Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 23:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„TA ŚMIERĆ NIE ZOSTANIE ZAPOMNIANA”

(Siedlec Duży, Gniazdów) W ostatnich tygodniach w wielu miejscach naszego powiatu oddawano hołd polskim oficerom zamordowanym w 1940 roku przez NKWD w Katyniu i innych miejscach „Golgoty Wschodu”. Wzruszająca uroczystość odbyła się także w Siedlcu Dużym, gdzie wspominano Antoniego Sularza, który w latach 1928 - 1938 r. był nauczycielem i kierownikiem tamtejszej szkoły. Jako ppor. Wojska Polskiego został w 1940 roku zamordowany Katyniu.
Podziel się
Oceń

(Siedlec Duży, Gniazdów) W ostatnich tygodniach w wielu miejscach naszego powiatu oddawano hołd polskim oficerom zamordowanym w 1940 roku przez NKWD w Katyniu i innych miejscach „Golgoty Wschodu”. Wzruszająca uroczystość odbyła się także w Siedlcu Dużym, gdzie wspominano Antoniego Sularza, który w latach 1928 - 1938 r. był nauczycielem i kierownikiem tamtejszej szkoły. Jako ppor. Wojska Polskiego został w 1940 roku zamordowany Katyniu.

 

Uroczystości, które miały miejsce 26 kwietnia br. rozpoczęły się w symboliczny sposób - przemarszem spod budynku szkoły do miejscowego kościoła parafialnego. Społeczność szkolna do swych ubrań przypięła biało-czerwone wstążki. Powrócono w ten sposób do tradycji zapoczątkowanej przez Antoniego Sularza. Ze wspomnień jego byłych uczniów wynika bowiem, że w dni upamiętniające uroczystości patriotyczne wraz ze swymi uczniami maszerował pieszo z Siedlca do Koziegłów. Zakładał wtedy długi, żołnierski płaszcz, a każdy z uczniów i nauczycieli miał do ubrań przypiętą wstążeczkę w barwach narodowych.

 

W tegorocznym marszu razem z uczniami siedleckiej podstawówki przeszli m.in. prezes Związku Kombatantów Wojennych i Byłych Więźniów Politycznych Zarządu Okręgowego w Częstochowie mjr Jan Trzciński, burmistrz Jacek Ślęczka i jego zastępca Stanisław Błoński, radni, delegacje szkół z terenu gminy Koziegłowy, a także mieszkańcy wsi. Towarzyszyły im liczne poczty sztandarowe.

 

Mszę świętą odprawił proboszcz parafii ks. kan. Józef Wachowski. W czasie homilii wspominał Antoniego Sularza jako wielkiego wychowawcę i patriotę. Nauczyciela, który zawsze był wierny ideałom: Bóg, Honor, Ojczyzna.

 

Po nabożeństwie delegacja uczniów złożyła kwiaty pod krzyżem upamiętniającym dziesięciu mieszkańców Siedlca Dużego i okolic, którzy 23 października 1943 r. na oczach mieszkańców wsi zostali powieszeni przez niemieckich żołnierzy na polanie, na której stoi obecnie kościół parafialny.

 

Główna część uroczystości wspomnieniowych odbyła się w szkole. Uczestniczyli w nich członkowie rodziny Antoniego Sularza, którzy mogli obejrzeć program artystyczny przygotowany przez nauczycielkę języka polskiego Małgorzatę Knapik.

 

Jego szczególnie wzruszającym elementem było odczytanie fragmentów listu Antoniego Sularza do żony Heleny. Jak wynika z daty, został on napisany 27 listopada 1939 r. w Kozielsku. Nie ma w nim ani jednej skargi, ani jednego zdania o ciężkim obozowym życiu. Jest za to tak wiele słów miłości do żony i córeczek – Zosi i Basi. Wiele troski o najbliższych, dziesiątki pytań. I, co najważniejsze, wiele nadziei na powrót, na spotkanie z najukochańszą rodziną. Helena Sularz odpisała na ten list nieświadoma tego, co dzieje się z jej mężem. Pisała do niego ciągle, mimo braku odpowiedzi. Obecni podczas uroczystości mogli usłyszeć fragment jej listu z 12 października 1940 r., w którym pisała m.in.: „Blisko już rok czasu, jak napisałeś swój pierwszy i dotąd chyba ostatni list. Ja jednak pisze do Ciebie stale. Nie martw się jakoś przetrwamy, żebyś Ty tylko do nas wrócił”. Panu Antoniemu nie dane było jednak wrócić ani do rodziny, ani do ojczystej ziemi. Dopiero w 1988 r. gdy już oficjalnie mówiło się w Polsce o zbrodni katyńskiej, córka Antoniego Sularza, Zofia, dowiedziała się, że jej ojciec w 1940 r. został w bestialski sposób zamordowany w Katyniu.

 

- Ta śmierć nie powinna i nie ulegnie zapomnieniu. Pamięć o ponad 21 tys. Polaków zamordowanych przez NKWD powinna być zachowana jako przestroga dla przyszłych pokoleń. Nie ma szczęścia, przyszłości człowieka ani narodu, bez miłości. Tej miłości, która przebacza, choć nie pozwala zapomnieć – tym przesłaniem młodzież zakończyła akademię, po której pod tablicą upamiętniającą byłego dyrektora szkoły złożono wiązanki kwiatów. Tablica upamiętniająca Antoniego Sularza została wmurowana w ścianę szkoły w kwietniu 1999 r.

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama