tego pokazu, bym tu za bardzo nie kombinował, tylko zrobił coś, co większość ludzi może powtórzyć we własnej kuchni. Są one tak proste, że będę się chyba musiał dużo nagadać, by zająć widzów, przygotowując je. Robi się je bardzo szybko, a są bardzo „wdzięczne”, bo smaczne – mówił Karol Okrasa.

 

 Tegoroczną festiwalową nowością był otwarty konkurs na najlepszą nalewkę. – U nas w gminie produkuje je na własny użytek wiele osób. Nadszedł czas, by się nimi pochwalić – mówił wójt Adam Markowski. Spośród kilkunastu zgłoszonych do oceny trunków w gronie trzech najlepszych znalazła się „Tarninówka” - dzieło mieszkanki Janowa Danuty Kuczyńskiej – Pytel. Prócz jej nalewki nagrodzono także „Pszczyński krupnik”, zgłoszony do konkursu przez restaurację „Stara Piekarnia” z Pszczyny oraz „Rabarbarówkę” gospodyń z Wisły Wielkiej  Krystyny i Elżbiety Nowrotek.

 

Zmaganiom kucharzy towarzyszyły liczne występy artystyczne. Z pełnymi brzuchami i we wspaniałych nastrojach na złotopotockich błoniach bawiono się do późnych godzin nocnych.

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama