Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 23:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SPOŁECZNIE DLA SPOŁECZEŃSTWA

(Trzebniów) Wśród jurajskich ostańców w Trzebniowie odbył się 29 maja festyn z okazji Dnia Dziecka, którego organizatorami byli sołtys wsi Andrzej Maligłówka oraz członkowie Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Trzebniów. Główną atrakcją imprezy był pokaz ratownictwa w wykonaniu zawodowej straży oraz park linowy przygotowany przez częstochowskie koło wspinaczkowe.
Podziel się
Oceń

(Trzebniów) Wśród jurajskich ostańców w Trzebniowie odbył się 29 maja festyn z okazji Dnia Dziecka, którego organizatorami byli sołtys wsi Andrzej Maligłówka oraz członkowie Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Trzebniów. Główną atrakcją imprezy był pokaz ratownictwa w wykonaniu zawodowej straży oraz park linowy przygotowany przez częstochowskie koło wspinaczkowe.

 

- Organizujemy ten festyn już po raz czwarty – mówi sołtys wsi Trzebniów Andrzej Maligłówka, organizator i pomysłodawca imprezy – Według naszych szacunków w tym roku we wspólnej zabawie wzięło udział co najmniej 700 osób.

 

Festyn z okazji Dnia Dziecka nie mógł obyć się oczywiście bez prezentów dla milusińskich. Paczki ze słodyczami ufundowali organizatorzy i wicestarosta Jan Kieras, który środki na ten cel wyłożył z własnego portfela. Prezenty trafiły do blisko 150 dzieci z terenu gminy Niegowa.

 

Na tym jednak nie zakończyły się atrakcje dla dzieci. Częstochowskie koło wspinaczkowe specjalnie dla maluchów uruchomiło park linowy, a strażacy zawodowi z powiatowej komendy w Myszkowie zaprezentowali swoje umiejętności. Za sprawą pokazu udzielania pierwszej pomocy oraz uwalniania poszkodowanego z uszkodzonego samochodu dzieci dowiedziały się, na czym polega codzienna i trudna praca strażaków.

 

Na festynie nie zapominano również o mamach, które trzy dni wcześniej również obchodziły swoje święto. Ze specjalnym programem artystycznym wystąpili podopieczni Szkoły Podstawowej w Ludwinowie. Uczniowie za swój występ otrzymaliupominki ufundowane przez Urząd Gminy w Niegowie, które wręczył wójt Krzysztof Motyl.

 

Nie zabrakło również ogniska i pieczenia kiełbasek. Wieczorem do tańca zapraszał zarówno małych, jak i dużych zespół „Metron”, który przygrywał do późnych godzin wieczornych.

 

Pod wrażeniem organizacji festynu był goszczący na imprezie wicestarosta Jan Kieras. –  Jestem pod wrażeniem tego, co zobaczyłem po raz drugi z rzędu w Trzebniowie, gdzie festyn zorganizował sołtys Andrzej Maligłówka. Nie tylko uporządkował gminny teren, nie korzystając z pomocy gminy, ale znalazł sponsorów, którzy pomogli mu zorganizować ten piękny festyn w plenerze. Gdyby więcej sołtysów z terenu powiatu myszkowskiego podchodziło do organizacji życia kulturalnego w swoim sołectwie, nie czekając na pomoc ze strony gminy, to atmosfera byłaby bardziej sprzyjająca do rozwiązywania trudnych problemów społecznych.– powiedział nam wicestarosta Jan Kieras, który podkreślił, że lokalnych działaczy, którzy nie szczędzą swojego czasu i pieniędzy dla organizowania życia społecznego, należy cenić i stawiać za wzór. (AK)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel